Używanie słowa "komuch" w stosunku do byłych czonków PZPR jest bezzasadne po 36 latach jakie upłynęły od pokojowego przekazania władzy.A tak na marginesie,to mam pytanie, czy w Polsce był ustrój komunistyczny bo ja który przeżyłem ten okres uważam że,nie.Zamiast dzielenia Polaków na "komuchów" i "antykomuchów" proponuję, szczególnie politykom inny podziałał. Podział na polityków mądrych i aby nikogo nie obrazić, na polityków oszczędnie gospodarujących rozumem.Przeżyłem okres w którym "komuch" był prezydentem i według sondaży niezłym,premierami,marszałkami Sejmu, ministrami byli przedstawiciele w przeszłości należący do PZPR czyli według obecnego nazewnictwa "komuchy". Świat się nie zawalił a osiagnięcia tych ludzi pozostały. Polska w NATO, Unii Europejskiej to zasługa mądrych "komuchów".Nie sądzę aby ktoś te dokonania kwestionował.Bo taka jest prawda.
Obecny marszałek Sejmu to też "komuch" raczej pośredniej rangi i według mojego podziału zaliczam go do polityków oszczędnie gospodarujących rozumem.Swój awans nie zawdzięcza wybitnym kompetencjom i predyspozycją na to stanowisko ale układom koalicyjnym. W zamian za poparcie i przystępienie do koalicji został marszałkiem rotacyjnym.Kilkunastu posłów Lewicy zapewnia większość rzadową. Trudno się dziwić, iż po ostatniej niefortunnej wypowiedzi dotyczącej poparcia kandydatury prezydenta USA który pretenduje do pokojowej nagrody Nobla, broni go sam premier.Wytykając Trumpowi, słusznie popełnione błędy, posługiwał się również kłamstwem np.na temat stacjonowania wojsk USA na terenie Polski.To nie Amerykanie ale my, od lat o to zabiegamy.Chcąc dorównać Tuskowi i Sikorskiemu w krytykowankiu prezydenta Trumpa posunał się zbyt daleko narażając na szwank panujące dotąd dobre stosunki na linii Warszawa-Waszyngton. Swoim wystąpieniem dał również paliwo opozycji stawiającej dobre stosunki z Amerykanami wyżej niż współpracę z Unią Europejską.
Wystarczyło dać odpowiedź negatywną , powstrzymać się od komentarzy i uniknąć zamieszania jakie powstało po jego wystąpieniu. Gra na siebie, czy partię z której się wywodzi nie zawsze jest korzystna dla Polski niestety o tym nasz "komuch" nie pomyślał.









