Na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt ustawy UC101, który ma umożliwić stosowanie w naszym kraju przepisów rozporządzenia UE 2023/1115 dotyczącego przeciwdziałania wylesianiu (EUDR). Celem regulacji unijnej jest ograniczenie wprowadzania na rynek UE produktów powiązanych z degradacją lasów, jednak proponowane krajowe przepisy wykraczają poza jej ramy. Chodzi o wpuszczanie na rynek UE tylko tych towarów, które nie powodują wylesiania i degradacji lasów (do ich uzyskania nie wycięto lasów) oraz co jest legalne w kraju pochodzenia. Na celowniku znalazły się m.in. kakao, kawa, olej palmowy, drewno oraz lista produktów z nich wytworzonych, np. meble drewniane.

Projekt stanowi przykład tzw. „gold platingu”, czyli nakładania przez państwo członkowskie dodatkowych obowiązków wykraczających poza regulacje unijne.
– Projekt ustawy budzi poważne zastrzeżenia przedsiębiorców. Wprowadza on rozszerzone obowiązki dokumentacyjne dla firm działających na dalszych etapach łańcucha dostaw, które nie wynikają wprost z przepisów unijnych i pomijają przewidziane tam wyłączenia. W efekcie polskie firmy będą funkcjonować w bardziej restrykcyjnym otoczeniu regulacyjnym niż ich konkurenci z innych państw UE, co może prowadzić do zaburzeń konkurencji i utrudnień w handlu wewnątrz wspólnego rynku – mówi Piotr Mazurek, ekspert Konfederacji Lewiatan.
Szczególnie problematyczne jest uzależnienie spełnienia obowiązków przez polskie przedsiębiorstwa od pozyskania informacji od partnerów handlowych z innych państw UE, którzy – zgodnie z EUDR – nie mają obowiązku ich przekazywania. Jednocześnie projekt nie przewiduje skutecznych narzędzi prawnych umożliwiających egzekwowanie takich danych, co generuje istotne ryzyka operacyjne i formalne dla biznesu.
Dodatkowe obawy budzi poziom sankcji przewidzianych w projekcie, sięgający choćby 10% przychodów przedsiębiorstwa, co znacząco przewyższa standardy stosowane w praktyce wielu regulacji unijnych. Zaproponowane regulacje mają charakter nadmiernie restrykcyjny, biurokratyczny i nieproporcjonalny.
– Zastrzeżenia budzi również tempo prac legislacyjnych. Projekt został opublikowany tuż przed zapowiadaną przez Komisję Europejską propozycją deregulacyjną dotyczącą EUDR, co rodzi pytania o zasadność procedowania przepisów krajowych bez uwzględnienia nadchodzących zmian na poziomie unijnym.
Skuteczne wdrożenie EUDR powinno opierać się na spójności z regulacjami unijnymi, ograniczeniu nadmiernych obciążeń administracyjnych oraz zapewnieniu równych warunków konkurencji na rynku UE. W obecnym kształcie projekt ustawy tych warunków nie spełnia i jest niestety idealnym przykładem „gold platingu” – dodaje Piotr Mazurek.
Konfederacja Lewiatan









