Pierwsze dni marca w Polsce uznawane są za początek meteorologicznej wiosny, a koniec pierwszego kwartału staje się zaczątkiem nowego życia – i to nie tylko w przyrodzie. To okres, w którym rodzima przedsiębiorczość przeżywa niekwestionowany rozkwit: jedne firmy zbierają plony dotychczasowej pracy, inne dopiero sieją biznesowe ziarno, jeszcze inne wypatrują nowych szans, niczym bocianów powracających do kraju. Koniunktura w najczystszej postaci. I to właśnie takie warunki niejako predystynują przedsiębiorców do emanowania pozytywną energią. W tym konkretnym przypadku: energią współdzielenia, którą dane było nam poczuć.

Energia współdzielenia. Idea EcoBoost II
Szóstego marca 2026 r. w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej odbyła się druga edycja konferencji EcoBoost, którą zorganizowała firma FlexiPower Group. Hasłem przewodnim wydarzenia była „Energia Współdzielenia”, a w epicentrum rozważań znalazły się transformacja energetyczna oraz praktyczne aspekty wdrażania odnawialnych źródeł energii. Tego dnia wnętrza ŁSSE stały się platformą wymiany doświadczeń pomiędzy przedstawicielami biznesu, administracji samorządowej, sektora finansowego oraz środowiska naukowego.
Gościem honorowym był Janusz Piechociński, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej Polska-Azja, były wicepremier i minister gospodarki, który uczestniczył w inauguracyjnym panelu dyskusyjnym, a następnie wygłosił półgodzinny wykład nt. światowych trendów w transformacji energetycznej.

Nasza perspektywa
Już od pierwszych minut wydarzenia w powietrzu dało się wyczuć profesjonalny, a jednocześnie interdyscyplinarny charakter przedsięwzięcia. Wśród gości przewijających się we foyer pojawiały się przede wszystkim sylwetki osób decyzyjnych, dla których naturalnym środowiskiem biznesowym jest branża odnawialnych źródeł energii. Mozaika personaliów parających się OZE na wyciągnięcie ręki dla wszystkich odwiedzającego.
Z perspektywy patrona medialnego możemy śmiało powiedzieć, iż takie warunki stwarzały niepowtarzalną okazję do rozmów. A gama potencjalnych rozmówców? Powiedzmy szczerze: niecodziennie nadarza się szansa, aby przy „małej czarnej” spotkać się z byłym wicepremierem i wymienić się przemyśleniami na temat dywersyfikacji energetycznej i energetyki rozproszonej.
Rozpoczęliśmy. W inaugurację, podobnie jak w cały EcoBoost, zostali zaangażowani przedstawiciele różnych środowisk. Od uczelni, poprzez spółdzielnie, aż po politykę i samorząd. Na początek – rola energetyki rozproszonej.
W tym miejscu pokuszę się o małą dygresję.
Dyskusje mają to do siebie, iż niektóre użyte w nich stwierdzenia zapadają w pamięć bardziej niż inne. Tutaj nie było inaczej. Doskonale pamiętam tezę autorstwa Daniela Raczkiewicza, prezesa Lądeckiej Spółdzielni Energetycznej, który zaznaczył, iż Polska przechodzi w tej chwili proces profesjonalizacji transformacji energetycznej; temat niezwykle istotny w kontekście tego, co dzieje się (póki co) na Bliskim Wschodzie, oraz bezpieczeństwa energetycznego per se.
Właśnie w tym miejscu pojawiły się moje prywatne wątpliwości, które bynajmniej nie wynikają z fałszywości wygłoszonego zdania. Ba – zgadzam się z nim w stu procentach. Moje pytanie brzmi: jak owe fakty mają się do słów Elbridge’a Colby’ego, wiceszefa Pentagonu w administracji Donalda Trumpa, który wprost przyznał, iż Stany Zjednoczone nie będą popierać rozwoju niezależnych programów nuklearnych w Polsce? Czy nie na tym polega wspomniana profesjonalizacja? Nie od dziś wiadomo, iż wolty decyzyjne są nieodłącznym elementem polityki Białego Domu, ale wciąż mam nadzieję, iż mamy do czynienia z sytuacją typu „per aspera ad astra”. Chciałbym w to wierzyć.
Wróćmy jednak do meritum. Pierwsza dyskusja zakończyła się kilka minut po jedenastej, a na scenie pozostał były premier Janusz Piechociński, który postawił „kropkę nad i” starannie przygotowaną, trzydziestominutową prezentacją nt. światowych trendów w transformacji energetycznej.
Kamień węgielny wydarzenia
Na szczególną uwagę zasługuje sylwetka Michaliny Grudzińskiej-Jurczuk, która zawodowo jest kierowniczką marketingu FlexiPower Group. To właśnie Michalina przodowała na kongresowym froncie i wykorzystała swoją, nomen omen, fleksyjność, aby zorganizować całe wydarzenie. Temat szczególnie bliski moim zawodowym wyzwaniom, bo przecież wspólnie z redakcją odpowiadamy za organizację Forum Wyzwań Gospodarczych Symbol oraz FutureBizSummit. Doskonale wiem, jak karkołomne potrafi być takie zadanie. Tym bardziej doceniam ogrom pracy i energii, którą włożyła Michalina, aby dopiąć wszystko na ostatni guzik.
Podczas naszej rozmowy była bardzo skromna i kilka mówiła o sobie. Wspomniała jednak o fundamentalnych celach EcoBoost II:
– Nasz główny cel to tak naprawdę edukacja. Edukacja na temat tego, co dzieje się w Polsce i w okolicy. To jest druga edycja wydarzenia. Pierwsza edycja dotyczyła przyszłości OZE w biznesie i samorządach. W tym roku mamy energię współdzielenia i skupiamy się na spółdzielniach energetycznych, magazynowaniu energii i łączeniu przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego z biznesem.
Moja vis-a-vis była dobrą partnerką do dyskusji i równie świetną organizatorką. W trakcie naszego spotkania na jej twarzy ewidentnie malowała się duma – przeplatana ze zmęczeniem, ale z ewidentną przewagą tego pierwszego. Najlepsze uczucie, kiedy wydarzenie układa się zgodnie z zaplanowanym scenariuszem. Zwłaszcza gdy odgrywasz jedną z głównych ról. Tym bardziej szkoda, iż nominacje do Oscarów zostały już przyznane.
Ogromnie doceniam wkład osób, które zajmują się operacyjną częścią kongresów. Nie mogę jednak zapomnieć o ludziach, którzy mają swoje prerogatywy i decyzyjność – o przedsiębiorcach, bez których wydarzenie pozostałoby jedynie przysłowiowym „zamkiem na piasku”. Jedną z takich osób jest Radosław Goszczyński. Błyskotliwy dyrektor sprzedaży FlexiPower Group, który każe mówić do siebie per Radek. Lubię go. Jest równie dobrym oratorem, co przedsiębiorcą.
– EcoBoost to taki pomost pomiędzy biznesem, jednostkami samorządu terytorialnego, ekspertami i częścią finansową. […] Na dobrą sprawę to miejsce, gdzie chcieliśmy połączyć wszystkie te struktury. Gdzie – oprócz części teoretycznej – tak samo ważna jest część networkingowa. To oczywiście schemat wyświechtany, ale bardzo ważny. To tak naprawdę krok w stronę poznawania ludzi. Bez tego nie będzie współdzielenia – kwituje Radek.
Co w tych wszystkich wypowiedziach, a także w samym wydarzeniu, wzbudziło we mnie najwięcej emocji? Zdecydowanie relacyjność. Ogromnie ucieszył mnie fakt, iż przedstawiciele tak różniących się od siebie sfer chcieli ze sobą rozmawiać. U zdecydowanej większości osób dostrzegłem uśmiech na twarzy i realną chęć dzielenia się wiedzą. Chyba na tym polega tytułowa energia współdzielenia.
Czy będę chciał pojawić się na kolejnej edycji? W nieco zmienionej formie zacytuję klasyka:
Zapytajcie mojej narzeczonej.
Ale zdecydowanie tak.











