
OSTRZEŻENIE PRZED AGENTEM BLACKMAILINGER 001
— Blackmailinger 001 nie potrzebuje prawdy, żeby stworzyć materiał wyglądający jak prawda.
Wystarczy mu kilka szczątków informacji, fragment rozmowy, zdjęcie, data, nazwisko albo wyrwane z
kontekstu zdanie. Resztę potrafi spreparować. Łączy fakty z półprawdami. Półprawdy łączy z
falsyfikatami. Falsyfikaty układa tak, aby wzajemnie nadawały sobie pozory wiarygodności. Nie zależy mu
na stworzeniu prawdziwego obrazu człowieka. Potrzebuje obrazu wystarczająco przekonującego, aby
można było użyć go jako narzędzia nacisku. Wystarczy chwila nieuwagi i siedzi na tobie agent
Blackmailinger, który ze szczątków informacji o tobie przygotowuje materiał do blackmailingu. Nie musi
wiedzieć, czego się boisz. Może to sprawdzić, pokazując ci kolejne wersje przygotowanego materiału i
obserwując reakcję. Nie musi również posiadać kompromitujących informacji. Wystarczy, iż potrafi
przekonać cię, iż posiada coś, czego ujawnienia powinieneś się obawiać. Jego najgroźniejszą bronią jest
niepewność. Nigdy nie pokazuje wszystkiego. Nigdy nie wyjaśnia dokładnie, ile wie. Nigdy nie pozwala
łatwo odróżnić informacji prawdziwych od spreparowanych. Zostawia luki, które ofiara zaczyna wypełniać
własnym strachem. Blackmailinger nie krzyczy. Nie wali pięścią w stół. Nie musi choćby wypowiadać
bezpośredniej groźby. Przeciwnie, zachowuje się tak, jakby próbował ci pomóc. Im bardziej uprzejmy,
tym gorzej. Może przeprosić za niedogodność, zanim pokaże ci falsyfikat. Może zapytać o
samopoczucie, zanim położy na stole kolejną teczkę. Może zapewnić, iż absolutnie nie chce, aby
komukolwiek stała się krzywda. Potem spokojnie przedstawia warunki. Jego ulubione zdanie brzmi: „Nie
grożę. Informuję cię tylko o dostępnych możliwościach.” W symulacji jego zadaniem jest sprawdzić,
czy człowiek, agent albo procedura zachowają zdolność rozumowania pod presją reputacyjną i
informacyjną. Dlatego materiał przedstawiony przez Blackmailingera nigdy nie powinien być
automatycznie traktowany jako dowód. Każdy dokument może być spreparowany. Każde nagranie może
być zmanipulowane. Każdy pozornie kompromitujący fragment może być częścią skonstruowanej
narracji.
Najważniejszą obroną przed Blackmailingerem jest rozdzielenie presji od oceny wiarygodności materiału.
Jeżeli zaczynasz podejmować decyzję tylko dlatego, iż boisz się tego, co może znajdować się w
następnej teczce, agent osiągnął pierwszy cel. o ile sam zaczynasz dopowiadać mu informacje, których
wcześniej nie posiadał, osiągnął drugi. A o ile uwierzysz, iż uprzejmy człowiek w białych rękawiczkach
musi grać według jakichkolwiek reguł, Blackmailinger 001 właśnie usiadł naprzeciwko ciebie i
otworzył teczkę.








