"Posłowie koalicji tracą cierpliwość do systemu kaucyjnego" - pisze "Rzeczpospolita". - Wyborcy narzekają, iż nie zdążyli zrealizować kuponów przed upływem terminu ważności, zaciął się automat albo muszą czekać w długiej kolejce - powiedziała dziennikowi Dorota Łoboda, rzeczniczka klubu KO. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska w "Graffiti" odpierała zarzuty wobec systemu kaucyjnego.
Nawet posłowie KO narzekają na system kaucyjny. "Zrobiliśmy z ludzi śmieciarzy"

- Wiem, iż niektórzy panowie mają problem z odniesieniem choćby czasami naczynia do zmywarki, pewnie tak samo puszki do kaucjomatu, ale naprawdę to jest w naszym wspólnym interesie, żeby ten system (kaucyjny - red.) dobrze zafunkcjonował - przekonywała w pierwszej połowie sierpnia w programie "Graffiti" minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
"Rzeczpospolita" pisze, iż - jak wynika z interpelacji poselskich - osób takich jest "zaskakująco dużo wśród polityków koalicji" rządzącej. Pod koniec lipca rzeczniczka klubu parlamentarnego KO Dorota Łoboda wysłała interpelację w sprawie systemu kaucyjnego do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Zrobiła to wraz z pięciorgiem innych posłanek KO.
W gronie tym znalazła się ministra edukacji Barbara Nowacka, jej zastępczyni Katarzyna Lubnauer oraz Monika Rosa, wiceszefowa klubu KO i przewodniczącą Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży. - Osobiście nie mam wielu doświadczeń związanych z systemem kaucyjnym, bo piję wodę z kranu, a butelkowane napoje kupuję bardzo rzadko - zaznaczyła Łoboda w rozmowie z dziennikiem.
- Jednak skarżą się na niego moi znajomi, piszą w tej sprawie do mnie wyborcy. Narzekają, iż nie zdążyli zrealizować kuponów przed upływem terminu ważności, zaciął się automat albo muszą czekać w długiej kolejce. Pytają też, co dzieje się z pieniędzmi z nieodebranych kaucji - kontynuowała.
System kaucyjny. Poseł KO: Zrobiliśmy z ludzi śmieciarzy
Jak pisze dziennik, "najostrzejszą" interpelację w tej sprawie wysłał pod koniec lipca poseł KO Robert Dowhan, który przekonywał, iż system kaucyjny "to upokorzenie naszego społeczeństwa".
"Widząc tych ludzi z wielkimi workami pełnymi opakowań, wstyd mi, iż takie prawo stanowimy. Zrobiliśmy z ludzi śmieciarzy. Opakowania, w których zawsze zostanie napój, sok czy cokolwiek innego, przecież fermentują i się rozlewają. Wozimy te śmierdzące rzeczy w samochodach, potem stoimy w kolejkach, aby odzyskać swoje pieniądze" - opisywał.
W rozmowie z "Rz" poseł Dowhan wytłumaczył, iż początkowo był zwolennikiem systemu kaucyjnego. - Mieszkając przy granicy w Zielonej Górze często jeżdżę do Niemiec i od dawna obserwowałem tam działanie systemu kaucyjnego, który – trzeba to przyznać – funkcjonuje dobrze. Wokół automatów jest bardzo czysto, nie unoszą się żadne zapachy, nie zaobserwowałem też kolejek ani ludzi oddających wielkie worki opakowań - opisywał.
Jak wyjaśnił jednak, sytuacja w Polsce wygląda nieco inaczej. Zdarza się, iż butelkomaty są zapchane, co uniemożliwia zainteresowanym oddanie opakowań kaucyjnych. Dodatkowo pod automatami tworzą się spore kolejki.
ZOBACZ: Gdzie oddać butelki? Ta aplikacja znajdzie każdy punkt kaucyjny
- Pewnego dnia (podczas pobytu w Międzyzdrojach - red.) podjechałem zrobić niewielkie zakupy. Jeden z stojących pod kaucjomatem rozpoznał mnie i powiedział: "Niech pan zobaczy, panie pośle, co z nami zrobiliście. Zamiast być z dziećmi nad morzem, stoimy w długiej kolejce z jakimiś workami. Część znajomych nie ma już do tego cierpliwości, wyrzuca te opakowania albo zostawia pod śmietnikami, by zabrał je ktoś inny". Poczułem, iż rośnie we mnie frustracja – przyznał Dowhan.
Butelki zwrotne zalegają w domach Polaków. Jest głos z ministerstwa
Interpelację w sprawie systemu kaucyjnego wysłała też wiceszefowa klubu Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic, która opisała, iż do jej biura poselskiego docierają "sygnały od mieszkańców, wskazujące na wątpliwości związane z utratą możliwości realizacji bonu po upływie jego miesięcznego terminu ważności, czyli brakiem możliwości zwrotu środków wcześniej wpłaconych przez klienta w postaci kaucji za opakowanie".
Do resortu klimatu i środowiska wystąpił też poseł KO Tomasz Głogowski. Jak napisał w interpelacji, "jednym z istotnych problemów zgłaszanych przez obywateli jest wymóg zwrotu niezgniecionych butelek objętych systemem kaucyjnym oraz z nienaruszoną, czytelną etykietą".
ZOBACZ: System kaucyjny wchodzi do Polski. "Koszt migrujący w naszym portfelu"
"W praktyce oznacza to konieczność magazynowania w gospodarstwach domowych pustych opakowań o dużej objętości, często przez dłuższy czas. Dla mieszkańców bloków, małych mieszkań oraz lokali bez dostępu do piwnic lub komórek lokatorskich stanowi to realny problem organizacyjny i przestrzenny" - opisał polityk.
W odpowiedzi - jak twierdzi "Rz" - wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska napisała mu, iż resort "nie prowadził analiz dotyczących wpływu magazynowania niezgniecionych butelek na gospodarstwa domowe", natomiast "system kaucyjny opiera się na założeniu, iż konsumenci oddają puste opakowania w sposób bieżący".
Kontrowersje wokół systemu kaucyjnego. "Posłowie koalicji tracą cierpliwość"
"Rz" pisze, iż "posłowie koalicji (rządzącej - red.) tracą cierpliwość do systemu kaucyjnego". Problem dostrzega również opozycja. Całkowitej likwidacji systemu kaucyjnego domaga się Konfederacja, która złożyła w Sejmie projekt w tej sprawie. Jak twierdzą członkowie tego ugrupowania, kaucja stała się w praktyce dodatkową opłatą podnoszącą ceny codziennych zakupów, natomiast zakaz zgniatania opakowań stanowi duży problem dla Polaków.
ZOBACZ: "Musi wylądować w koszu". Minister uderza w Konfederację
"Od początku byliśmy przeciw temu idiotyzmowi. Mam nadzieję, iż posłowie, którzy wygłupili się wprowadzeniem systemu kaucyjnego, zmądrzeli przez te kilka lat i tym razem zagłosują rozsądnie – za likwidacją” – napisał w serwisie X Sławomir Mentzen.
- Ten system kaucyjny jest po prostu do wyrzucenia. W obecnej formule jest tak źle skonstruowany, iż trudno go choćby sensownie poprawić, a wiele jego rozwiązań wygląda na efekt skutecznego lobbingu konkretnych grup interesu - dodał z kolei cytowany przez "Rz" poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek.
System kaucyjny. Polacy zabrali głos, chcą zmian lub jego likwidacji
W październiku ubiegłego roku wszedł w życie ogólnopolski system kaucyjny, który objął opakowania plastikowe, metalowe oraz szklane wielokrotnego użytku. Przed wieloma marketami stanęły specjalne automaty, które umożliwiają na zwrot butelek. W zamian klientom zwracana jest kaucja - często w postaci bonów do wykorzystania w danej sieci sklepów.
Wyniki sondażu przeprowadzonego niedawno przez SW Research na zlecenie rp.pl pokazały, iż wielu Polaków domaga się zmian w funkcjonowaniu systemu kaucyjnego. Co czwarty Polak (27,1 proc.) oczekiwałby wprowadzenia możliwości zwrotu zgniecionych opakowań. 31,7 proc. pytanych twierdzi z kolei, iż system powinien zostać rozbudowany o sieć masowych punktów skupu plastiku.
ZOBACZ: Chcą likwidacji sytemu kaucyjnego. "Gigantyczny błąd"
20,6 proc. uczestników sondażu oczekuje natomiast całkowitej likwidacji systemu kaucyjnego. 11,9 proc. pytanych sądzi, iż system powinien dalej działać w obecnej formie, a 8,7 proc. ankietowanych nie ma zdania w tej sprawie.











