Sankcje miały odbierać Kremlowi pieniądze na wojnę. Teraz Biały Dom otwiera mu rynek paliwowy, gdy amerykańscy kierowcy i rolnicy zaczynają wystawiać rachunek partii prezydenta. W Waszyngtonie znowu słychać pretensje do Ukrainy. Tym razem o to, iż skutecznie uderza w gospodarkę swojego agresora.