cd.
Naćpan sprawę założył, przeciw Onetowi,
w sądzie dopiero teraz. Wcześniej niegotowy
był, gdyż w przedprezydenckiej kampanii ryzyko
ujawnienia, iż „alfons” to on – nie zanikło.
W sądzie przed wyborami wyrok ledwie w dobę,
w odwołaniu dwie doby. Wytłumaczył sobie
„lepiej zmilczeć, przeczekać”. Z tym mu się udało,
gdyż się na stolcu rozsiadł. „Zatkało kakao”.
…Lecz sprawa niezgaszona. Po roku z okładem
wróciła na wokandę „odgrzanym obiadem”.
Przydupasy Pisdęta chcieli tajnych zeznań
świadków, aby lud w Wolsce lekkich nie łączył pań
z Naćpanem, z tych czasów gdy (ochroniarzem będąc
w Grand Hotelu sopockim, bogactwem nie śmierdząc)
dorabiał na panienkach, przywożąc je gościom
(dziennikarze spisali ze skrupulatnością).
Lecz gdy sąd tryb ujawnił i świadek zeznała,
że prawda z sutenerstwem i Naćpan tak działał…
pod przysięgą złożona – wieść powszechną stała
i Naćpan Karol Alfons – imiona mu dała.
-----
cdn.















