Rosja chciała zorganizować zamach na Orbána. Plan miał mu pomóc wygrać wybory

natemat.pl 1 час назад
"The Washington Post" donosi, jakoby Rosjanie chcieli pomóc Viktorowi Orbánowi przed wyborami na Węgrzech. Rosyjska Służba Wywiadu (SWR) miała zaproponować... zaaranżowanie zamachu na polityka. Plan ten, zdaniem Moskwy, miałby zwiększyć jego popularność w kraju.


Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Jednak to, czy Viktor Orbán ponownie zostanie premierem (a przypomnijmy, iż jest u władzy od 16 lat), nie jest przesądzone. Krótko przed wyborami pojawiają się bowiem kolejne sondaże niekorzystne dla Fideszu. Rosjanie wymyślili więc nową strategię, która, jak informuje "The Washington Post", miała obejmować "zamach".

Rosjanie chcieli pomóc Orbánowi przed wyborami na Węgrzech... "zamachem"?


Jak opisywał w sobotnim wydaniu amerykański dziennik, "w okresie poprzedzającym najważniejsze wybory na Węgrzech jednostka rosyjskiego wywiadu zagranicznego zaczęła bić na alarm w związku ze spadającym poparciem dla premiera Orbána, którego przyjazne stosunki z Moskwą od dawna zapewniają Kremlowi strategiczny przyczółek w NATO i Unii Europejskiej".

"Washington Post" donosił, iż oficerowie Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji (SWR) mieli zaproponować sposób na "fundamentalną zmianę całego paradygmatu kampanii wyborczej". Ich tajnym planem było według dziennika "zorganizowanie zamachu na Viktora Orbána".

Dziennikarze "WP" dotarli do raportu agentów, który trafił do europejskich służb wywiadowczych. Zapisano w nim, iż incydent miałby zmienić postrzeganie kampanii. Jak donosił dziennik, stwierdzono, iż "racjonalne kwestie społeczno-ekonomiczne" zeszłyby na drugi plan, a główne skrzypce grałyby emocje. Podstawowymi tematami stałyby się więc kwestie związane z bezpieczeństwem państwa, stabilnością i obroną systemu politycznego.

Medium zastrzega przy tym, iż nie ma informacji o próbach zamachu. Gdyby jednak doszło do podobnego incydentu, część wyborców mogłaby kierować się przy urnach współczuciem dla Orbána. To z kolei mogłoby przeważyć szalę na jego korzyść. Dodajmy, iż nie wiadomo, na jakim szczeblu dyskutowano na temat wspomnianego pomysłu. Natomiast rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odniósł się do medialnych rewelacji i stwierdził, iż "to kolejny przykład dezinformacji".

Na Węgrzech nerwowo. Ale doniesieniom o spisku Rosjan zaprzeczają


Ale rząd Orbána ma dobre relacje z Rosją, a nie da się ukryć, iż spadające wyniki partii Fidesz wprowadzają nerwową atmosferę. Kwietniowe wybory na Węgrzech mają duże znaczenie także dla Kremla. Tymczasem większe poparcie w większości sondaży ma opozycyjna TISZA Petera Magyara. Były wiceszef węgierskiego wywiadu zagranicznego Andras Telkes mówi dla "Washington Post": – Rosjanie zrobią wszystko, by utrzymać Orbana u władzy. (...) Uważają Węgry za część swojej strefy wpływów.

Telkes przypomniał, iż w lipcu 2024 roku doszło do próby zamachu na Donalda Trumpa, ówczesnego kandydata Partii Republikańskiej na prezydenta. Późniejsze sondaże pokazały, iż polityk zyskał wówczas większe poparcie.



Tymczasem rzecznik węgierskiego rządu Zoltan Kovacs zaprzecza doniesieniom dziennika. Odniósł się do nich na X.

"Dajcie spokój, 'Washington Post'. Twierdzicie, iż 'rosyjscy doradcy' zasugerowali spisek mający na celu organizację zamachu? To nie tylko kłamstwo, to żałosny absurd. Czysta, wyrachowana intryga. Bruksela i Kijów otwarcie forsują pełną ingerencję polityczną, a my mamy to traktować poważnie?" – komentował polityk.

Читать всю статью