
Opowieści o dobrym Tusku i złym Nawrockim grzeją coraz bardziej słabnący elektorat patolewactwa. A przecież chodzi tylko o jedno. Żeby przetrwać u władzy Tusk musi mieć pieniądze natychmiast.
Tylko pozornie zadziwiająca jest troska patopremiera, jaką przy lada okazji wyraża zatroskany o los polskiego kierowcy. Te jęki znajdują niestety posłuch u pewnej części społeczeństwa. Oto fragment tekstu opublikowanego na polskojęzycznym portaliku, doskonale jednak ilustrujący postawę różnych silnych-w-kupie czy też mniej wyraźnie osłabionych umysłowo.
Komu zawdzięczamy rachunki grozy na stacjach paliwowych? Bezsprzecznie prawicowo-populistycznemu elektoratowi USA, żydowskim środowiskom wpływu w USA które tetryka Trampa wypromowały, ale to przecież przyjaciel naszej prawicy, Donald Tramp, który wspierając „dar boga” dla Izraela, bo przecież „Netanyahu” to po naszemu „Bożydar”, doprowadził do dzisiejszego kryzysu paliwowego. Bo przecież nie da się ukryć, iż dzięki „darowi boga” z USraela dziś płacimy za paliwo tyle, co „cygan żąda za matkę”.
Polski rząd próbował chronić Polaków przed skutkami "trampowej" awantury na Bliskim Wschodzie, stąd były dwie akcje CPN. Ale czy tylko rząd powinien chronić Polaków przed tymi skutkami. Skok cen paliw na stacjach benzynowych precyzyjnie pokazał jak szkodliwe są działania Nawrockiego.
I nieco dalej:
Nawrocki zrozumiał, iż już dziś polski rolnik nie da się kupić na narrację w stylu "wina tuska", iż to rząd odpowiedzialny jest za wysokie ceny paliw On widział co dał rządowy program CPN i aż tak narodem głupim rolnik nie jest by nie widzieć jaki skutek przyniosło weto Nawrockiego. Po zafundowaniu Polakom szokowej terapii na stacjach paliw pałac się budzi i w zamian za "nienormalne ceny paliw", które nam zafundowali proponuje „normalne ceny paliw”, które już wcześniej proponował polski rząd a on zawetował.
Tak naprawdę ten „narodowy program CPN” miał dołożyć państwowej firmie Orlen (jakieś 95% paliw w naszych dystrybutorach pochodzi z Płocka) kolejny podatek, dodatkowo zaś sprzecznie z Konstytucją liczony wstecz. A klasyczna ekonomia podatki traktuje jako element cenotwórczy. Najwyraźniej jednak mamy do czynienia z ekonomią taką, jak ją rozumie Tusk. 😉
Cytowany wcześniej bloger co prawda podaje przyczynę rosnącej drożyzny w Polsce (wraz z paliwami rosną bowiem ceny wszystkiego), ale najwyraźniej jest ślepy i głuchy jak ten pień.
Wysokie ceny paliw to wysokie zyski z podatków związanych z paliwami, bo przecież każdy kierowca powinien wiedzieć, iż podatki to 50% ceny paliw, i tak było, bez względu na to, kto Polską rządził, a im wyższa cena tym wyższe podatki. Rząd się już w jakimś stopniu (przez programy CPN, tymi zyskami podzielił z Polakami m.in. pozwalającym Polakom taniej wypocząć latem).
Były „apologeta” Putina, w tej chwili zaś zaprzysięgły zwolennik Tuska najwyraźniej przeoczył, iż „żond” nie pozwolił Polakom wypoczywać taniej latem, ale tylko niewielkiej lich grupie umożliwił tańszy powrót z wakacji. Natomiast żniwa (przeciętny kombajn zużywa choćby 200 litrów ON na godzinę pracy) odbyły się pod znakiem cen paliwa najwyższych w historii III RP. Zatem plon fiskusa był równie obfity..
Ad rem. Z cytowanych słów wyraźnie widać, iż należało tylko (i aż) obniżyć czasowo VAT lub akcyzę, aby ceny zbić poniżej poziomu 7 złotych. Ale nie. Tusk wybrał inną drogę – otóż mamy mieć specjalny podatek obciążający firmy paliwowe (w praktyce państwowy Orlen), za pomocą którego ceny paliw zostaną obniżone.
Tylko jak będzie to wyglądać w praktyce?
Kupię sobie 50 litrów ON po dotychczasowej cenie, a potem zgłoszę się do US po dopłatę okazując paragon? A może będę mógł dokonać odliczenia w zeznaniu PIT?
Tego jednak ani Tusk, ani też cytowany wyżej głupiec nie tłumaczą.
Ba, można sobie wyobrazić choćby taką sytuację, iż producent paliw żadnych „nieuczciwych zysków” mieć nie będzie, gdyż po prostu zwiększy swoje koszty np. podnosząc płace. I wtedy lipa. Ani obniżonej ceny, ani podatku dla Państwa.
Tak naprawdę chodzi zupełnie o coś innego. Obsadzony przez ludzi Tuska Orlen zrobi wszystko, co ów każe.
Jeśliby więc odpowiednio zmarszczył brew ceny zjechałyby spokojnie o minimum złotówkę. Ale przecież nie jest celem zarzynanie głównego źródła finansowania pogrążającego się w otchłań zadłużenia Państwa!
W „Orlenie” ostatnia wypłata dywidend (zysk netto przeznaczony dla akcjonariuszy) miała miejsce 26 czerwca 2026 roku. Rekordowa kwota 9,26 mld zł (z tego 4,6 mld otrzymało Państwo plus podatek Belki od innych akcjonariuszy) pomimo… straty była możliwa dzięki przesunięciu kapitału zapasowego uzyskanego w lwiej części jeszcze za prezesury Obajtka.
Ale to oznacza, iż kolejny drenaż Orlenu będzie możliwy dopiero tuż przed spodziewanymi jesienią 2027 r. wyborami.
Tymczasem Tusk jak kania dżdżu potrzebuje pieniędzy.
Dlatego Sejm po raz kolejny Sejm głosami kompromitacji 13 grudnia zaklepał rządowy projekt ustawy o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych. Ustawa ma wejść w życie 1 listopada, ale, uwaga!, ma objąć zdarzenia gospodarcze powstałe od 1 marca 2026 r.
Pomijam już to, iż w Orlenie trzeba będzie kolejnych księgowych cudów, gdyż firma wskutek m. in. odpisów amortyzacyjnych jest na stracie netto, ale ta ułomna do bulu (za Komorowskim) ustawa stanowi złamanie wyprowadzonej w szeregu wyroków TK zasady czystego stołu, będącej fundamentem prawa podatkowego w państwie prawnym. Generalnie oznacza ona, iż ustawy podatkowe działać wstecz nie mogą, zaś publikacja powinna nastąpić najpóźniej do 30 listopada roku poprzedzającego ich obowiązywanie tak, aby podatnik miał czas na dostosowanie się do zmiany warunków działalności
Tymczasem kompromitacja 13 grudnia chce, aby podatek teoretycznie obowiązujący od 1 listopada sięgał ponad pół roku wstecz.
To nic innego, jak próba zagarnięcia pieniędzy na szkodę akcjonariuszy nie będących Skarbem Państwa.
Hipotetyczny zysk nie zostałby wypłacony w formie dywidendy bo służby skarbowe Tuska zagarną lwią jego część pod tytułem ad hoc wprowadzonego podatku.
Dlatego też opowieści o złym Nawrockim, który to działa rzekomo na szkodę Polaków sabotując POmysł ratowania budżetu tuż przed wyborami to bajki dla naiwnych.
Rządowi kompromitacji 13 grudnia po prostu brak pieniędzy… i dlatego wymyślił sobie skok na dywidendę Orlenu.
Bo gdy ją otrzyma analogicznie jak w tym roku z końcem czerwca będzie już po ptokach.
Nie tylko nauczyciele, ale też inni pracownicy szeroko pojętej budżetówki wyjdą na ulicę.
A to przecież jest już ostatni elektorat uśmiechniętych.
Tuskowi pali się dupa…
24.09 2026









![Wspólne kontrole policji i SOK w powiecie parczewskim [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-wspolne-kontrole-policji-i-sok-w-powiecie-parczewskim-zdjecia-1790240198.jpg)




