Obrażał ukraińskie dzieci w autobusie. Policja ustaliła sprawcę

polsatnews.pl 5 часы назад

Policjanci ustalili personalia mężczyzny, który znieważał ukraińskie dziewczynki w autobusie w Bielsku-Białej. Nagranie, na którym sprawca w wulgarny sposób odnosi się do nastolatek, trafiło do sieci. MZK w Bielsku Białej wydał komunikat w tej sprawie. Jak się okazało, agresywny mężczyzna był pracownikiem spółki.

X/ Policja Warszawa (zdj. ilustracyjne)
Szef MSWiA Marcin Kierwiński potwierdził zatrzymanie mężczyzny z Bielska-Białej

Nagranie z pojazdu komunikacji miejskiej w Bielsku-Białej przedstawia agresywnego mężczyznę, który znieważa dziewczynki z powodu ich narodowości. Do zdarzenia miało dojść w sobotę 11 lipca.

"W związku z opublikowanym w sieci nagraniem, na którym wobec ukraińskiego dziecka padają wulgaryzmy i groźby, policja prowadzi czynności zmierzające do ustalenia sprawcy" - przekazała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.

Głos w sprawie zabrał również szef resortu Marcin Kierwiński. - Policja zawsze w tego typu sprawach reaguje, ale zawsze ustalenie sprawcy chwilę zajmuje - powiedział.

Znieważał dziewczynki z Ukrainy. Sprawca został zatrzymany

Według ustaleń lokalnego portalu bieslko-biala.pl do słownego ataku doszło w autobusie linii nr 8, a celem sprawcy były trzy dziewczynki. Nagrania z monitoringu wewnątrz pojazdu zabezpieczył przewoźnik, który zadeklarował wsparcie organom ścigania.

Jak podaje bliesko-biala.pl, sprawcą ataku okazał się pracownik MZK przebywający na zwolnieniu lekarskim. Mężczyzna został zatrzymany.

ZOBACZ: Burza po słowach Czarnka. Bocheński: To nie jest propaganda Kremla

Zatrzymanie mężczyzny zostało potwierdzone w poniedziałek przed południem przez policję i szefa MSWiA. "Każda forma agresji spotka się ze zdecydowaną reakcją Państwa. Niech to będzie przestroga dla wszystkich hejtera - nie będziecie bezkarni" - napisał w serwisie społecznościowym X Marcin Kierwiński.


Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej wydał komunikat w tej sprawie.

"W toku prowadzonych wyjaśnień ustalono tożsamość osoby, która dopuściła się agresywnego zachowania. Okazało się, iż jest to pracownik spółki zatrudniony na stanowisku kierowcy, od dłuższego czasu przebywający na zwolnieniu lekarskim" - czytamy w komunikacie.

Przewoźnik o dalszych krokach wobec swojego pracownika. "Złożymy zawiadomienie"

Przewoźnik zapewnił, iż wobec mężczyzny zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe, w tym "środki dyscyplinujące przewidziane przepisami prawa pracy".


"Spółka stanowczo potępia wszelkie przejawy agresji, przemocy oraz dyskryminacji, w tym zachowania motywowane uprzedzeniami wobec innych osób. Tego rodzaju postawy nie powinny mieć miejsca w przestrzeni publicznej i nie będą akceptowane przez spółkę. Niezależnie od działań prowadzonych przez policję, spółka złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa" - podkreślono w oświadczeniu.

ZOBACZ: Rój dronów nad Moskwą. Są ofiary śmiertelne

MZK przekazało również, iż analiza nagrań z monitoringu wskazuje, iż kierowca autobusu zareagowała na zdarzenie. "Miało to miejsce tuż po zakończeniu nagrania poszkodowanej. Kierowca po usłyszeniu krzyków ze środka autobusu stanął w obronie poszkodowanej i na najbliższym przystanku wyprosił agresywnego pasażera z autobusu" - poinformowała spółka w komentarzu na Facebooku.

WIDEO: Pomagał uchodźcom z Ukrainy. Teraz ma milion długu w skarbówce
Читать всю статью