- Rzeczywiście order został odesłany. Dziś odebraliśmy go w Kancelarii Prezydenta - powiedział rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz w programie "Gość Wydarzeń". Dodał, iż zwrócone odznaczenie "trafi do depozytu Biura Odznaczeń i Nominacji".
Co dalej z odesłanym orderem Zełenskiego? Rzecznik prezydenta: Dziś go odebraliśmy

Jak tłumaczył Rafał Leśkiewicz, "formalnie musi nastąpić też ścieżka opublikowania postanowienia pana prezydenta z kontrasygnatą premiera". Prowadzący Marek Tejchman dopytał swojego gościa o dalsze losy odznaczenia, które zostało odebrane głowie ukraińskiego państwa.
- Trafia do depozytu, gdzie godnie i z szacunkiem będzie przechowywany, bo to najwyższe i najważniejsze polskie odznaczenie państwowe. Nie będzie już nikomu przyznany. Legitymacja traci ważność, więc order wraz z legitymacją trafia do depozytu Kancelarii Prezydenta - wyjaśnił rzecznik głowy państwa.
Spór polsko-ukraiński się zaostrzy? "Nie sądzę"
Dziennikarz Polsat News zapytał swojego gościa, czy po zamieszaniu z odebraniem i masowym zwracaniem polskich odznaczeń spór polsko-ukraiński może się zaostrzyć.
- Nie sądzę. Z resztą prezydent Karol Nawrocki wyraźnie to powiedział w swoim oświadczeniu opublikowanym przez Kancelarię Prezydenta w piątek, iż odebranie orderu Orła Białego nie jest przeciwko Ukraińcom, iż to tak naprawdę Rosja jest wrogiem Ukrainy i całej wolnej Europy i wolnego świata - powiedział Leśkiewicz.
- Natomiast w tej sferze symboli nie mogliśmy przejść obojętnie nad tym, iż prezydent Ukrainy nadaje imię jednej z jednostek wojskowych zbrodniarzy, bohaterów UPA - dodał współpracownika głowy państwa.
Na pytanie, czy "to dobry moment na taką awanturę" Leśkiewicz odparł, iż "to pytanie należałoby zadać prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu, który wywołał ten kryzys, a teraz stał się zakładnikiem tej sytuacji politycznej".
Leśkiewicz: Była próba rozmowy telefonicznej Zełenski-Nawrocki
Rzecznik prezydenta przyznał, iż prezydent przed podjęciem ostatecznej decyzji ws. odebrania orderu, był otwarty na dialog ze stroną ukraińską, ale z winy Kijowa do niego nie doszło.
- Strona ukraińska rzeczywiście dwukrotnie podejmowała próby nawiązania kontaktu z Kancelarią Prezydenta. Najpierw była próba zorganizowania rozmowy telefonicznej. To była inicjatywa strony ukraińskiej. Ostatecznie do tej rozmowy telefonicznej nie doszło. bo prezydent Zełenski nie chciał rozmawiać z panem prezydentem Karolem Nawrockim. mimo iż jego urzędnicy przygotowywali tę rozmowę telefoniczną - wyjaśnił Leśkiewicz.
- Oni się wycofali. To była taka zabawa w głuchy telefon - podsumował.















