Kadencja Małgorzaty Manowskiej na stanowisku pierwszej prezes Sądu Najwyższego dobiegła końca, ale w samym sądzie narasta przekonanie, iż jej wpływy nie muszą zakończyć się wraz z formalnym opuszczeniem gabinetu. W środowisku sędziowskim coraz częściej pojawiają się głosy, iż zakończenie sześcioletniego okresu kierowania najważniejszą instytucją sądową w kraju może być jedynie początkiem nowego etapu walki o realną kontrolę nad Sądem Najwyższym - informuje Onet.