Rok temu wielu moich rodaków emocjonowało się i żyło wyborami prezydenckimi w naszej ojczyźnie. Wielu polskim patriotom wydawało się, iż po szkodliwej dla interesów naszego narodu prezydenturze Andrzeja Dudy może być tylko lepiej. Wielu naiwnych ludzi zagłosowało na szkolonego przez Jankesów Karola Nawrockiego.
Nawrocki brał udział w International Visitor Leadership Programme, realizowanym przez Departament Stanu Stanów Zjednoczonych Ameryki. W programie tym brał udział główny ,,konkurent’’ polityczny Nawrockiego, obecny premier Donald Tusk, a także byli premierzy: Hanna Suchocka, Kazimierz Marcinkiewicz, Beata Szydło i byli prezydenci: Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski. Minął rok od wyborów prezydenckich i mogę z całą pewnością stwierdzić, iż Nawrocki pozostało bardziej szkodliwy dla interesów naszego narodu niż Duda.
Na kierunku białoruskim z Tuskiem przeciwko Łukaszence
Stany Zjednoczone w ostatnim czasie znormalizowały swoje stosunki z Białorusią. W Mińsku bywał gen. Keith Kellogg, jankeski oligarcha i prezydent Donald Trump złożył życzenia urodzinowe prezydentowi Białorusi Aleksandrowi Łukaszence. Jak sami Jankesi przyznają, Białoruś ma pełnić rolę pośrednika w rozmowach między USA a Federacją Rosyjską. Tymczasem Karol Nawrocki spotykał się z byłą kandydatką na prezydenta Białorusi Swiatłaną Cichanouską. Mało kto na świecie już bierze udział w operetce w postaci uznawania tej pani za prezydenta Białorusi. Dodajmy, iż Cichanouska, finansowana przez rząd PiS, w kampaniach wyborczych wspierała „konkurentów” z PO. Parę dni później z byłą kandydatką na prezydenta Białorusi spotkał się Rafał Trzaskowski „konkurent” Karola Nawrockiego z wyborów prezydenckich. Nawrocki w żaden sposób nie sprzeciwił się obłąkanej polityce zamykania granicy z Białorusią przez rząd Tuska.
Coale oznajmia marionetkom
Od 9 listopada 2025 roku specjalnym amerykańskim wysłannikiem do spraw Białorusi jest John Coale, który już przed objęciem nominacji doprowadził do wypuszczenia z więzień wielu białoruskich opozycjonistów. Jankesi w zamian za wypuszczanie opozycjonistów luzują część sankcji wobec Mińska (z racji tego, iż Białoruś i Federacja Rosyjska są Państwem Związkowym, działanie to ma na celu nie tylko zmianę relacji z Mińskiem). Parę dni przed wymianą Coale spotkał się ze szkolonym przez Amerykanów Karolem Nawrockim. Amerykanie zakomunikowali swoim nadwiślańskim marionetkom, iż ma dojść do wymiany (zarówno Nawrocki, jak i Tusk, byli szkoleni przez Jankesów).
Polacy z Litwy poza obszarem zainteresowania
Jak widzimy, na odcinku białoruskim Nawrocki kontynuuje linię Dudy. Podobnie sprawa ma się w przypadku Litwy. Duda podczas swojej prezydentury miał w głębokim poważaniu Polaków na Litwie, pouczał ich jak mają myśleć i, iż nie powinni wchodzić w sojusze ze swoimi wschodniosłowiańskimi braćmi. Prezydent Karol Nawrocki w rozmowach z prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdą i z przedstawicielami władz litewskich w żaden sposób nie poruszył kwestii ordynacji wyborczej, która za każdym razem zmienia się z niekorzyścią dla mniejszości polskiej na Litwie. Nadwiślańscy politycy i politycy litewscy uwielbiają pouczać Federację Rosyjską jeżeli chodzi o przestrzeganie prawa międzynarodowego (politycy mówiący po polsku i politycy litewscy są skończonymi hipokrytami, bowiem uznają niepodległość Kosowa, a jednocześnie uznają Autonomiczną Republikę Krymu za terytorium Ukrainy). Politykierzy nadwiślańscy nie zasługują na jakikolwiek szacunek, bowiem nie wymagają od władz Litwy przestrzegania dokumentu, który podpisały… władze Polski i władze Litwy. Chodzi o Traktat między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy z 1994 roku. Władze naszego kraju przestrzegały tego traktatu, w przeciwieństwie do strony litewskiej, która ani przez minutę nie przestrzegała zapisów tego dokumentu. Władze naszej ojczyzny nigdy nie wymagały od litewskich władz przestrzegania zapisów tego Traktatu.
Przeciwko Polakom na Litwie
Strona litewska nie wywiązuje się z art.14 Traktatu, bowiem kwestia oryginalnego zapisu imion i nazwisk nie została do tej pory rozwiązana. Art. 15 też jest nagminnie łamany przez stronę litewską, bowiem zamykane są polskie szkoły. Art. 15 jest także łamany, bowiem język polski nie jest językiem urzędowym w jakimkolwiek rejonie czy gminie Litwy. Karol Nawrocki w trakcie swojej wizyty w żaden sposób nie domagał się przestrzegania Traktatu z 1994 roku przez stronę litewską. Giedroyciowskie media na czele z TVP Wilno, zarówno w 2021 roku jak i w 2023 roku promowały na mera rejonu trockiego Andriusa Šatevičiusa z Ruchu Liberałów (partia ta to junior partner Związku Ojczyzny Landsbergisów). Šatevičius był pokazywany w giedroyciowskich mediach jako nowoczesny, dobrze ubrany polityk. Polskojęzyczne media zwalczały popularnego, mającego spore szansę na wygraną Jarosława Narkiewicza z Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (Narkiewicz jest swojskim, naturalnym politykiem, posłem i radnym kilku kadencji; w latach 2019-2020 był ministrem komunikacji). Šatevičius odkąd został merem rejonu trockiego przystąpił do niszczenia polskiego szkolnictwa. Liberałowie litewscy chcą zlikwidować Szkołę Podstawową imienia Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach, a także Gimnazjum imienia Longina Komołowskiego w Połkuniu (prawdziwy chichot historii – obydwaj patroni byli członkami skrajnie szkodliwej dla Polski organizacji „Solidarność”, tymczasem za czasów ZSRR polskie szkoły na Litwie nie były likwidowane, mimo iż w Komunistycznej Partii Litwy aż roiło się od litewskich szowinistów udających komunistów). Dla nikogo nie będzie chyba zaskoczeniem, iż kwestii likwidacji tych szkół Karol Nawrocki nie poruszył w trakcie swojej wizyty.
Zdarta płyta Nawrockiego
Karol Nawrocki jest z wykształcenia historykiem. Już w pierwszych tygodniach prezydentury zdążył się skompromitować, bowiem 14 sierpnia 2025 roku mówił: „prezydencie Trump, zatrzymaj bolszewików 15 sierpnia 2025 jak Polska, także przy udziale żołnierzy z Ukrainy 15 sierpnia 1920!”. Już pomijając fakt, iż zarówno prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin, jak i prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki spotkali się nie po to, żeby ktoś miał kogoś zatrzymywać czy wbijać w ziemię, a po to żeby omówić wiele globalnych kwestii w godnej atmosferze – Nawrocki wyszedł na infantylnego polityka. Karol Nawrocki jako historyk powinien wiedzieć jaką politykę prowadziła Litwa wobec konfliktu Warszawy z Moskwą, kto komu wbił nóż w plecy i kto z kim współpracował, a także kto komu Wilno przekazał w 1939 roku. Wobec Litwy żadnych odniesień historycznych Nawrocki nie stosuje, natomiast wobec Federacji Rosyjskiej ciągle mówi o neobolszewizmie, neoimperializmie rosyjskim – gada niczym zdarta płyta. Nawrocki w żaden sposób nie zainteresował się tym, iż polski podatnik finansuje polskojęzyczne, giedroyciowskie media, które w żaden sposób nie reprezentują polskich interesów. To na antenie finansowanego przez polskiego podatnika TVP Wilno regularnie promowani są polskojęzyczni szaulisi (ludzie ci są wyraźnie zaburzeni psychicznie).
Udają, iż deszcz pada…
Karol Nawrocki w kampanii wyborczej wiele mówił o zmianie polskiej polityki wobec Ukrainy. Parę dni po zaprzysiężeniu na urząd prezydenta został zwyzywany przez niejakiego Witalija Mazurenkę (obywatel Polski z nadania Andrzeja Dudy). Nawrocki zapowiedział, iż nie przedłuży ustawy dające szereg przywilejów Ukraińcom (ostatecznie wszystko potem podpisał z małymi nieistotnymi korektami). Początkowo Mazurenko przeprosił, a następnie de facto wycofał się z przeprosin. Dobrze wie, iż władze Polski robią wszystko na pokaz. Już parę dni po tym zdarzeniu prezydent spotkał się z liderami państw bałtyckich i byłym prezydentem Ukrainy Władimirem Zełenskim. Nawrocki zapewnił o dalszym służeniu Ukrainie. Weto jest na pokaz, bowiem przez cały czas nasz kraj finansuje Starlinki dla kijowskiego nielegalnego, neobanderowskiego reżimu. Pomoc militarna przez cały czas płynie ze strony naszego kraju. Parę dni po bluzgach strony ukraińskiej na polskiego prezydenta jeden z moich „ulubieńców”, Sławomir Cenckiewicz – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, spotkał się wyraźnie zadowolony, tym razem nie z Adamem Bodnarem, ani nie z Mieczysławem Bodnarem, a z Wasylem Bodnarem, ambasadorem Ukrainy w Polsce.
Skorumpowana ekipa z Kijowa w Warszawie
W grudniu była wizyta w Polsce byłego prezydenta Ukrainy Władimira Zełenskiego. Jak już zobaczyłem, iż przyjechał on w tradycyjnym swoim stroju około-wojskowym, nieogolony – to wiedziałem, iż Nawrocki będzie przed nim pełzać. Gdyby Zełenski nie byłby pewien co go czeka w Warszawie (czy może nie czeka go powtórka z wizyty w Stanach Zjednoczonych z lutego 2026 roku, podczas której został upokorzony), to by się ogolił, założył garnitur. Warto dodać, iż w trakcie tej wizyty komik z Krzwego Rogu był już bez Timura Mindicza, ale jeszcze z Andriejem Jermakiem (podczas tej wizyty do Jermaka pielgrzymowało wielu polskojęzycznych ekspertów).
Przyzwalające milczenie na neobanderyzm
Nawrocki jest doktorem historii. Nieustannie jak kataryna jęczy o imperialnej Rosji, neobolszewickiej Rosji. Wielokrotnie mówi jak ważna dla niego jest prawda i pamięć historyczna. Tymczasem parę tygodni temu odbywała się pseudokonferencja w Baranowie Sandomierskim. W wydarzeniu tym brali udział polskojęzyczni giedroyciowcy. Z Ukrainy przybył Wołodymyr Wiatrowicz (w latach 2014-2019 prezes Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej). Wiatrowicz to negacjonista wołyński. w tej chwili jest on deputowanym do Rady Najwyższej Ukrainy z ramienia Europejskiej Solidarności (partia ta należy do Piotra Poroszenki – byłego prezydenta Ukrainy, neobanderowca i oligarchy). Na konferencji był także obecny szef ukraińskiego IPN. Obecnym szefem ukraińskiego IPN jest Ołeksandr Ałfiorow. Ałfiorow jest związany z neobanderowcami i neonazistami z Azowa. Nawrocki w żaden sposób nie zareagował na to, iż tego typu persony są wpuszczane do Polski i występują jako eksperci. Jestem bardzo interesujący reakcji Nawrockiego, gdyby na jakimś pięknym zamku odbyła się konferencja polsko-rosyjska, na której rosyjscy historycy negowaliby Katyń, albo mówiliby, iż za Katyń winę ponoszą Polacy, bo po 17 września 1939 roku dokonywali zbrodni na żołnierzach i oficerach Armii Czerwonej.
Nawrocki manualnie sterowany
Polityka Andrzeja Dudy wobec Stanów Zjednoczonych Ameryki jest dobrze znana. Do historii przejdzie zdjęcie Dudy z gabinetu Trumpa z rozmowy, podczas której Duda mógł kojarzyć się z asystentką Billa Clintona (byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, notabene świadka na ślubie Donalda Trumpa z jego obecną żoną ). Nawrocki przebił jednak Dudę w kundlizmie wobec upadającego hegemona. Jest manualnie sterowany przez Jankesów, o czym świadczy koincydencja czasowa z atakiem na marszałka Włodzimierza Czarzastego – parę dni przed atakiem ambasadora Stanów Zjednoczonych i „namiestnika” Thomasa Rose’a.
Zamrożenie kontaktów z Chinami
Politycy PiS a także prezydent Andrzej Duda (niezależnie czy z własnej inicjatywy, czy przy wypełnianiu jankeskich rozkazów) prowadzili aktywną i do pewnego stopnia konstruktywną politykę wobec Chińskiej Republiki Ludowej. Duda był w ChRL trzy razy podczas swojej prezydentury. Plany pogłębionej, korzystnej dla naszej ojczyzny współpracy z Pekinem zostały ostatecznie storpedowane przez Antoniego Macierewicza (niektóre zaburzone psychicznie osoby będą widziały w Macierewiczu „ruskiego” agenta, tymczasem jego cała kariera polityczna i działanie wskazują na zupełnie inny kierunek). Gdy Karol Nawrocki objął urząd prezydenta, temat rozwijania współpracy między Pekinem a Warszawą zamarł i i prezydenckie otoczenie w żaden sposób nie jest zainteresowane ożywieniem tej współpracy.
Nawrocki antypracowniczy
Partię Prawo i Sprawiedliwość oceniam skrajnie negatywnie. Niemniej, przy całej negatywnej ocenie polityki zagranicznej, w przypadku szeroko rozumianej polityki społecznej wprowadzała ona rozwiązania, które popieram. Andrzej Duda nie blokował w żaden sposób tych zmian. W Polsce od wielu lat nadużywane jest zatrudnianie ludzi na umowach cywilno-prawnych. Na nie jednym magazynie czy sortowni pracownicy wykonujący tą samą pracę pracują w innej formie zatrudnienia (część ma umowę o pracę, część ma umowę zlecenia, mimo iż wykonują cyklicznie tą samą pracę). Na nadużywaniu umów cywilno-prawnych ucierpiało wielu moich rodaków. Przy całej negatywnej ocenie obecnego rządu, oceniam pozytywnie wprowadzane zmiany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Ministerstwo znowelizowało ustawę o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP dzięki nowelizacji mogła przekształcać fikcyjne umowy cywilno-prawne w umowy o pracę). Nawrocki z jednej strony podpisał ustawę, z drugiej strony – skierował ją w ramach kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego (TK jest instytucją całkowicie niewydolną i skompromitowaną przez niekończący się wrestling polityczny POPiSu wobec tej instytucji).
Zmiana na gorsze
Minął rok od wyborów prezydenckich i Karol Nawrocki najprawdopodobniej będzie jeszcze gorszym prezydentem od Andrzeja Dudy. Na odcinku polityki wschodniej obydwaj niczym się nie różnią, niemniej to Nawrocki mówił o zmianie polityki i w kampanii wręcz się odcinał od prezydenta Dudy i polityki prowadzanej przez POPiS. Na odcinku polityki wobec ChRL jest widoczny regres; Karol Nawrocki – co widać po jego czynach i wypowiedziach – jest mniej prospołecznym prezydentem od Andrzeja Dudy.
Kamil Waćkowski










