"Jak zwykle, "Sprzeciw wobec wojny w Wietnamie" był główną przyczyną tego odrażającego zamachu."

grazynarebeca5.blogspot.com 8 часы назад

Czy amerykański wypowity katolicki ksiądz i bestsellerowy autor, Thomas Merton, został "wyeliminowany" z powodu swojego otwartego sprzeciwu wobec wojny w Wietnamie?

Autorzy: David Martin i Hugh Turle
, magazyn covertAction

[Ten artykuł kontynuuje serię CAM dotyczącą podejrzanych zgonów i zabójstw politycznych. Dziś mija 80. rocznica wstąpienia Thomasa Mertona do Zakonu Cystersów Ścisłej Obserwacji (O.C.S.O.), znanego również jako Zakon Trapistów, w Opactwie Matki Bożej Gethsemani niedaleko Bardstown w Kentucky.—Redaktorzy]

Mnich trapistowski Thomas Merton mógł być najważniejszym rzymskokatolickim myślicielem i pisarzem z 20th stuleciem. Jego autobiografia z 1948 roku, The Seven Comey Mountain, sprzedała się w ponad 600 000 egzemplarzy w oryginalnym twardym wydaniu i w różnych wersjach pozostaje nieprzerwanie w druku. Wersja Kindle na chwilę pisania tego tekstu ma 803 recenzje klientów, ze średnią oceną 4,6 na 5 gwiazdek.

Merton był płodnym pisarzem. Thomas Merton Center na Uniwersytecie Bellarmine w Louisville, Kentucky, wymienia 106 książek, które napisał, z czego 42 zostały opublikowane przed jego tajemniczą, brutalną śmiercią 10 grudnia 1968 roku, podczas konferencji klasztornej w pobliżu Bangkoku w Tajlandii.

Thomas Merton [Źródło: thomasmertonnyc.org]

Pisma Mertona, aż do lat 60., miały niemal wyłącznie charakter duchowy. W 1960 roku jednak napisał do kolegi katolickiego księdza i powiernika: "Wydaje mi się, iż bardzo konieczne jest zajęcie politycznego stanowiska w tych czasach i, niestety, byłem, nierozsądnie apolityczny."[1]

Jego głównym zmartwieniem w tamtym czasie było zagrożenie wojną nuklearną. Jego obawy nasiliły się po kryzysie kubańskim w październiku 1962 roku. Musiał jednak rozpowszechniać swój potężny traktat "Pokój w epoce postchrześcijańskiej" w formie mimeografu, ponieważ opat jego zakonu we Francji zabronił mu publikować jakiejkolwiek książki poruszającej kwestie wojny i pokoju jako teksty polityczne nieodpowiednie dla katolickiego mnicha.

Posiadał także rozbudowaną i wpływową listę mailingową, w tym żonę prokuratora generalnego Roberta Kennedy'ego, Ethel, której rodzina, Skakelowie, była głównymi dobroczyńcami klasztoru Matki Bożej z Getsemani, gdzie Merton mieszkał od końca 1941 roku.[2] Ponadto jego pisma miały dużą wagę dzięki sile prozy i wielkiemu autorytetowi moralnemu.[3]

Klasztor Matki Bożej z Getsemani w Kentucky. [Źródło: wikipedia.org]

W miarę upływu lat 60. i narastającej wojny w Wietnamie, jego uwaga skupiła się bardziej na sprzeciwie wobec daremnych dążeń prezydenta Lyndona Johnsona do zwycięstwa w tej straszliwie niszczycielskiej wojnie. Znany antywojenny jezuita Daniel Berrigan, który podziwiał Mertona po wskazówki, był jednym z jego najczęstszych korespondentów.

Daniel Berrigan po lewej i Thomas Merton po prawej na rekolekcjach Merton organizowanych na duchowych korzeniach protestu w listopadzie 1964 roku. [Źródło: ncronline.org]

Chociaż ogół społeczeństwa mógł nie być świadomy antywojennych działań Mertona, trudno było umknąć uwadze naszej tajnej społeczności. Fragment recenzji Phillipa F. Nelsona "Męczeństwa Thomasa Mertona" może być wymowny:

Dokument, który niedawno zdobyłem z akt Białego Domu Lyndona Johnsona — najwyraźniej przechowywany w jego znanych "teczkach z wrednymi listami/szafkach na akta" — to list datowany na 20 lutego 1965 roku od ks. Thomasa Mertona. Uważam, iż to tylko jeden dokument, który mógł spowodować dodanie nazwiska Thomasa Mertona do innych list, zarówno w Białym Domu, jak i tych utrzymywanych dalej, po przeciwnej stronie rzeki Potomak, w Langley w stanie Wirginia. To, iż Merton napisał Johnsona, kwestionując jego użycie "czystej siły" do powstrzymania "rozprzestrzeniania się komunizmu w Azji..." wydaje mi się niemoralne i niesprawiedliwe, gdy są używane bez mądrości" byłoby podważeniem nie tylko moralności i mądrości Johnsona, ale prawdopodobnie także jego męskości. Istniały pewne granice, których nie dało się przekroczyć z Lyndonem B. Johnsonem, a te trzy były dla niego trzema przerzutami.[4]

Warto przypomnieć, iż w grudniu 1968 roku, w którym zostali zamordowani Martin Luther King Jr. i Robert F. Kennedy, mimo iż Nixon wygrał wybory w listopadzie, Johnson przez cały czas był prezydentem.

Thomas Merton z młodym Dalajlamą przed jego śmiercią. [Źródło: beliefnet.com]

Jak w przypadku wszystkich wątpliwych wydarzeń w naszej historii, wiele można się nauczyć, analizując najwcześniejsze raporty o śmierci Thomasa Mertona. Na początek znaleźliśmy trzy brakujące historyczne dokumenty z Tajlandii: zaświadczenie lekarskie, akt zgonu oraz Raport Służby Zagranicznej o śmierci obywatela amerykańskiego.[5] Tajscy urzędnicy uznali, iż nagłą niewydolność serca była przyczyną śmierci Mertona. Powszechne przekonanie, iż Merton został przypadkowo porażony prądem, gdy wyszedł mokry z kąpieli lub prysznica.

Arcybiskup Rembert Weakland, O.S.B., który przewodniczył konferencji zakonnej w Tajlandii, gdzie Merton zmarł, i był opat prymasem Konfederacji Benedyktyńskiej w czasie konferencji, przekazał nam akt zgonu i świadectwo lekarskie. Dokumenty te zdobył w Tajlandii przed wyjazdem. Znaleźliśmy dodatkowe kopie tych raportów oraz Raportu Służby Zagranicznej w Archiwum Narodowym w College Park, Maryland. Wszystkie dokumenty mają pieczęć autentyczności ambasady USA w Bangkoku.

Świadectwo lekarskie, tłumaczenie na angielski. [Źródło: themartyrdomofthomasmerton.com]

W 2017 roku wysłaliśmy kopie tych dokumentów do dr. Paula Pearsona, dyrektora The Thomas Merton Center na Bellarmine University, które jest ogólnym repozytorium dokumentów Mertona. Pearson powiedział nam, iż nigdy wcześniej ich nie widział i zauważył coś osobliwego. Świadectwo lekarskie stwierdza, iż ciało Mertona zostało "przywiezione do szpitala w celu przeprowadzenia sekcji zwłok." W rzeczywistości ciało nie zostało przewiezione do szpitala i nie przeprowadzono sekcji zwłok. Podsumowując, oficjalny wniosek o "niewydolności serca" został wyciągnięty bez przeprowadzenia sekcji zwłok, ale oficjalne tajskie dokumenty kłamały na ten temat.

Paul M. Pearson [Źródło: ndbooks.com]

Świadectwo doktorskie

Świadectwo lekarskie istnieje w trzech wersjach: jednej w oryginalnym języku tajskim oraz dwóch innych w tłumaczeniu na angielski. Co ciekawe, nie są ze sobą całkowicie zgodne. Dr Luksana Nakvachara sporządziła i podpisała zaświadczenie lekarskie z dnia 10 grudnia 1968 roku, w dniu śmierci Mertona.

Dr Nakvachara napisał po angielsku w dokumencie w języku tajskim, iż śmierć została spowodowana przez "omdlenie – z powodu ostrej niewydolności serca oraz porażenie prądem spowodowane przypadkowym upadkiem o wentylator na podłogę." Dr Nakvachara nie wspomniał o krwawiącej ranie z tyłu głowy Mertona, którą zaobserwowali świadkowie.

Certyfikat Lekarza; Tłumaczenie na angielski z przypisem autorstwa "Consular Officer", znajdujące się w Archiwum Narodowym. [Źródło: themartyrdomofthomasmerton.com]

Na dole angielskiego tłumaczenia dokumentu, które znaleźliśmy w Archiwum Narodowym, jest napisane:

Uwaga: Pacjent zmarł przed szpitalem Samutprakarn. Szczątki zostały przewiezione do szpitala w celu przeprowadzenia sekcji zwłok przeprowadzonych przez lekarzy i organy śledcze, zgodnie z przepisami prawa.

Pod tymi uwagami, na dole kopii zaświadczenia lekarskiego z Departamentu Stanu, znajduje się komentarz anonimowego urzędnika konsularnego ambasady amerykańskiej, który brzmi:

* (NOTATKA URZĘDNIKA KONSULARNEGO – NIECZĘŚĆ TŁUMACZENIA): Jak zostanie zaznaczone z kopii oryginalnego formularza, komentarze pod uwagami są wcześniej wydrukowane na formularzu. W tym przypadku uwagi nie mają zastosowania, mimo iż nie dokonano korekty. Szczątki ojca Mertona zostały przekazane urzędnikowi konsularnemu po sekcji zwłok przeprowadzonych przez tajskie służby medyczne i śledcze w miejscu śmierci. [Podkreślenie dodane.]

Sekcja zwłok w szpitalu przewidziana przez prawo — czyli sekcja zwłok — według Departamentu Stanu USA "nie miała zastosowania" w sprawie śmierci Thomasa Mertona. Anonimowy urzędnik konsularny stwierdził w praktyce, iż to, co jest napisane na zaświadczeniu lekarskim, nie jest prawdą.

Urzędnik konsularny powiedział, iż ciało Mertona przeszło "sekcję zwłok przeprowadzoną przez tajskie władze medyczne i śledcze w miejscu śmierci." Cokolwiek działo się w miejscu śmierci — i co tam się stało — nie zadowoliło naocznych obserwatorów, z których wiele listów również odkryliśmy. Byli głęboko zdezorientowani miejscem śmierci i w pełni spodziewali się, iż przeprowadzi się dokładna sekcja zwłok, aby ustalić przyczynę śmierci.

Arcybiskup Weakland przekazał nam kolejne angielskie tłumaczenie świadectwa doktora. Jego egzemplarze noszą pieczątkę i autentyczność ambasady USA. Kopia świadectwa lekarskiego autorstwa Weaklanda jest niemal identyczna z tłumaczeniem Departamentu Stanu, z wyjątkiem tej notatki pod Uwagami:

Pacjent zmarł przed szpitalem Samutprakarn. Szczątki zostały przewiezione do szpitala w celu przeprowadzenia sekcji zwłok przez lekarzy i organy śledcze zgodnie z prawem.

Należy podkreślić, iż kopia tłumaczeniowa ks. Weaklanda oraz oryginalny dokument w języku tajskim nie zawierają "korekty" urzędnika konsularnego do dokumentu, co sprawia wrażenie, iż standardowa formalna sekcja zwłok została przeprowadzona w szpitalu.

Jest całkowicie jasne, iż żadna sekcja zwłok nie została przeprowadzona "zgodnie z prawem" przez tajskie władze. Dr Nakvachara podpisał zaświadczenie lekarskie, które fałszywie stwierdzało, iż ciało Mertona zostało przywiezione do szpitala na sekcję zwłok. W przypadku śmierci Mertona nie przestrzegano adekwatnych oficjalnych procedur, mimo iż dokumenty sugerowały, iż tak jest.

[Źródło: irishtimes.com]

Akt zgonu

Akt zgonu, datowany na 11 grudnia 1968 roku, jednoznacznie stwierdzał, iż przyczyną śmierci była "ostra niewydolność serca." Istnieją dwa angielskie tłumaczenia aktu zgonu. Ambasada USA poświadczyła każdą z nich jako prawdziwą kopię oryginału. Tłumaczenie aktu zgonu w Archiwum Narodowym zawiera również tłumaczenie notatki śledczej policyjnej na odwrocie aktu zgonu. Stwierdza ona:

(Strona rewersu): Szczątki mogą być przenoszone przez obszar Amphurmuang w prowincji Samutprakarn i mogą być przepuszczane przez inne obszary, ponieważ zgodnie z prawem przeprowadzono już badanie zwłok.

(Podpisano) Porucznik Boonchob Cheongvichit, śledczy
11 grudnia 1968

Odręczna notatka na akcie zgonu zgadza się więc z szablonowym oznaczeniem na świadectwie lekarskim, iż sekcja zwłok została przeprowadzona zgodnie z prawem. Ta dodatkowa uwaga policjanta, iż faktycznie przeprowadzono regularną sekcję zwłok, silnie sugeruje, iż chodzi tu o coś więcej niż tylko nieuważność. Zapis wszystkich świadków na miejscu jasno pokazuje, iż ciało nie zostało przewiezione do szpitala, ponieważ nigdy nie opuściło centrum konferencyjnego przed tym, jak amerykańskie wojsko je zabrało i przewieziło do pobliskiego amerykańskiego szpitala wojskowego.

Raport Ambasady USA

Jedynym dokumentem rządowym USA dotyczącym śmierci Mertona jest Raport o śmierci obywatela amerykańskiego wydany przez ambasadę USA w Bangkoku w Tajlandii, który powtarza oficjalny wniosek tajskiego aktu zgonu, iż przyczyną śmierci była "ostra niewydolność serca". Nie wspomina się o "porażeniu prądem spowodowanym przypadkowym upadkiem wentylatora na podłogę", który jest w zaświadczeniu lekarskim.

27 grudnia 1968 roku ambasada USA w Bangkoku wysłała do klasztoru Mertona, Opactwa Matki Bożej Gethsemani w Kentucky, list, którego kopię znaleźliśmy w zbiorze dokumentów autoryzowanego biografa Mertona, Michaela Motta, na Uniwersytecie Northwestern. Ten list odnosi się do załączonych kopii świadectwa lekarskiego, aktu zgonu z tłumaczeniem, listów od uczestników konferencji, którzy znaleźli lub zbadali ciało Mertona, oraz własnego Raportu o śmierci obywatela amerykańskiego. Te załączniki nie były dołączone do listu, a brat Lawrence Morey, archiwista opactwa, poinformował nas, iż nie mają już żadnych z tych kluczowych dokumentów.

Raport policyjny

Kiedy skontaktowaliśmy się z dr. Pearsonem, odkryliśmy, iż Centrum Thomasa Mertona miało już kopię raportu policji tajskiej, ale gdybyśmy mieli polegać wyłącznie na amerykańskiej prasie, to równie dobrze mogłoby go nie być. List przewodni do opata Flawiana Burnsa z opactwa Gethsemani jest datowany na 30 lipca 1969 roku. Wydaje się, iż to kończy wszelkie niejasności co do tego, co uznali za przyczynę śmierci. Po stwierdzeniu, iż sprawdzono wentylator i iż jest wadliwy oraz potencjalnie śmiertelny, piszą:

Jednak oficer śledczy przesłuchał dr. Luksanę NAKWACHARĘ, której zdaniem reverend Thomas Merton zmarł z powodu:

  1. Niewydolność serca
  2. I iż przyczyna wspomniana w 1. spowodował, iż zmarły ksiądz zemdlał i wpadł do wentylatora stojaka znajdującego się w pomieszczeniu. Wachlarz spadł na ciało pastora Thomasa Mertona. Głowa martwego księdza uderzyła o podłogę. Na skórze ciała i na bieliźnie po prawej stronie było oparzenie, które uznano za spowodowane wstrząsem elektrycznym od wentylatora.

Chociaż może być jasne, iż według tajskiej policji prowadzącej śledztwo lekarz uznał, iż to sama niewydolność serca spowodowała śmierć Mertona, jest to oczywiście niezadowalające. Jak zmarły człowiek może zemdleć? Jak lekarz mógł dojść do takiego wniosku na miejscu, nie przeprowadzając formalnej sekcji zwłok? I cóż za ogromny zbieg okoliczności musiał być, iż ktoś umrzeł z przyczyn naturalnych, wpadł do dziwnie źle podłączonego wentylatora, który mógłby go zabić, gdyby nie był już martwy, a wachlarz, w który wpadł, kończył na jego ciele, a ciało leżało idealnie prosto, z ramionami wzdłuż ciała!

Co więcej, podobnie jak u lekarza i akty zgonu, nie wspomina się o krwawiącej ranie z tyłu głowy Mertona, choć być może lekko wskazuje w tym kierunku, mówiąc, iż jego głowa uderzyła o podłogę.

Jak się składa, dr Nakvachara wcześnie zdradził kluczowemu świadkowi, ks. Celestine Say, OSB, który był jednym z trzech mnichów, którzy weszli do pokoju Mertona i zobaczyli jego martwe ciało z wachlarzem leżącym na nim. Powiedział ks. Sayowi, iż zamierzają dojść do wniosku o naturalnej śmierci, aby uniknąć "problemów". Świadkowie byli tak zaniepokojeni tym, co zobaczyli, iż postanowili sfotografować ciało dokładnie w momencie, gdy je znaleźli, by podzielić się nimi z policją prowadzącą śledztwa. Ale ojciec Say był tak zaniepokojony tym, co powiedział mu tajski lekarz, iż postanowił nie mówić policji o swoich zdjęciach, obawiając się, iż skonfiskoją mu film, na którym znajdowało się wiele innych fotografii, które bardzo cenił.

Ks. Say wykonał dwa zdjęcia korpusu z różnych kątów, używając różnych czasów naświetlania. we właściwym czasie wysłał kopię i dwa negatywy do opactwa Gethsemani. Tylko jeden z negatywów mógł zostać przerobiony na fotografię przy dostępnej wówczas technologii. Odkryliśmy te negatywy — bez identyfikacji — wśród dokumentów pierwszego autoryzowanego biografa Mertona, Johna Howarda Griffina, w bibliotece Uniwersytetu Columbia. Biblioteka mogła wywołać dla nas oba zdjęcia i podziękowała nam za identyfikację tego, co znajduje się na negatywach.

Byliśmy zaskoczeni, gdy dowiedzieliśmy się, iż Thomas Merton Center faktycznie posiadało kopię tego jednego odbitku, ale ledwo dostrzegało jego znaczenie, ponieważ w swojej autoryzowanej biografii z 1984 roku, The Seven Mountains of Thomas Merton, Michael Mott mówi, iż Say wykonał "kilka zdjęć", ale fałszywie twierdzi, iż zrobił je później w ciągu wydarzeń.[6] Mott bardzo stara się przekonać czytelników, iż Merton był mokry po prysznicu, gdy natknął się na wadliwy wentylator. Mott mocno sugeruje, iż Say zrobił zdjęcia po tym, jak na jego zdjęciu założono na niego szorty od piżamy ze względów skromności. Mając dostęp do tych samych listów świadków, które czytaliśmy, a z pewnością choćby więcej, Mott musiał wiedzieć, iż to, co pisał, nie jest prawdą.

The Press

Jeśli chodzi o relacje amerykańskiej prasy o śmierci Mertona, wybrali dwa bardzo nieciekawe pierwsze raporty, które pojawiły się w gazetach 11 grudnia 1968 roku, i z biegiem lat prawie nic do nich nie dodały. Chociaż raporty mogły być bardzo niezadowalające ze względu na swoją niejasność i fakt, iż nie są ze sobą całkowicie zgodne, wydają się być na tyle satysfakcjonujące dla prasy, iż nie poczuli się zobowiązani do dalszego badania.

Pierwszy z nich napisał John Wheeler z Associated Press, z datą Bangkoku. Jego pierwsze zdanie brzmi: "Thomas Merton, trapistowski mnich, który napisał 'The Seven Comey Mountain' i inne bestsellery, został porażony prądem we wtorek, gdy przesunął wentylator elektryczny i dotknął zwarcia w kablu, podały lokalne źródła katolickie." Nie wskazuje źródeł, a musiały one nie być zbyt dobre, ponieważ trzeci akapit brzmi:

Ciało Mertona znaleziono późnym popołudniem na podłodze pokoju, który zajmował podczas wizyty w Bangkoku. Wezwany lekarz mówi, iż serce mnicha przestało się wyważyć po porażeniu prądem.

John Wheeler [Źródło: ap.org]

Można było się spodziewać, iż ktoś z Bangkoku będzie bardziej precyzyjny co do miejsca śmierci Mertona i tego, co tam robił. Katolicka konferencja monascyjna, w której uczestniczył Merton, odbywała się w centrum konferencyjnym Czerwonego Krzyża Sawang Kaniwat w mieście Samutprakarn, kilka mil na południe od samego Bangkoku.

Kolejne zdanie Wheelera brzmi: "Ksiądz w kościele św. Ludwika powiedział, iż Merton nie był tęskniony, gdy nie pojawił się na lunchu."

Kościół św. Ludwika to kościół katolicki w rejonie Bangkoku, ale była to konferencja dla mnichów i mało prawdopodobne, by ten anonimowy ksiądz w ogóle uczestniczył. Gdyby przypadkiem tam był, z pewnością wiedziałby, iż Merton zjadł lunch z grupą po zakończeniu porannej prezentacji, którą wygłosił. Wheeler wydaje się nie przekazywać prawdziwego źródła swoich informacji. Ma rację, mówiąc, iż lekarz powiedział, iż serce Mertona przestało działać, ale pisząc "po porażeniu prądem" zaraz po tym, sprawia wrażenie, iż tajskie władze uznały, iż wstrząs spowodował niewydolność serca Mertona, co potwierdza jego twierdzenie o porażeniu prądem, a jak widzieliśmy, nie jest to prawda.

Raport Israela Shenkera z The New York Times bardziej odważnie trzyma się znanych wówczas faktów, choć mogły być one niejasne. Mówi nam, iż Merton uczestniczył w kongresie mnichów rzymskokatolickich zakonów benedyktyńskich i trapistów (czyli cystersów) 10 mil na południe od Bangkoku, iż obecnych było 33 mnichów, a ogólnym tematem były "problemy monastyctwa na Dalekim Wschodzie." Następnie Shenker pisze: "Merton został znaleziony w swoim pokoju o 16:00, poważnie poparzony przez stojący wentylator elektryczny, który się na niego przewrócił. Przyczyną śmierci oficjalnie była niewydolność serca."

Wcześniej Shenker napisał, iż do opactwa Gethsemani dotarł telegram z ambasady amerykańskiej w Bangkoku z wiadomością o śmierci Mertona, i można przypuszczać, iż to właśnie z tego telegramu Shenker zdobył swoje informacje, za pośrednictwem opactwa. Podobnie jak raport o oficjalnej przyczynie śmierci, raport Shenkera o czasie odkrycia ciała okazał się trafny.

Nie powiedział wprost, iż "niewydolność serca" Mertona była spowodowana szokiem, jaki otrzymał od wentylatora, ale subtelnie sprawia wrażenie, iż tak właśnie było. Mimo to redaktorzy Timesa najwyraźniej uznali, iż Shenker podał zbyt wiele szczegółów. Artykuł Israela Shenkera, opublikowany przez New York Times News Service i opublikowany w gazetach w całym kraju, wyciął zdanie zaczynające się od czasu odkrycia ciała. Zamiast tego mamy te dwa zdania: "Rzecznik opactwa powiedział, iż z Bangkoku dotarła depesza z wiadomościami. Nie było żadnych wskazań na przyczynę śmierci."

Redaktorzy Timesa, krótko mówiąc, po prostu sfałszowali raport Shenkera w jednym kluczowym aspekcie dla szerszej ogólnokrajowej publiczności.

[Źródło: thomasmertonnyc.org]

Jak można się spodziewać, gazety najbliżej opactwa Gethsemani nie polegały na Associated Press ani The New York Times w kwestii informacji o śmierci Mertona. W długim artykule na pierwszej stronie 11 grudnia Joan Riehm z Louisville Courier Journal, po stwierdzeniu, iż Merton zmarł w Bangkoku, napisała: "Rzecznicy opactwa Gethsemani w Trappist, Kentucky, niedaleko Bardstown, nie znali przyczyny śmierci." Bardstown znajduje się 41 mil na południe od Louisville.

Ponieważ źródłem informacji o śmierci Mertona była depesza z ambasady USA w Bangkoku, która również informowała o niewydolności serca, co donosił The New York Times, wydaje się, iż to, co opactwo przekazało Courier-Journal, nie jest prawdą.

Sześćdziesiąt trzy mile na wschód od Bardstown, w stolicy Kentucky, Lexington Leader i Lexington Herald opublikowały artykuł Johna Wheelera w AP, w którym stanowczo stwierdzały, iż Merton został porażony prądem podczas próby przesunięcia uszkodzonego wentylatora i iż przegapił lunch.

Bardstown, siedziba hrabstwa Nelson, licząca 11 700 mieszkańców według stanu na 2010 rok, posiada gazetę The Kentucky Standard. To dziennik, który nie informował o śmierci Mertona aż do następnego dnia, 12 grudnia. W artykule na pierwszej stronie bez podpisu pierwsze zdanie brzmi: "Thomas Merton, trapistowski mnich o światowej renomie jako autor i filozof, zmarł we wtorek w Bangkoku, Tajlandia."

Biorąc pod uwagę, iż mieli dodatkowy dzień, by wszystko dopracować — albo opactwo miało dodatkowy dzień na sformułowanie tego, co chcą przedstawić publicznie — trzeci akapit artykułu jest najbardziej intrygujący:

Rzecznicy klasztoru trapistów w Gethsemane [sic], hrabstwo Nelson, powiedzieli, iż minie kilka dni, zanim będą mieli jakiekolwiek informacje o przyczynie śmierci lub przybyciu ciała do Stanów Zjednoczonych.

Fabuła zagęszczała się po artykule, który ukazał się w The Kentucky Standard dokładnie tydzień później, gdy po przybyciu Mertona do opactwa odprawiono Mszę żałobną. Zaczyna się w ten sposób. "Ciało Thomasa Mertona, znanego w życiu zakonnym jako ojciec Louis, spoczywa teraz na swoim ostatecznym spoczynku." Dziesięć akapitów w artykule mamy to:

Ojciec Louis został przypadkowo porażony prądem podczas wizyty w Tajlandii. Jego ciało znaleziono późnym popołudniem, 10 grudnia, w jego pokoju w Sawangke Vivas, 15 mil na południe od Bangkoku. Leżał na podłodze z wentylatorem elektrycznym na sobie. Jego ciało miało kilka skaleczeń i oparzeń. Najwyraźniej wziął wentylator w łazience, żeby przenieść go do sypialni.

Ciało zostało przetransportowane wojskowym samolotem do bazy Travis Air Force Base, niedaleko San Francisco w Kalifornii, w niedzielę. Przeprowadzono sekcję zwłok w Oakland w Kalifornii, zanim ciało zostało przetransportowane samolotem pasażerskim na lotnisko Louisville Standiford Field, gdzie dotarło około południa.

Jeden z mnichów pojechał do Kalifornii, by odprowadzić ciało do domu i ułatwić przygotowania.

Artykuł brzmi bardzo tak, jakby został napisany przez ludzi z opactwa. To był lokalny dziennik z małego miasteczka, który spóźnił się z raportowaniem śmierci Mertona, a gdy już to zrobił, choćby źle napisał "Gethsemani", używając popularnej pisowni biblijnego ogrodu. Ten artykuł, również pozbawiony nazwiska pod nazwiskiem, wydaje się przesadzać z troską o kościelne uprzejmości, odnosząc się do Mertona siedem razy w krótkim artykule jako "Ojciec Louis", jego katolickie imię po wstąpieniu do klasztoru, i mówiąc, iż "arcybiskup Louisville Thomas J. McDonough, ubrany w karmazynowe szaty, siedział w pobliżu [główny celebrant opat Flavian Burns], pozwalając opatowi, którego był wyżej kościelnie wyższy, na ten zaszczyt."

[Zdjęcie dzięki uprzejmości Hugh Turleya]

To raczej nie jest to, co napisałby autor pierwszego artykułu w Kentucky Standard. Czyta się to jak coś dla ludzi z Kościoła. Jest też bardzo mało prawdopodobne, by jakikolwiek zwykły dziennikarz amerykańskiej gazety określił samolot, który przewiózł Mertona z powrotem do Stanów Zjednoczonych, jako "samolot armii". Takie samoloty transportowe były odpowiedzialnością Sił Powietrznych.

Biorąc pod uwagę bardzo duże prawdopodobieństwo, iż ten artykuł został napisany przez opactwo, pozostałe "informacje" w fragmencie są bardzo interesujące. Cięcia na ciele są wspomniane w rzekomym wczesnym liście od pozostałych trapistów na konferencji do klasztoru Gethsemani, który w naszej książce zidentyfikowaliśmy jako niemal pewną fabrykację. Podajemy kilka powodów naszego przypuszczenia nieautentyczności, z których jednym jest to, iż opactwo nie może przedstawić oryginału listu. Żadne inne raporty nie wspominają o takich cięciach i żadne nie są widoczne na żadnym ze zdjęć ciała.

Na ciele były oparzenia, a wentylator rzeczywiście znajdował się na ciele Mertona, ale teoria, iż mógł podnieść wentylator, by przenieść go z łazienki do sypialni, jest czystą fantazją i nie jest nigdzie indziej wymieniona w żadnej publikacji ani w całym zbiorze dowodów.

Najbliżej tego jest oświadczenie bardzo niewiarygodnego Johna Wheelera z AP, który powiedział, iż został porażony prądem podczas próby przesunięcia wentylatora. Ta kolejna wersja jest naprawdę absurdalna na pierwszy rzut oka. Nikt na oficjale nie wspomina, iż wentylator kiedykolwiek był w łazience prysznicowej i nie ma powodu, by tam był. Merton musiałby odłączyć wentylator, żeby go przesunąć, więc fakt, iż wcześniej był w łazience, nie ma znaczenia dla rzekomego porażenia prądem. Autor artykułu wydaje się pracować na pełnych obrotach, by jakoś zmieścić prysznic w filmie o porażeniu prądem w Mertonie i naprawdę spartaczył zadanie.

Historia sekcji zwłok przeprowadzonej przez kogoś gdzieś w Oakland jest również wyjątkowa dla tego artykułu i nigdy wcześniej ani później nie pojawiła się wcześniej. Nie mówi się wprost, iż formalna sekcja zwłok potwierdziła historię o porażeniu prądem, która jest rozpowszechniana, ale podobno taki był jej cel. Podobnie jak historia o wentylatorze w łazience prysznicowej, niemal na pewno nie jest prawdziwa i bardzo mało prawdopodobne, by została wynaleziona przez kogokolwiek z The Kentucky Standard.

Dla tego, co to znaczy, jest to także jedyny raport, jaki mieliśmy o mnichu Gethsemani, który pojechał do Kalifornii, by odprowadzić ciało Mertona do domu, i nie możemy sobie wyobrazić żadnego celu, jaki mógłby to służyć poza być może jako przejawem troski, wykonanym równie dobrze w formie pisemnej jak i faktycznej, i to za znacznie mniejsze koszty.

Opactwo

Fakt, iż nie tylko The New York Times, ale także klasztor Gethsemani wycofali się z najwcześniejszego raportu o przyczynie śmierci "niewydolności serca" pochodzącej z ambasady USA w Tajlandii, w praktyce kłamując gazetom z Kentucky na temat posiadanych informacji, jest bardzo obciążający. pozostało gorzej dla nich z tą tandetną historią o rzekomym przeniesieniu wentylatora z łazienki do sypialni i sekcji zwłok, która prawdopodobnie nigdy nie miała miejsca.

Od samego początku, opierając się na bardzo ograniczonych informacjach, opactwo wydawało się być bardzo zainteresowane sprzedażą historii, iż Merton został porażony prądem przez wadliwy wentylator, posuwając się choćby do zasunięcia pomysłu, iż wentylator był w łazience, wprowadzając tym samym wodę do obrazu, który jest znanym przewodnikiem prądu.

Sytuacja opactwa znacznie się pogorszyła w 1973 roku wraz z publikacją The Asian Journal of Thomas Merton, kompilacji obserwacji Mertona podczas jego podróży przed przybyciem do centrum konferencyjnego Czerwonego Krzyża w Tajlandii.[7] Sekretarz Mertona, brat Patrick Hart, napisał postscriptum, w którym stwierdził, iż przeczytał wszystkie oficjalne raporty i zeznania świadków, a następnie odtworzył wydarzenia na podstawie tego, czego się dowiedział.[8] Opisał, jak Merton wraca do domku po lunchu i mówi rzeczowo, iż Merton "poszedł wziąć prysznic."

Brat Patrick Hart, 1955. [Źródło: trappists.org]

Musiał wiedzieć, iż to nieprawda, bo wiedział, iż w oficjalnych raportach ani zeznaniach świadków nie ma wzmianki o prysznicu, a najważniejszy świadek, ks. Celestine Say, który znajdował się kilka kroków od łazienki w sypialni z przepuszczalną siatką zamiast ściany i słyszał, iż nie puszcza prysznica, napisał w liście, iż Merton wyglądał, jakby mógł Szykuję się do prysznica. Br. Hart potwierdził nam również, iż nie miał żadnych rzeczywistych dowodów na swoje twierdzenie deklaratywne.[9]

Prawdopodobnie dlatego, iż wspomina o możliwości, iż Merton wziął prysznic, książka po raz pierwszy opublikowała to, co wysłała tylko na bardzo ograniczoną listę mailingową osiem dni po śmierci Mertona, wspomniany wcześniej wątpliwy list od pozostałych sześciu trapistów na konferencji jako Aneks VIII. Ten list mówi o Mertonie znalezionym leżącym na plecach z wysokim wentylatorem podłogowym na piersi. Opublikowana wersja jednak pomija trzy słowa bez podania elipsy, która pokazuje, iż brakuje słów. Są "w piżamie."

Gdy wysłano pierwszy list, nie wymyślono jeszcze opowieści, iż Merton jest mokry po prysznicu, więc można było ujawnić, iż ciało miało na sobie krótkie spodnie od piżamy. Świadomie usuwając te trzy słowa, jako współredaktor książki, Hart ponownie skłamał, by podkreślić fikcję, iż Merton był mokry po prysznicu, gdy zetknął się z wentylatorem.

Ponadto Hart wiedział, iż wachlarz nie leżał na piersi Mertona, ponieważ z pewnością widział najważniejsze zdjęcie Saya z wachlarzem leżącym na miednicy Mertona, gdzie znacznie mniej prawdopodobne byłoby to wywołanie niewydolności serca. Najprawdopodobniej wentylator nie był tym samym, który działał całkiem dobrze i przez kilka dni konferencji nikogo nie zaskoczył. Był to raczej podłożony śmigło, które powodowało lekki wstrząs, nie powodując przepalenia bezpiecznika, jak zwykle zwarte urządzenie, co dawało powierzchowne wrażenie, iż to on spowodował śmierć Mertona. adekwatne śledztwo rozstrzygnęłoby te kwestie, ale, jak zobaczymy, choćby oficjalny biograf Mertona przyznał, iż nie przeprowadzono adekwatnego śledztwa.

Ponieważ pisał autoryzowaną biografię Mertona, co oznacza, iż wszystko, co napisał, zostało zatwierdzone przez opactwo, świadome fałszowanie chronologii fotografowania ciała przez ojca Saya przez Michaela Motta, tak by pozostawić otwartą możliwość, iż Merton był nagi, gdy właśnie wychodził spod prysznica, również musi zostać przypisane kierownictwu opactwa.

Michael Mott [Źródło: wagesandsons.com]

Opactwo dzieli odpowiedzialność za oszustwa Motta dotyczące śmierci Mertona wraz z grupą, która go mianowała – Merton Legacy Trust. Ta grupa, nominalnie założona przez samego Mertona w 1967 roku z trzyosobową radą powierniczą, która najwyraźniej prowadziła wszystkie spotkania w opactwie Gethsemani, odpowiada między innymi za rozporząd znacznymi dochodami ze wszystkich ksiąg Mertona. Dwóch z pierwszych trzech powierników, rzekomo wybranych przez Mertona, było pracownikami dużych nowojorskich wydawnictw, a z biegiem lat ich następcy wydają się mieć więcej powiązań z tym, co dziś nazywamy Głębokim Państwem, niż z Kościołem katolickim.[10]

Co ciekawe, choć Mott mocno sprzedaje historię o prysznicu, nie odnosi się do płaskiego twierdzenia brata Patricka sprzed 11 lat, iż Merton rzeczywiście brał prysznic. Zamiast tego rozważa domysły, mówiąc: "Najbardziej prawdopodobną rekonstrukcją jest to, iż Merton wyszedł spod prysznica albo w szufladach, albo nagi."[11] Nigdy nie wyjaśnia, dlaczego wydaje się brać prysznic Mertona za oczywisty, gdy wszystkie dowody są przeciwne.

Mott, prawdopodobnie by zneutralizować sprawę, jeżeli wyjdzie na jaw, tak jak zneutralizował zdjęcie Saya, ma choćby ten sam pełny cytat z raportu policyjnego Tajlandii, który podaliśmy powyżej, w którym dochodzi do wniosku, iż serce Mertona zawiodło, a "martwy ksiądz" zemdlał i wpadł do wentylatora w swoim pokoju. Praktycznie przyznaje, iż tajska policja dopuściła się tuszowania sprawy, ale nie nazywając tego tak: "Śledztwo policyjne nie wzbudziło większego zaufania," podcenjuje, "Wielu uważało, iż porażenie prądem zostało celowo bagatelizowane, by chronić reputację centrum konferencyjnego. Może tak było."[12]

Mott nie mówi nam, iż gdyby klasztor podjął działania inne żyjące "rodziny" (którymi opactwo w praktyce było), prawdopodobnie podjęłoby się znacznie głębsze finanse, i wniosło pozew. Wentylator wyprodukowało Hitachi (czego dowiedzieliśmy się tylko z listów świadków), a centrum konferencyjne było przecież prowadzone przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż.

Jest pewna ironia w tym, iż Mott sugeruje, iż tajska policja uznała przyczyny naturalne za przyczynę śmierci, by ukryć przypadkowe porażenie prądem, podczas gdy przy swoich jawnych kłamstwach i niepewnościach, z których tylko kilka już omówiliśmy, Mott zakłada przypadkowe porażenie prądem, by ukryć niemal na pewno morderstwo.[13]

Najprawdopodobniej Mott i tajska policja dopuścili się tego samego tuszowania, i nie było to dla niczego tak stosunkowo niewinnego jak ochrona reputacji lokalnego centrum konferencyjnego. Nigdy nie dowiedzieliśmy się od Motta, jak skorumpowaną organizacją była tajska policja ani jakie skorumpowane powiązania mieli od wielu lat:

W latach 50. tajska policja, chińska armia nacjonalistyczna oraz wojsko francuskie oraz CIA przyjęły politykę, która pozwoliła masowemu uzależnieniu od opium w Azji Południowo-Wschodniej przetrwać, a choćby się rozwijać.[14]

Jednostka Wzmocnień Powietrznych Policji Tajlandii (PARU). [Źródło: juleswings.wordpress.com]

W chwili śmierci Mertona rząd Tajlandii ściśle współpracował z wojskiem USA w prowadzeniu pobliskiej wojny w Wietnamie, która obejmowała kampanię masowych zabójstw znaną jako Program Feniksa, w którą CIA również była mocno zaangażowana. Jeden kłopotliwy amerykański mnich byłby kolejną przeszkodą do usunięcia zwycięstwa w Wietnamie, a on był tuż obok, daleko od kontroli w domu.


  1. Roger Lipsey, Zrób pokój zanim zajdzie słońce: Długie spotkanie Thomasa Mertona i jego opata, Jamesa Foxa (Boulder, CO: Shambhala Publications, 2015), s. 159.
  2. "Zbiór korespondencji Mertona w Thomas Merton Studies Center w Bellarmine, wciąż daleki od kompletności, zawiera listy do ponad osiemnastu setek korespondentów, a niektóre teczki zawierają ponad dwieście pozycji." Michael Mott, Siedem gór Thomasa Mertona (Boston: Houghton Mifflin Company, 1984), s. xvii.
  3. Zobacz David Martin, "Thomas Merton, bohater antywojenny", 29 stycznia 2018. https://www.dcdave.com/article5/180129.htm i "Przesłanie Mertona rezonuje w obliczu zbliżającego się nuklearnego Holokaustu", 5 kwietnia 2018 https://www.dcdave.com/article5/180405.htm.
  4. "Tajemnicza śmierć Thomasa Mertona, 22 marca 2018 https://www.lewrockwell.com/2018/03/phillip-f-nelson/the-mysterious-death-of-thomas-merton/.
  5. Dokumenty cytowane w tym artykule można znaleźć pod adresem http://www.themartyrdomofthomasmerton.com/documents.html.
  6. Mott, s. 566.
  7. Thomas Merton, The Asian Journal of Thomas Merton (Nowy Jork: New Directions Books, 1973) [redaktorzy Patrick Hart, James Laughlin i Naomi Burton Stone].
  8. Merton, The Asian Journal, s. 344-347.
  9. W odpowiedzi na zapytanie telefoniczne przez pocztę głosową dotyczące dowodów na swoje twierdzenie o prysznicu, brat Hart odpowiedział 31 maja 2017 roku o godzinie 14:14 Hugh Turleyowi, iż nie ma bezpośrednich dowodów, ale jest gorąco i Merton musiał wziąć prysznic.
  10. Zobacz David Price, "The CIA Book Publishing Operations", Orinoco Tribune, 13 września 2020 https://orinocotribune.com/the-cia-book-publishing-operations/.
  11. Mott, s. 567.
  12. Mott, s. 566.
  13. Bardziej kompleksową analizę niedociągnięć w traktowaniu śmierci Mertona przez Motta można znaleźć w artykule Davida Martina i Hugh Turleya "What We Know about Thomas Merton's Death", który został przekazany na Thomas Merton: Prophecy and Renewal, a Benedictine Symposium in Rome, 12-15 czerwca 2018 roku. http://www.themartyrdomofthomasmerton.com/ewExternalFiles/What%20We%20Know.pdf.
  14. Alfred W. McCoy, Polityka heroiny: współudział w globalnym handlu narkotykami (Chicago: Lawrence Hill Books, imprint Chicago Review Press, 2003), s. 17.

____
https://covertactionmagazine.com/2021/12/13/was-americas-outspoken-catholic-priest-and-best-selling-author-thomas-merton-eliminated-because-of-his-outspoken-opposition-to-the-vietnam-war/


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/?
Читать всю статью