Kaczyński o spotkaniu Nawrocki-Orbán. Prawie mistrzowsko odwrócił kota ogonem

natemat.pl 2 часы назад
Jarosław Kaczyński został zapytany przez dziennikarzy w Sejmie o wizytę Karola Nawrockiego na Węgrzech i spotkanie z Viktorem Orbánem. Prezes PiS oznajmił, iż takie wizyty są "normą" i robienie z tej sprawy "jakiegoś wydarzenia szczególnego jest grą medialną w nienajlepszym stylu". I w swoich ocenach poszedł krok dalej.


Polityczni przeciwnicy Karola Nawrockiego sugerują, iż prezydent być może i nie chciał lecieć na Węgry, ale na spotkanie z Viktorem Orbánem mógł go wysłać Jarosław Kaczyński. Węgierski premier w oczach PiS to przecież "wielki przyjaciel", mimo iż lider Fideszu, który walczy o utrzymanie władzy, otwarcie mówi językiem Kremla.

"Proszę nie krzyczeć na dziennikarzy, panie Nawrocki. To nie oni wpakowali pana w to rosyjskie bagno" – skwitował Donald Tusk we wpisie na X po poniedziałkowym ostrym spięciu prezydenta z reporterem TVN24. Jak pisaliśmy w naTemat.pl, Nawrocki bardzo się zdenerwował i groził palcem dziennikarzowi po pytaniu, czy nie przeszkadza mu już zażyłość Orbána z Putinem.

Jak na dłoni widać, iż przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech (12 kwietnia) PiS wspiera Orbána, a szczególnie jego spory z Unią Europejską. Ostatnio z węgierskim premierem spotkał się też Mateusz Morawiecki, a nie bez znaczenia jest także fakt, iż na Węgrzech schronienie znaleźli Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, za którymi wystawiono europejskie nakazy aresztowania.

Kaczyński o spotkaniu Nawrockiego z Orbánem: "Takie wizyty to norma"


Nic zatem dziwnego, iż nerwowa reakcja Nawrockiego na trudne pytanie dziennikarza, jak i sama jego wizyta w Budapeszcie, odbiły się szerokim echem w kraju. W środę został o to zapytany Jarosław Kaczyński.

– Nie rozmawiałem z nim [z prezydentem – red.], ale tego rodzaju wizyty są normą, także obecny premier tego rodzaju wizyty składał i choćby nie tak dawno. Tak iż robienie z tego jakiegoś wydarzenia szczególnego jest po prostu taką grą medialną w nienajlepszym stylu – skwitował prezes PiS w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.

Tu trzeba powiedzieć wprost, iż prezes chciał odwrócić kota ogonem, ale nie do końca mu to wyszło. Pytanie brzmi: co Kaczyński miał na myśli, mówiąc "obecny premier tego rodzaju wizyty składał i choćby nie tak dawno"? Oto fakty. Donald Tusk, jeszcze jako lider PO, wystąpił na wiecu węgierskiej opozycji w Budapeszcie 15 marca 2022 roku, gdzie ostro skrytykował Viktora Orbána.

Co Kaczyński miał na myśli?


Jesienią 2024, już jako premier, pojawił się w Budapeszcie na końcówce węgierskiej prezydencji w Radzie UE i wziął udział w spotkaniu Europejskiej Wspólnoty Politycznej oraz w nieformalnym posiedzeniu Rady Europejskiej. A 13 lutego 2026 spotkał się w Monachium z liderem węgierskiej opozycji Péterem Magyarem – przy okazji Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Poza tym prezes PiS w swoim komentarzu choćby zdaniem nie odniósł się do faktu, iż prezydent wywodzący się z jego środowiska politycznego odwiedził Orbána, polityka uznawanego za sprzymierzeńca rosyjskiego dyktatora, na trzy tygodnie przed węgierskimi wyborami parlamentarnymi.

Przypomnijmy też, iż Nawrocki kilka miesięcy temu odwołał spotkanie z węgierskim premierem. 28 listopada 2025 Orbán zjawił się na Kremlu i spotkał się z Władimirem Putinem. Spotkanie Nawrockiego z węgierskim politykiem miało odbyć 3 grudnia, kilka dni po rozmowach w Moskwie. Do spotkania ostatecznie nie doszło i jak tłumaczył wtedy w TVN24 rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, decyzja została podjęta z uwagi na spotkanie "premiera Orbána ze zbrodniarzem Putinem".



W środę Kaczyński odniósł się także do nowego skandalu na Węgrzech. Portal śledczy Direkt36 ujawnił we wtorek próbę infiltracji opozycyjnej partii TISZA przez służby specjalne. Jak ustalono, w 2025 roku agent posługujący się pseudonimem "Henry" chciał przeniknąć do formacji, próbując zwerbować dwóch informatyków i zdobyć dostęp do danych. O komentarz w tej sprawie prezesa PiS zapytała reporterka TVN24. Polityk tym razem nawiązał do... polskich wyborów parlamentarnych w 2023 roku.

– o ile chodzi o interwencję w sprawy wyborcze, to naprawdę ta strona, którą pani reprezentuje, nie powinna zabierać na temat głosu, bo rozmiar interwencji w polskie sprawy z zewnątrz w 2023 roku był po prostu gigantyczny i w ogóle podważał znaczenie tych wyborów – oznajmił Kaczyński. – Pani normalną politykę próbuje przedstawić jako jakieś nadużycie, bo nie macie innych argumentów – dodał.

Читать всю статью