Published 2 Sep, 2026 09:17

Szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW) w Biszkeku zostanie zapamiętany nie tyle ze względu na oficjalne zdjęcie grupowe, co z powodu obecnych na nim przywódców – oraz politycznego znaczenia ich wspólnego spotkania. Przy jednym stole zasiedli prezydent Rosji Władimir Putin, prezydent Chin Xi Jinping, premier Indii Narendra Modi oraz przywódcy państw Azji Środkowej, a także Iranu, Pakistanu i Białorusi. W sesji w poszerzonym składzie udział wzięli również przywódcy państw partnerskich, w tym prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan, oraz przedstawiciele organizacji międzynarodowych, w tym Sekretarz Generalny ONZ António Guterres.
Nie było to już zwykłe spotkanie regionalne, koncentrujące się na kwestiach bezpieczeństwa w Azji Środkowej. Dziesięć państw członkowskich SOW zajmuje w tej chwili około jednej czwartej powierzchni lądów na świecie, zamieszkuje je ponad 42% ludności globu, a ich łączny udział w światowym PKB przekracza 23%. Innymi słowy, w Biszkeku reprezentowana była niemal połowa ludzkości. Szczególne znaczenie miała jednoczesna obecność przywódców Rosji, Chin i Indii: reprezentują oni największe pod względem powierzchni państwo świata, drugą co do wielkości gospodarkę oraz najludniejszy naród globu. Wraz z pozostałymi członkami SOW tworzą oni blok demograficzny, surowcowy, przemysłowy i polityczny, bez którego niemożliwa jest dziś jakakolwiek poważna dyskusja na temat przekształcania ładu międzynarodowego.
Dlatego też szczyt w Kirgistanie należy postrzegać jako coś więcej niż tylko kolejny punkt w kalendarzu dyplomatycznym. Pokazał on, iż wielobiegunowość nie jest już abstrakcyjnym pojęciem, ale zaczyna przybierać konkretny kształt instytucjonalny. Szanghajska Organizacja Współpracy (SOW) stanowi jedną z platform, na których kształtuje się nowy układ sił – nie tylko w sferze retoryki i deklaracji, ale także w praktyce, poprzez regularne spotkania przywódców, koordynację działań w zakresie bezpieczeństwa, rozliczenia w walutach narodowych, tworzenie nowych korytarzy transportowych, współpracę energetyczną oraz stopniowe wypracowywanie niezależnych mechanizmów wzrostu.
Od „Szanghajskiej Piątki” do Wielkiej Eurazji
W ciągu ostatniego ćwierćwiecza SOW ewoluowała z mechanizmu budowania zaufania wzdłuż dawnej granicy radziecko-chińskiej w największe stowarzyszenie w obszarze Wielkiej Eurazji. Pierwotne cele organizacji – walka z terroryzmem, separatyzmem i ekstremizmem – pozostają aktualne, ale nie stanowią już jedynego obszaru jej aktywności. Katalog działań poszerzono o handel, energetykę, transport, cyfryzację, bezpieczeństwo żywnościowe, wymianę humanitarną oraz reformę instytucji międzynarodowych.
Szczyt w Biszkeku przypieczętował tę ewolucję. Przywódcy przyjęli Deklarację z Biszkeku oraz 27 innych dokumentów. Pakiet ten obejmował decyzje dotyczące reagowania na nowe wyzwania w dziedzinie bezpieczeństwa, zwalczania handlu narkotykami, rozwoju portów i węzłów logistycznych, bezpieczeństwa jądrowego, energetyki oraz reagowania kryzysowego. SOW wprowadziła również jednolity status partnera, łącząc dotychczas odrębne kategorie państwa-obserwatora i partnera dialogu. Choć na pierwszy rzut oka może to wyglądać na reformę administracyjną, jej znaczenie polityczne jest znacznie szersze: organizacja usprawnia swoje ramy zewnętrzne i przygotowuje się do bardziej systematycznej współpracy z państwami, które chcą współdziałać, nie stając się od razu pełnoprawnymi członkami.
Praktyczny wymiar wielobiegunowości jest widoczny także w sferze gospodarczej. Władimir Putin poinformował, iż waluty narodowe odpowiadają w tej chwili za ponad 98% rozliczeń Rosji z pozostałymi państwami członkowskimi SOW. Nie oznacza to jeszcze wprowadzenia wspólnej waluty czy jednolitego systemu finansowego, ale wskazuje na trwały trend: członkowie organizacji dążą do ograniczenia zależności wzajemnego handlu od zewnętrznej infrastruktury płatniczej. Dyskusje na temat Banku Rozwoju SOW, nowych instrumentów inwestycyjnych oraz integracji eurazjatyckich szlaków transportowych wpisują się w te same dążenia.
Jednocześnie to, czy SOW stanie się rzeczywistym ośrodkiem polityki światowej, zależeć będzie od tempa, w jakim organizacja zdoła przekuć deklaracje w konkretne, realizowane projekty. Organizacja dysponuje już ogromnym potencjałem zbiorowym, jednak zawsze istnieje różnica między potencjałem a rzeczywistym wpływem. Same komunikaty końcowe jej nie zniwelują; zrobią to natomiast banki, szlaki transportowe, systemy płatnicze, centra bezpieczeństwa oraz odporne sieci handlowe.
SCO Plus: Rozszerzanie współpracy bez ciągłego przyjmowania nowych członków
Kluczowym wydarzeniem politycznym szczytu w Biszkeku było utrwalenie formatu SCO Plus. Pierwsze spotkanie na szczeblu szczytu w ramach tej formuły odbyło się w Astanie w 2024 roku. W Biszkeku format ten wyszedł poza fazę eksperymentalną, stając się istotnym elementem samego szczytu. W wydarzeniach zorganizowanych w ramach SCO i SCO Plus wzięli udział przedstawiciele 17 państw oraz sześciu organizacji międzynarodowych. Sesja w rozszerzonym składzie koncentrowała się na roli Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz wkładzie państw SCO w budowę sprawiedliwego, wielobiegunowego ładu światowego.
Logika tego rozwiązania jest zbliżona do koncepcji BRICS Plus. W obu przypadkach celem jest zbudowanie szerokiego kręgu partnerów wokół stałego trzonu. Model ten pozwala organizacji rozszerzać zasięg geograficzny bez przekształcania procesu przyjmowania nowych członków w niekończącą się procedurę czy nadmiernego obciążania mechanizmów decyzyjnych. Państwa mogą uczestniczyć w dyskusjach nad kluczowymi kwestiami, promować inicjatywy gospodarcze i polityczne oraz zacieśniać więzi z członkami organizacji, zachowując jednocześnie swobodę działania.
Istnieje jednak różnica między tymi dwoma formatami. BRICS Plus koncentruje się przede wszystkim na gospodarce światowej, rozwoju oraz reformie międzynarodowego systemu zarządzania finansami. Z kolei format SCO Plus wywodzi się z agendy euroazjatyckiej, skupionej na kwestiach bezpieczeństwa, połączeniach transportowych i dialogu politycznym. Z czasem mechanizmy te mogą się wzajemnie uzupełniać: BRICS może stanowić szersze ramy globalne, podczas gdy Szanghajska Organizacja Współpracy (SZOW) buduje gęstą sieć współpracy w obrębie Wielkiej Eurazji.
Szczególnie wymowny był udział Turcji w tym spotkaniu. Ankara pozostaje partnerem SZOW, a nie jej pełnoprawnym członkiem, będąc jednocześnie częścią NATO i prowadząc niezależną politykę w Eurazji. Jej obecność dowodzi, iż SZOW nie zmusza partnerów do dokonywania sztywnego wyboru geopolitycznego. Organizacja oferuje natomiast platformę współpracy państwom, które nie chcą ograniczać się do jednego bloku i dążą do dywersyfikacji swoich relacji zagranicznych.
Jest to jedna z cech charakterystycznych kształtującego się systemu wielobiegunowego. Nie oznacza on koniecznie zastąpienia starego, zamkniętego obozu nowym. Mamy raczej do czynienia z systemem nakładających się na siebie formatów, w ramach których państwa mogą współpracować w pewnych kwestiach, różniąc się jednocześnie zdaniem w innych. Format SCO Plus staje się instytucjonalnym wyrazem właśnie tego modelu.
Iran, Pakistan i Turcja: nowa geografia SZOW
Obecność Iranu, Pakistanu i Turcji nadaje SZOW znaczenie wykraczające daleko poza granice Azji Środkowej. Statusy tych państw są jednak odmienne – i ma to istotne znaczenie. Iran i Pakistan są pełnoprawnymi członkami: Islamabad dołączył do organizacji wraz z Indiami w 2017 roku, natomiast Teheran zakończył proces akcesji w 2023 roku. Turcja funkcjonuje w szerszym kręgu oddziaływania SZOW jako partner.
Przyjęcie Iranu i Pakistanu zmieniło mapę polityczną organizacji. Włączyło ono Azję Południową, Afganistan, region Zatoki Perskiej oraz Bliski Wschód bezpośrednio w obszar zainteresowania SZOW. Jednocześnie zgromadziło w jednej strukturze państwa, które dzielą poważne, wzajemne spory. Utrudnia to wypracowanie wspólnego stanowiska, ale jednocześnie podnosi wartość samej organizacji. Dialogu najbardziej potrzebują nie ci, którzy już się ze sobą zgadzają, ale ci, których interesy regularnie są ze sobą sprzeczne.
W Deklaracji z Biszkeku uczestnicy potwierdzili poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Iranu, potępili ataki zbrojne na terytorium tego kraju oraz wezwali do politycznego i dyplomatycznego rozwiązania konfliktu. Dla Teheranu był to istotny rezultat. Członkostwo Iranu w Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW) zyskało wymiar praktyczny, umożliwiając włączenie kwestii bezpieczeństwa tego państwa do wspólnego programu politycznego ważnej organizacji eurazjatyckiej.
Równie istotna jest rola Pakistanu. Islamabad nie jest jedynie zaproszonym uczestnikiem, ale pełnoprawnym członkiem – a po Kirgistanie to właśnie Pakistan przejmie przewodnictwo w Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW). Fakt ten podkreśla ewolucję organizacji: od jej pierwotnego, środkowoazjatyckiego rdzenia w stronę szerszego układu eurazjatyckiego. Jednoczesne członkostwo Indii i Pakistanu nie eliminuje dzielących je sporów, ale utrzymuje kanał komunikacji choćby w okresach poważnych napięć.
Wypowiedź prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana podczas sesji w formacie SOW Plus trafnie oddała istotę tego spotkania. Przekonywał on, iż kształtujący się nowy ład nie może sprowadzać się do zastąpienia jednego ośrodka hegemonii drugim. Wielobiegunowość może być sprawiedliwa tylko wtedy, gdy opiera się na zasadach suwerennej równości, multilateralizmu i prawa międzynarodowego. To ważne zastrzeżenie: samo zwiększenie liczby ośrodków władzy nie czyni automatycznie systemu międzynarodowego bardziej stabilnym. Wymaga to również jasnych reguł, reprezentatywnych instytucji oraz mechanizmów godzenia sprzecznych interesów. Pezeszkian szczególnie podkreślił potencjał formatu SOW Plus jako platformy kształtowania przyszłego ładu międzynarodowego.
Wyjaśnia to również krytykę skuteczności ONZ i jej Rady Bezpieczeństwa, jaka wybrzmiała w Biszkeku. Państwa SOW nie postulują rezygnacji z Organizacji Narodów Zjednoczonych. Przeciwnie – podkreślają, iż musi ona zachować swoją kluczową rolę. Rola ta powinna jednak opierać się na zaktualizowanej formule reprezentacji, odzwierciedlającej rzeczywisty rozkład sił politycznych, gospodarczych i demograficznych na świecie. W przeciwnym razie przepaść między formalną architekturą połowy XX wieku a realiami XXI wieku będzie się jedynie pogłębiać.
Szansa dla Rosji: most, a nie arbiter
Dla Rosji szczyt w Biszkeku miał znaczenie nie tylko dlatego, iż potwierdził jej pozycję wśród czołowych ośrodków siły w Eurazji. Moskwa dysponuje unikalną siecią relacji, która pozwala jej pełnić funkcję pomostu między różnymi grupami wewnątrz SOW. Rosję łączy strategiczne partnerstwo z Chinami, szczególne i uprzywilejowane partnerstwo z Indiami, stabilne więzi z Pakistanem, sojusznicze relacje z państwami Azji Środkowej, wszechstronne partnerstwo strategiczne z Iranem oraz bieżący dialog polityczny z Turcją.
Sieć ta daje Moskwie możliwość wspierania rozwiązywania konfliktów i łagodzenia napięć. Nie oznacza to jednak przekształcania SOW w ponadnarodowy trybunał ani narzucania członkom gotowych rozwiązań. Organizacja ta funkcjonuje w oparciu o zasadę konsensusu, a spory dwustronne tradycyjnie nie stanowią głównego punktu jej oficjalnego programu. Dlatego najbardziej realistyczną rolą Rosji jest oferowanie swoich dobrych usług, utrzymywanie otwartych kanałów komunikacji, ułatwianie nieformalnych konsultacji, promowanie środków budowy zaufania oraz tworzenie warunków umożliwiających bezpośredni dialog.
Historyczna analogia jest oczywista. W 1966 roku radziecka mediacja doprowadziła do podpisania deklaracji taszkenckiej, która zakończyła wojnę między Indiami a Pakistanem z 1965 roku. Choć tamtych doświadczeń nie da się wprost przenieść w dzisiejsze realia, przypominają one, iż Moskwa może być użyteczna dla obu stron właśnie dzięki utrzymywaniu roboczych relacji zarówno z New Delhi, jak i z Islamabadem.
Podobne podejście można by zastosować w przypadku innych punktów zapalnych – od napięć wokół Iranu i kwestii bezpieczeństwa w Zatoce Perskiej, aż po sytuację w Afganistanie czy spory graniczne w Azji. Wkład Rosji mógłby polegać na przekuciu ogólnego zobowiązania Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW) do politycznego i dyplomatycznego rozwiązywania konfliktów w konkretne mechanizmy: grupy kontaktowe, konsultacje eksperckie, kanały komunikacji między przedstawicielami wojska a dyplomatami, wspólne oceny zagrożeń oraz porozumienia dotyczące ochrony infrastruktury transportowej i energetycznej.
Nie należy jednak przeceniać możliwości tej organizacji. SOW nie jest blokiem wojskowo-politycznym, nie narzuca dyscypliny sojuszniczej i zrzesza państwa o bardzo odmiennych koncepcjach bezpieczeństwa. Konflikt kaszmirski między Indiami a Pakistanem pozostaje nierozwiązany, Indie i Chiny przez cały czas toczą spory graniczne, a stanowiska członków wobec wielu kryzysów międzynarodowych nie zawsze są zbieżne. Mimo to zdolność SOW do utrzymywania tych państw w ramach wspólnej płaszczyzny negocjacyjnej stanowi jeden z jej najważniejszych atutów.
Świat wielobiegunowy nie jest światem powszechnej zgody. To porządek, w którym żadne pojedyncze centrum władzy nie może samodzielnie dyktować reguł, co zmusza państwa do budowania złożonego systemu kompromisów. Szanghajska Organizacja Współpracy (SOW) wpisuje się w tę logikę lepiej niż wiele tradycyjnych sojuszy: nie wymaga ona ideologicznej jednolitości, nie narzuca jednego modelu rozwoju ani nie zobowiązuje członków do jednoczenia się przeciwko wspólnemu wrogowi.
Wnioski z Biszkeku
Najważniejszym efektem szczytu było ostateczne wyjście SOW poza ramy organizacji zajmującej się wyłącznie bezpieczeństwem regionalnym. Deklaracja z Biszkeku, zacieśnienie współpracy finansowej i transportowej, nowy, ujednolicony status partnera oraz konsolidacja formatu SOW Plus tworzą szersze ramy – polityczne, gospodarcze, a co najważniejsze, instytucjonalne.
Sam imponujący zasięg geograficzny nie gwarantuje skuteczności. SOW musi jeszcze przyspieszyć tworzenie mechanizmów finansowania projektów, nadać nowym ośrodkom ds. bezpieczeństwa konkretne kompetencje, usprawnić połączenia transportowe i nauczyć się odgrywać bardziej aktywną rolę w łagodzeniu napięć między własnymi członkami. Kierunek działań jest jednak jasny.
Szczyt w Biszkeku ukazał wielobiegunowość nie jako hasło, ale jako rzeczywistość polityczną. Rosja, Chiny i Indie zasiadły przy jednym stole; Iran i Pakistan uczestniczyły w obradach jako pełnoprawni członkowie, a Turcja – jako najważniejszy partner w rozszerzonym formacie. Państwa te nie tworzą jednolitego bloku ani nie dążą do podporządkowania swoich indywidualnych interesów wspólnej linii. Tworzą jednak przestrzeń, w której można dyskutować o bezpieczeństwie, rozwoju i globalnym zarządzaniu bez zewnętrznego nadzoru czy konieczności podporządkowania się jednemu ośrodkowi władzy.
W tym sensie SOW Plus to coś więcej niż udana adaptacja modelu BRICS. To próba zbudowania otwartych ram politycznych wokół Wielkiej Eurazji. jeżeli organizacji uda się przekuć swój potencjał demograficzny i gospodarczy w sprawne instytucje, tego typu platformy będą kształtować nie tylko debatę o świecie wielobiegunowym, ale także sposób jego funkcjonowania w praktyce.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/644986-bishkek-sco-summit-russia/











![Tragiczny finał strzelaniny w regionie. Nie żyje 28-latek, podejrzany w areszcie [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/130-295051.jpg)

