Wczoraj, czyli 11 maja 2026 roku chiński MSZ potwierdził, iż oficjalna wizytę w Chinach złoży prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Poinformowano, iż trwać będzie ona 3 dni (a nie 2, jak informowała strona amerykańska), w dniach od 13 do 15 maja.
Wizyta Donalda Trumpa w Chinach, poprzedzona intensywnymi przygotowaniami, odbywać się będzie w atmosferze dyplomatycznego napięcia. Choć oficjalne komunikaty mówią o “pogłębionej wymianie poglądów na temat stosunków dwustronnych i pokoju na świecie”, rzeczywistość wygląda znacznie bardziej skomplikowanie. Szczytowi towarzyszą równoległe negocjacje w Seulu oraz nowa fala amerykańskich sankcji wymierzonych w chińskie podmioty wspierające Iran.
Dyplomatyczny sprint w Seulu
Zanim prezydent Trump wyląduje w Pekinie, najważniejsze rozmowy realizowane są na neutralnym gruncie. Wicepremier Chin He Lifeng udał się do Korei Południowej (12-13 maja), aby spotkać się z amerykańskim sekretarzem skarbu Scottem Bessentem. To nietypowe rozwiązanie dyplomatyczne – negocjacje w państwie trzecim tuż przed szczytem – świadczy o tym, iż obie strony do ostatniej chwili próbują wypracować porozumienia, które prezydenci mogliby oficjalnie podpisać w Pekinie.
Analitycy, w tym Xu Tianchen z Economist Intelligence Unit, studzą jednak oczekiwania, wskazując, iż pośpiech wynika z faktu, iż uwaga Waszyngtonu była do niedawna całkowicie pochłonięta kryzysem w Iranie. Spotkanie w Seulu budzi również konsternację w samej Korei Południowej, ponieważ Bessent nie zaplanował oficjalnych spotkań z przedstawicielami południowokoreańskiego rządu, traktując Seul jedynie jako wygodne miejsce do rozmów z Chińczykami. Wcześniej amerykański sekretarz skarbu odwiedził Japonię, co wywołało rozczarowanie w Tokio – Japończycy liczyli, iż sam Trump zatrzyma się w ich kraju w drodze do Chin.
Oba przypadki są kolejnym dowodem ograniczonych kompetencji dyplomatycznych aktualnej administracji amerykańskiej. Korea Południowa i Japonia doświadczają w tej chwili instrumentalnego traktowania ze strony USA. Oczywistym jest, iż dla Trumpa et consortes „regionalna drobnica” ma w rozmowach z Chinami znaczenie trzeciorzędne. Szczególnie dotkliwe może to być dla premier Japonii, pani Sanae Takaichi, która zrobiła wiele, by zyskać przychylność amerykańskiego prezydenta. I zdaje się, iż i ona może niebawem liczyć na znalezienie się w gronie osób, o których publicznie Trump mówi, iż całują go w dupę. To zresztą przykład jakości kompetencji dyplomatycznych strony amerykańskiej.
Sankcje “Economic Fury” uderzają w chińskie firmy
Tymczasem w Waszyngtonie Departament Skarbu (OFAC) ogłosił nową falę sankcji w ramach operacji “Economic Fury”. Restrykcje objęły 12 osób i podmiotów zaangażowanych w sprzedaż i transport irańskiej ropy do Chin, z której dochody zasilają Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Na liście sankcyjnej znalazły się m.in. firmy z Hongkongu (Hong Kong Blue Ocean Limited, Hong Kong Sanmu Limited, Jiandi HK Limited, Max Honor International Trade Co.) oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Amerykańska administracja wysyła tym samym jasny sygnał: gotowość do rozmów handlowych nie oznacza taryfy ulgowej w kwestii egzekwowania embarga na irańską ropę.
Kolejne sankcje nakładane na chińskie firmy są ignorowane przez Pekin. W przypadku chińskich rafinerii objętych niedawno takimi sankcjami przez Waszyngton, Pekin wręcz zakazał respektowania tych sankcji.
Chińczycy mogą sobie na to pozwolić. Nie przez przypadek 29 kwietnia 2026 roku Ministerstwo Zasobów Naturalnych Chin opublikowało najnowszy raport dotyczący krajowych zasobów surowcowych. Dane potwierdzają bezprecedensową pozycję Państwa Środka w globalnych łańcuchach dostaw: Chiny zajmują w tej chwili pierwsze miejsce na świecie pod względem udokumentowanych zasobów 14 kluczowych minerałów oraz pierwsze miejsce w produkcji 17 rodzajów surowców.
Wśród 14 minerałów, w których Chiny posiadają największe zasoby, znalazły się m.in. metale ziem rzadkich, wolfram, cyna, molibden, antymon, gal, german, ind, fluoryt i grafit.
Z kolei lista 17 surowców o najwyższej globalnej produkcji obejmuje m.in. węgiel, wanad, tytan, cynk, metale ziem rzadkich, wolfram, cynę, molibden, antymon, gal, ind, złoto i tellur. W raporcie podkreślono, iż Chiny to nie tylko potęga wydobywcza, ale przede wszystkim główny dostawca i lider w dziedzinie zaawansowanej metalurgii oraz technologii separacji i rafinacji.
Mamy zatem ropę z Iranu versus 31 minerałów i surowców w większości zmonopolizowanych przez Chiny.
Okrojona delegacja biznesowa i brak Nvidii
Wizycie Trumpa będzie towarzyszyć delegacja amerykańskich liderów biznesu, jednak – jak donoszą źródła – będzie ona mniejsza, niż pierwotnie zakładano. Zaskoczeniem jest brak w jej składzie Jensena Huanga, dyrektora generalnego Nvidii. Sugeruje to, iż podczas szczytu nie dojdzie do przełomu w kwestii złagodzenia amerykańskich restrykcji na eksport zaawansowanych układów scalonych do Chin, co było jednym z głównych postulatów Pekinu.
Oczekiwania wobec szczytu pozostają umiarkowane. Media zachodnie usilnie przekonują, iż narracja o “chińskiej przewadze” jest przesadzona, czego dowodem ma być amerykańskie podejście do rozmów z pozycji siły, z tegoż ostatnią manifestacją w postaci najnowszych sankcji OFAC.
Amerykanie nie uczą się niczego, niestety. Od czasu pamiętnego spotkania ekipy Bidena z Chińczykami w Anchorage na Alasce w 2021 roku wiadomo, iż Chińczycy przestali zgadzać się na dyktat Waszyngtonu. Od tego czasu przekazali wiele razy konkretne sygnały, iż są gotowi odpłacić pięknym za nadobne. Gdyby wokół Trumpa znajdowali się ludzie formatu Kissingera, czy Brzezińskiego, prawdopodobieństwo przechylenia szali na stronę amerykańską byłoby znaczne. Przede wszystkim Stany Zjednoczone nie znalazłyby się w tak trudnym położeniu… Pekin będzie pewnie chciał nadać wizycie Trumpa wymiar wizerunkowy. Niekoniecznie dla Amerykanów miły.
Mało kto zwrócił uwagę na fakt, iż w dniach od 12 do 14 maja, na zaproszenie Xi Jinpinga, w Chinach przebywać będzie prezydent Tadżykistanu. I jemu oczywiście też gospodarze poświęcać będą wiele uwagi. Wszak w Pekinie wszyscy goście są równie uroczyście witani i godnie podejmowani. Czy to prezydent USA, czy Tadżykistanu.
Na trwałość jakichkolwiek ustaleń z Trumpem w Pekinie nie liczy raczej nikt. Chyba, iż pojawi się nowe otwarcie kwestii Tajwanu. To jednak mało prawdopodobne. Nic na ten temat nie wyciekło ze źródeł zbliżonych do Białego Domu.
Źródła
- The Korea Herald: “Bessent to visit Seoul for talks with Chinese vice premier ahead of Trump-Xi summit”
- South China Morning Post: “US-China negotiations seek a quick Seoul search for deals ahead of Trump’s visit”
- S. Department of the Treasury: “Economic Fury Ramps Up Pressure on Iran’s Islamic Revolutionary Guard Corps Oil Operations”
Redakcja: Leszek B. Ślazyk
e-mail: [email protected]







![Likwidacja egzaminu ósmoklasisty z matematyki – bo „przyczynia się do tworzenia rankingów i etykietowania szkół”? [sondaż; egzamin ósmoklasisty 2026]](https://g.infor.pl/p/_files/39141000/egzamin-osmoklasisty-39140597.png)



