Nie dojdzie do spotkania Zełenskiego z Nawrockim. "Piłka jest po stronie Ukrainy"

polsatnews.pl 3 часы назад

Nie będzie oficjalnego spotkania prezydentów Polski i Ukrainy na szczycie NATO w Ankarze - powiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Jego zdaniem piłka w tej sprawie jest po stronie Ukrainy. - jeżeli chce poprawy relacji z Polską, to doskonale wie, co zrobić - podkreślił. Odniósł się również do oskarżeń szefa MON: - Niech przyjmie na klatę odpowiedzialność.

PAP/Marcin Obara
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz

We wtorek w stolicy Turcji Ankarze rozpoczyna się szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jednym z uczestników spotkania będzie Karol Nawrocki.

Marcin Przydacz poinformował, iż prezydent ma umówionych kilka spotkań. - Pan prezydent ma umówione wiele spotkań bardziej formalnych i nieformalnych, m.in. już mamy umówione spotkanie z premierem Kanady oraz z prezydentem Finlandii. (...) Będzie tam również kilkudziesięciu innych liderów państw sojuszniczych i partnerskich wobec NATO, więc ta agenda może się zmieniać na bieżąco - powiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

Szczyt NATO. Nie będzie spotkania Nawrockiego z Zełenskim

Przyznał, iż Karol Nawrocki nie ma w planach spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. - Nie ma takiego planowanego, bezpośredniego spotkania, natomiast nie wykluczamy, iż może dojść do jakiejś interakcji - powiedział.

Przydacz dodał, iż "rezydent Nawrocki nie zabiega o spotkanie z prezydentem Zełenskim". - jeżeli strona ukraińska ma chęć spotkania z prezydentem, były ku temu możliwości. Były propozycje kontaktu telefonicznego, później była propozycja wizyty prezydenta Ukrainy w Warszawie, ale strona ukraińska się wycofała, później prezydent Zeleński odwołał swój przyjazd do Gdańska, więc teraz piłka jest po stronie Ukrainy - podkreślił.

Zaznaczył jednocześnie, iż "nie chodzi o spotkanie dla samego spotkania". - Ono powinno przynieść jakieś pozytywne rezultaty - podkreślił.

Przy okazji prezydencki minister wbił szpilkę szefowi dyplomacji Radosławowi Sikorskiemu. Przypomniał, iż minister spraw zagranicznych spotkał się niedawno ze swoich ukraińskim odpowiednikiem Andrijem Sybihą.

- Wydaje się, iż Polska na tym spotkaniu nic nie uzyskała. W związku z tym spotkanie dla samego spotkania nie jest żadną wartością - stwierdził.

- jeżeli prezydent Ukrainy chce poprawy relacji z Polską, to doskonale wie, co należy zrobić - podkreślił Przydacz.

- Polskie oczekiwania są tutaj bardzo jasne. Chodzi o kwestię zaprzestania gloryfikowania kolaborantów III Rzeszy, zbrodniarzy z OUN-UPA i stawiania im pomników. To jest oczekiwanie ze strony polskiej. Konstruktywny dialog jest ważny, ale tylko pod warunkiem, iż druga strona jest na niego gotowa, a nie tylko do wspólnego zdjęcia, z którego w zasadzie nic nie wynika - podsumował.

"Niech Kosiniak-Kamysz przyjmie na klatę odpowiedzialność"

Podczas konferencji prasowej reporterka Polsat News Katarzyna Pyssa zapytała Przydacza o słowa szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który stwierdził, iż "otoczenie prezydenta kłamie twierdząc, iż Karol Nawrocki nie wiedział o sprzęcie przekazywanym Ukrainie".

"Sprawa była omawiana na posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów z udziałem przedstawiciela Biura Bezpieczeństwa Narodowego 10 lutego 2026, 17 lutego 2026 i 24 marca 2026 roku. Informacje otrzymał także szef Kancelarii Prezydenta, a z samym Karolem Nawrockim rozmawiał o tym Sekretarz Generalny NATO" - poinformował minister obrony narodowej.

- Niechże pan Władysław Kosiniak-Kamysz choć raz będzie przez moment odważnym człowiekiem i przyjmie na klatę odpowiedzialność za swoje własne decyzje, a nie zachowuje się po raz kolejny jak tchórz - odpowiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Zapytałam przed chwilą @marcin_przydacz o ten wpis szefa MON. "Niechże Pan Władysław Kosiniak-Kamysz choć raz będzie przez moment odważnym człowiekiem i przyjmie na klatę odpowiedzialność za swoje własne decyzje, a nie zachowuje się po raz kolejny jak tchórz" - odpowiedział szef… https://t.co/JPQ1wVDbty

— Katarzyna Pyssa (@Kat_Pyssa) July 7, 2026

- Uchwała (ws. przekazania Ukrainie pocisków do Patriotów) została podjęta przez Radę Ministrów. To Rada Ministrów podejmuje w tej sprawie decyzję i ponosi za nią odpowiedzialności. Prezydent w tej sprawie nie był konsultowany, nie było konsultowane też Biuro Bezpieczeństwa Narodowego - stwierdził Przydacz.

- Próba przekierowania uwagi publicznej na kwestie przesyłania różnego rodzaju informacji, dokumentów czy rozmów formalnych i nieformalnych, jest próbą oszustwa opinii publicznej i uciekania od odpowiedzialności - stwierdził

- Odpowiedzialność za przekazanie Ukrainie najnowocześniejszego polskiego sprzętu ponosi Władysław Kosiniak-Kamysz i rząd Donalda Tuska. I niech się z tego oni tłumaczą, a nie będą próbowali dzielić się swoją odpowiedzialnością za tą niedobrą dla polskiego interesu decyzją z wszystkimi innymi - podsumował.

WIDEO: "Pokazuje to naszą determinację". Premier Szwecji o obronie Morza Bałtyckiego
Читать всю статью