Konferencja prasowa, a raczej oświadczenie, rozpoczęła się w czwartek (16 kwietnia) niedługo po godz. 13:00. Jarosław Kaczyński zabrał głos. – Przez długie miesiące nie zwracaliśmy się o pomoc do społeczeństwa, ale dzisiaj różnego rodzaju przedsięwzięcia kosztują. (...) Krótko mówiąc, mamy bardzo dużo wydatków – przekonywał prezes.
Kaczyński prosi ludzi o pieniądze dla PiS, a za nim Morawiecki
I dodał, iż "mają poważne trudności finansowe". – Stąd moja bardzo serdeczna prośba do zwolenników PiS i prawicy, o wpłaty na konto naszej partii. Każda wpłata się liczy, choćby te niewielkie. Chodzi o to, żeby te środki były – powiedział. Wspomniał też o tym, iż "jest przekonany o wygranej" w przyszłorocznych wyborach, ale "bez środków nie będzie to możliwe".
– Z tymi środkami, które mamy, nie damy rady, a powinniśmy, bo to jest w interesie Polski – skwitował. Na wystąpieniu za Kaczyńskim stał kandydat na premiera z ramienia PiS Przemysław Czarnek oraz były premier Mateusz Morawiecki.
Czekali na słowa o Morawieckim, a tu cisza
Ostatni z wymienionych dzień wcześniej mocno namieszał w partii. Stworzył stowarzyszenie Rozwój Plus. Wiadomo, iż dołączyło do niego już blisko 40 polityków PiS. Wśród nich nie brakuje znanych nazwisk, w tym tych, którzy do tej pory byli bardzo blisko Jarosława Kaczyńskiego. Według doniesień lista ma się stale wydłużać, mimo iż prezes miał zagrozić, iż dołączenie do stowarzyszenia będzie skutkowało brakiem miejsca na liście w kolejnych wyborach.
Wszyscy z niecierpliwością czekali więc na oświadczenie Kaczyńskiego, ale nie o wpłatach na konto PiS, a na to, co robi Mateusz Morawiecki. Prezes PiS jednak – cytując jego słynną wypowiedź – "nic nie powiedział".
Napięcia i zakulisowe doniesienia pozostają, a brak komentarza ze strony Kaczyńskiego też jest bardzo wymowny. Dodajmy, iż na konferencji nie było pytań od dziennikarzy. Organizatorzy po oświadczeniach Kaczyńskiego, Mariusza Błaszczaka i skarbnika ugrupowania Henryka Kowalczyka podziękowali za uwagę i... wyszli.
Morawiecki namieszał w PiS swoim stowarzyszeniem
Dodajmy, iż utworzenie stowarzyszenie przez byłego premiera wywołało skrajne emocje. Najważniejsi politycy partii nie przebierają w słowach, komentując sprawę. – Stowarzyszenie może być wykorzystane i z całą pewnością będzie wykorzystane jako forma dezintegracji środowiska politycznego, naszego środowiska politycznego Prawa i Sprawiedliwości – nie gryzł się w język Mariusz Błaszczak na antenie Polsatu.
Wymowny komentarz zamieścił też m.in. Przemysław Czarnek, który wprost napisał o "zdradzie", mimo iż w jego wpisie nie padło nazwisko Morawieckiego. Z kolei Ryszard Terlecki, były wicemarszałek Sejmu i bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, też poszedł za Morawieckim i dziś przyznał, iż "nie uważa, aby kogokolwiek zdradził".













