
Volvo otworzy swoje europejskie fabryki dla chińskich marek takich jak Geely, Zeekr, czy Lynk & Co. Szwedzki producent wyszedł z taką propozycją w czasie, gdy chińscy producenci zintensyfikowali swoje działania mające na celu zabezpieczenie mocy produkcyjnych w Europie. Wszystko w obliczu rosnących barier handlowych i ceł importowych.
Spis treści
- Volvo zwiększy moce przerobowe swoich fabryk w Szwecji, Belgii i Słowacji
- Szwedzki producent dostrzega potencjał w niewykorzystanych mocach fabryk
- To powinno zapewnić Volvo dodatkowe źródła przychodów
Volvo zaprasza marki należące do Geely do współpracy
fot. VolvoPrezes szwedzkiego producenta, Hakan Samuelsson zaprasza inne marki należące do Geely, w tym Zeekr, czy Lynk & Co, do korzystania z zakładów produkcyjnych Volvo w Europie. Posunięcie to może pomóc chińskim producentom samochodów w uruchomieniu lokalnej produkcji, wyprzedzając surowsze przepisy przemysłowe Unii Europejskiej.
Ta propozycja pojawiła się w czasie, gdy chińscy producenci intensyfikują swoje działania mające na celu zabezpieczenie mocy przerobowych w Europie. Wszystko za sprawą rosnących barier handlowych i ceł importowych.
Volvo dostrzega potencjał w niewykorzystanych mocach produkcyjnych swoich fabryk. W rozmowie z portalem Autonews, Samuelsson przyznał, iż chińskie marki, które chcą się rozwijać w Europie, powinny wykorzystywać istniejące zakłady, zamiast budować je całkowicie od zera. – Droga do Europy byłaby dla nich znacznie krótsza i tańsza – powiedział Samuelsson. – Zdają sobie sprawę, iż jeżeli chcą poważnie działać w Europie, nie chodzi tylko o eksport. Potrzebują strategii lokalizacyjnej. Powinni porozmawiać z Volvo i sprawdzić, czy mogą wykorzystać nasze moce produkcyjne.
fot. VolvoTakże fabryka blisko Polski
Volvo prowadzi zakłady produkcyjne w Szwecji i w Belgii, a także na Słowacji. Najnowsza propozycja mogłaby zapewnić szwedzkiemu producentowi dodatkowe źródło dochodu. Dla chińskich producentów może to oznaczać z kolei szereg korzyści. Unikną europejskich ceł na importowane pojazdy, które mogą sięgać choćby 45 procent. To silna zachęta do przeniesienia produkcji do Europy.
Inicjatywa ta jest zbieżna z proponowaną przez Unię Europejską ustawą Industrial Accelerator Act, która ma wprowadzić surowsze wymogi dotyczące inwestycji zagranicznych i produktów wytwarzanych lokalnie.











