Czechy bez Konwencji Stambulskiej. A Polska?

magnapolonia.org 9 часы назад

Czeski rząd Andreja Babiša uchylił uchwałę z 2023 roku zezwalającą na kontynuowanie ratyfikacji Konwencji stambulskiej. Decyzja nawiązuje do wcześniejszego odrzucenia konwencji przez czeski Senat w styczniu 2024 roku, gdy zabrakło dwóch głosów do wymaganej większości. Krytycy dokumentu wskazywali na jego ideologiczny charakter i zastępowanie pojęcia płci biologicznej kategorią „gender”. Instytut Ordo Iuris przygotował merytoryczną alternatywę – projekt Konwencji o Prawach Rodziny, chroniący rodzinę jako fundamentalną jednostkę społeczną, wolny od ideologicznych założeń.

Czechy odrzuciły lewacką Konwencję Stambulską. Decyzja tamtejszych władz ponownie otworzyła debatę o granicach ingerencji organizacji międzynarodowych w krajowe porządki prawne. Po wcześniejszym odrzuceniu dokumentu przez czeski Senat rząd zdecydował o wycofaniu zgody na kontynuowanie procedury ratyfikacyjnej, uznając ją za zamkniętą. Tym samym nasi południowi sąsiedzi pokazali, iż państwo może skutecznie chronić ofiary przemocy domowej bez przyjmowania wszystkich rozwiązań proponowanych przez Radę Europy.

Na tym tle sytuacja Polski wygląda zupełnie inaczej. W 2015 roku państwo polskie ratyfikowało Konwencję Stambulską, wiążąc się postanowieniami dokumentu, który od samego początku wywoływał poważne kontrowersje natury prawnej, społecznej i światopoglądowej. Obrzydliwa jest przede wszystkim obecność w jej treści pojęcia „gender”, definiowanego jako społecznie konstruowane role kobiet i mężczyzn, oraz obowiązek prowadzenia polityki publicznej ukierunkowanej na zmianę utrwalonych wzorców społecznych. Oznacza to wyjście poza pierwotny cel, jakim jest walka z przemocą wobec kobiet i przemocą domową.

Nie ulega wątpliwości, iż ochrona osób pokrzywdzonych przemocą jest obowiązkiem każdego państwa. Pytanie brzmi jednak, czy realizacja tego celu wymaga przyjmowania przez państwo rozwiązań ideologicznych skrajnej lewicy, które odrzucają podstawowe fakty naukowe na temat płciowości człowieka. Czechy odpowiedziały na to pytanie przecząco. Uznały, iż skuteczne przepisy karne, sprawne sądy, policja oraz system pomocy ofiarom mogą funkcjonować niezależnie od ratyfikacji Konwencji Stambulskiej i jej neołysenkistowskich formułek.

Polska mogłaby pójść podobną drogą. Nasz system prawny już dziś penalizuje przemoc domową, przewiduje środki izolowania sprawców, zakazy zbliżania się, eksmisję agresora oraz szeroki katalog przestępstw przeciwko życiu, zdrowiu i wolności. Rozbudowywanie ochrony ofiar nie musi automatycznie oznaczać akceptacji wszystkich postanowień konwencji ani przyjmowania określonej filozofii dotyczącej płci społeczno-kulturowej.

Warto zauważyć, iż sprzeciw wobec Konwencji Stambulskiej nie jest zjawiskiem marginalnym ani charakterystycznym wyłącznie dla jednego środowiska politycznego. W różnych państwach Europy pojawiały się zastrzeżenia dotyczące zgodności niektórych postanowień konwencji z konstytucją lub z krajowym porządkiem prawnym. To pokazuje, iż dyskusja nie sprowadza się wyłącznie do pytania, czy należy zwalczać przemoc – ponieważ co do tego panuje powszechna zgoda – ale do sposobu realizacji tego celu.

Decyzja Czech pokazuje również, iż państwo może prowadzić własną politykę rodzinną i społeczną bez podporządkowywania jej rozwiązaniom budzącym spory interpretacyjne. Jest to przykład korzystania z prawa do samodzielnego kształtowania krajowego ustawodawstwa zgodnie z wolą niezawisłych organów.

Polska powinna wyciągnąć z tej sytuacji wnioski. Po ponad dekadzie obowiązywania Konwencji Stambulskiej zasadne wydaje się przeprowadzenie rzetelnej oceny jej rzeczywistego wpływu na poziom bezpieczeństwa ofiar przemocy. Sama konwencja niczego nie gwarantuje i nie ulepsza. Skoro podobne lub lepsze rezultaty można osiągnąć dzięki własnym rozwiązaniom ustawowym, warto rozważyć, czy utrzymywanie zobowiązań wynikających z ideologicznej konwencji przez cały czas leży w interesie Polski i Polaków. W skrócie: prawdziwie polski rząd powinien jak najszybciej wycofać się z tej absurdalnej konwencji.

Polecamy również: Bogucki na liście Myrotworca. Skończy jak Pieracki?

Читать всю статью