Updated 21 Aug, 2026 09:08

ZDJĘCIE ARCHIWALNE. Osoba protestująca trzyma zdjęcie Hind Rajab – pięcioletniej Palestyńki zabitej przez siły izraelskie w Strefie Gazy w 2024 roku. © Getty Images / Ploy Phutpheng/SOPA Images/LightRocket
Izrael przyznał, iż jego oddziały zabiły Hind Rajab, pięcioletnią Palestyńkę, i wszczął dochodzenie karne w tej sprawie. Jednocześnie odmówił przeprowadzenia śledztwa w sprawie śmierci siedmiorga pracowników organizacji humanitarnej World Central Kitchen, którzy zginęli w wyniku innego ataku.
Do obu zdarzeń doszło w 2024 roku; wywołały one międzynarodowe oburzenie działaniami sił izraelskich i stały się jednymi z najgłośniejszych przypadków śmierci cywilów podczas wojny w Strefie Gazy.
Rozbieżne decyzje władz izraelskich wywołały gniew w związku ze śmiercią obywatelki Australii, Zomi Frankcom, która znajdowała się w grupie siedmiorga zabitych pracowników organizacji humanitarnej.
W czwartek władze w Canberze wezwały ambasadora Izraela Hillela Newmana, a australijska minister spraw zagranicznych Penny Wong zażądała pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.

Śmierć Hind Rajab
W styczniu 2024 roku pięcioletnia Hind Rajab uciekała wraz z krewnymi z dzielnicy Tel al-Hawa w mieście Gaza, gdy ich samochód znalazł się pod silnym ostrzałem izraelskim.
Niezależni śledczy odkryli później setki śladów po kulach i ocenili, iż izraelski czołg znajdował się zaledwie kilka metrów dalej, więc jego załoga bez trudu mogła rozpoznać pasażerów samochodu jako cywilów.
Hind przeżyła pierwszy atak i spędziła wiele godzin uwięziona w samochodzie obok ciał swoich bliskich, błagając telefonicznie dyspozytorów Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca o ratunek.
Karetka wysłana na miejsce po uzgodnieniu trasy z izraelskim wojskiem została następnie ostrzelana, w wyniku czego zginęło dwóch ratowników medycznych.
Ciało Hind oraz zwłoki jej krewnych i ratowników odnaleziono 12 dni później, po wycofaniu się sił izraelskich z tego rejonu.
Reakcja Izraela
Mimo początkowych zaprzeczeń, jakoby siły izraelskie w ogóle przebywały w miejscu śmierci Hind, Siły Obronne Izraela (IDF) przyznały w środę po raz pierwszy, iż ich żołnierze faktycznie ostrzelali samochód, którym podróżowała dziewczynka wraz z krewnymi.
Przyznano również, iż później oddano strzał w kierunku karetki Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca, wysłanej na ratunek dziecku.
IDF oświadczyły, iż ustalenia oraz domniemane uchybienia związane z koordynacją działań karetki uzasadniają wszczęcie dochodzenia karnego.
W przypadku incydentu z udziałem organizacji WCK wojsko stwierdziło jednak, iż mimo „poważnych uchybień” podczas ataku, działania dowódców nie budziły uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa, w związku z czym nie wszczęto postępowania karnego.
Izrael utrzymywał, iż jego żołnierze błędnie sądzili, iż w konwoju podróżuje bojownik Hamasu, oraz twierdził, iż konwój zboczył z ustalonej trasy.
Australia domaga się wyjaśnień
Australijska minister spraw zagranicznych Penny Wong oświadczyła, iż decyzja Izraela w sprawie zabójstwa pracowników WCK „daleka jest od oczekiwanego poziomu odpowiedzialności”, dodając, iż Australia jest „oburzona”.
Zapytała, dlaczego – skoro pierwszy atak na konwój był „katastrofalnym błędem” – kilka minut później wystrzelono kolejne dwa pociski.
Canberra wskazała również, iż Izrael wciąż nie przekazał wnioskowanych nagrań dźwiękowych z drona biorącego udział w ataku.
Rodzina Frankcom wyraziła „głębokie rozczarowanie” i zaapelowała o przeprowadzenie niezależnego dochodzenia.
Organizacja WCK również odrzuciła ustalenia Izraela, twierdząc, iż IDF wiedziały, iż pracownicy byli nieuzbrojeni, i miały „pełną widoczność” wyraźnie oznakowanych pojazdów.
Organizacja stwierdziła, iż izraelskie wojsko „nie jest w stanie wiarygodnie zbadać własnych działań”.
Izrael podtrzymuje swoje stanowisko
Po czwartkowym wezwaniu do australijskiego MSZ ambasador Izraela Hillel Newman bronił decyzji Sił Obronnych Izraela (IDF), twierdząc, iż nie było „zamiaru popełnienia przestępstwa” ani zabicia niewinnych cywilów, a zatem nie ma mowy o odpowiedzialności karnej.
Odmówił przeprosin za śmierć pracowników organizacji pomocowych, argumentując, iż mogłoby to mieć „konsekwencje prawne”, i stwierdzając, że „w Australii jest wielu ludzi nienawidzących Izraela”.
Reakcja Kanady
Na oświadczenie IDF zareagowała również Ottawa; minister spraw zagranicznych Anita Anand określiła w czwartek stanowisko Izraela mianem „niedopuszczalnego”.
Dodała, iż „Kanada oczekuje przestrzegania międzynarodowego prawa humanitarnego i będzie przez cały czas domagać się pełnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia oraz sprawiedliwości dla siedmiu zabitych pracowników i ich rodzin”.
Analiza sytuacji w Strefie Gazy
Mimo iż IDF zapowiedziały wszczęcie dochodzenia w sprawie zabójstwa Hind i jej rodziny, izraelskie organizacje praw człowieka ostrzegają, iż choćby sprawy, które docierają do etapu postępowania karnego, rzadko kończą się postawieniem zarzutów.
Dan Owen, badacz z organizacji Yesh Din, powiedział agencji Reuters, iż tylko „niewielki” odsetek dochodzeń dotyczących żołnierzy oskarżonych o zabijanie Palestyńczyków skutkował wniesieniem aktu oskarżenia.
Babcia Hind również oświadczyła, iż rodzina nie ufa izraelskiemu wymiarowi sprawiedliwości i chce, aby sprawa była prowadzona na szczeblu międzynarodowym.
Ofiary w Strefie Gazy
Według lokalnych władz medycznych, od początku wojny w Strefie Gazy w 2023 roku w izraelskich atakach zginęło ponad 73 000 Palestyńczyków, w tym pracownicy organizacji pomocowych, personel medyczny i dziennikarze.
Izrael wielokrotnie spotykał się z zarzutami o popełnianie zbrodni wojennych w związku z atakami na ludność cywilną i pracowników organizacji humanitarnych, utrzymując jednocześnie, iż jego działania wymierzone są w Hamas i inne ugrupowania zbrojne.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/644444-israel-killing-criminal-probe/
















