Na starej łajbie trzeszczy kil;
Drewno jęczy niczym k… *
Przy lampie mdłej siedzimy w trzech
Pomału spala się oliwa
Na stole co go przeżarł czas
Stoją trzy szklanki i butelka
Pewnie dziś skosztujemy jej
Sęk w tym iż euforia z niej niewielka
Wypijmy pierwszy toast ten
Ze smakiem i ze zrozumieniem
Za każdy nasz następny dzień
Co wspólnym winien być marzeniem
I drugi toast wznieśmy by
Ta łajba nasza zawinęła
Do spokojnego portu – tam
Gdzie w jutro zmienia się marzenia
I trzeci toast – to już czas
Gdy ciepło członki tak rozgrzewa
Butelka spadła wtem – jej brzęk
Jak strzał z armaty prosto w trzewia
Na starej łajbie troje jest;
Naród, Ojczyzna i k…ina
Tych dwoje pierwszych spodlił sen…
Trzecie dryfuje do berlina!
*tu - zmiana rodzaju gramatycznego.











