Czy wygrają ci, którzy wprowadzą w Polsce putinizm – ustrój czerpiący to, co najgorsze z faszyzmu i komunizmu?

ireneuszlara.blogspot.com 2 дни назад

Nie obchodzi mnie upadek partii Hołowni. Partie są tylko narzędziami – zużywają się i znikają.

Obchodzi mnie coś znacznie groźniejszego: matematyka.

Elektorat prodemokratyczny w Polsce nie jest z gumy. To nie jest 60 czy 70 procent społeczeństwa. To nieustanny balans na krawędzi. W 2023 roku wystarczyło zaledwie kilka procent, by odsunąć od władzy nacjonalistyczno-autorytarny blok. Zaledwie.

A dziś dookoła widzę rozczarowanie. Frustrację. Zniechęcenie.
I pytam: ilu wyborców Hołowni zostanie w domu w 2027 roku?
Ilu uzna, iż to „zdrada”, iż „nie ma już na kogo głosować”, iż „wszyscy są tacy sami”?

Niepójście na wybory to nie jest gest godności. To prezent. I to bardzo konkretny prezent dla bardzo konkretnych ludzi. Historia już nam pokazała, iż jeden milion głosów prodemokratycznych straconych przez bierność wystarczył, by wygrała polityczna amoralność Nawrockiego. Że w katolickim kraju katolicy wybrali zło.

Jeśli w 2027 roku część prodemokratycznych wyborców zostanie w domu, władza wróci w ręce tych, którzy marzą o państwie zamkniętym, mściwym i pozbawionym kontroli. Wygrają ci, którzy wprowadzą w Polsce putinizm – ustrój czerpiący to, co najgorsze z faszyzmu i komunizmu.

Kaczyński, Bosak, Braun, Nawrocki, Nawrocki zniewolą Polskę i to tak, iż tylko krwawa rewolucja będzie ją mogła kiedyś w przyszłości uwolnić.

To nie będzie żadna „kara dla elit”. To będzie kara dla nas wszystkich.

Dziś uważam, iż ten scenariusz jest przerażająco realny. Ale wciąż wierzę, iż rozum i wartości można przekuć w mobilizację, a nie w kapitulację. I iż dzięki temu nasza demokracja się nie rozsypie.

Читать всю статью