Gdy Drzew już nie będzie
i Rzeki pomrą
nim kanibalizm wasze dusze upodli
wówczas jak psy przegłodzone
co skomlą
wyjąc będziecie się modlić.
Żegnam Was coście* w drodze nad
przepaść
z oczyma wbitymi w nieboskłon
zasnęli
Żegnam Was coście słowem i liczbą
Boga ukazać pragnęli
Żegnam Was twórcy ziemskiego
harmidru
coście pyski na Chaos krzywili
Żegnam Was coście pustą
modlitwą
Boskie Opus** zniszczyli.
*nie było takiego słowa to już jest.
**Błękitna Planeta-niegdyś Eden-
dziś Raj umarły.
maw









