Wojna w Iranie uderza w niemiecką gospodarkę. Skutki dotrą też do polskich portfeli

natemat.pl 3 часы назад
Wojna z Iranem już od dawna ma wpływ na Niemcy. Które branże są szczególnie dotknięte tą sytuacją – i gdzie widać przebłyski nadziei?


Wojna na Bliskim Wschodzie toczy się tysiące kilometrów od Niemiec, a mimo to już dawno dotknęła przedsiębiorstwa i konsumentów w tym kraju. Wzrost cen ropy odczuwalny jest nie tylko na stacjach benzynowych i może wpłynąć na wiele dziedzin życia i branż poprzez wyższe koszty energii i transportu. Ekonomiści spodziewają się znacznego wzrostu inflacji i spowolnienia i tak już kruchego ożywienia gospodarczego w Niemczech, zwłaszcza jeżeli walki potrwają dłużej. Oto przegląd tego, jak wojna coraz bardziej wpływa na gospodarkę i co czeka konsumentów.

Branża spożywcza


Naukowcy obawiają się, iż wojna spowoduje wzrost cen żywności. Ekspert ds. handlu Carsten Kortum spodziewa się, iż podrożeją przede wszystkim produkty, których wytworzenie wymaga dużego zużycia energii, jak pieczywo, nabiał oraz żywność przetworzona, np. mrożonki czy napoje. Również produkty, których transport wymaga długich tras, takie jak ryby czy owoce, mogą podrożeć z powodu wyższych kosztów logistycznych i zaopatrzeniowych – powiedział profesor z Dualnej Wyższej Szkoły w Heilbronn.

Zdaniem eksperta "na razie dotyczy to niektórych produktów specjalistycznych oraz owoców i warzyw, jednak w perspektywie średnioterminowej presja cenowa dotknie znaczną część koszyka spożywczego".

Według Saminy Sultan z Instytutu Gospodarki Niemieckiej (IW) w Kolonii sytuacja w przypadku zbóż, kukurydzy, soi i ryżu jest szczególnie krytyczna – z powodu wysokich cen nawozów. Jak stwierdziła ekonomistka, "w tym przypadku prawdopodobny jest wzrost cen". Ponieważ soja i kukurydza są wykorzystywane również jako pasza, drożeć może również mięso.

Skutków dla cen spodziewają się również eksperci Federalnego Związku Niemieckiego Przemysłu Spożywczego. Zdaniem dyrektora zarządzającego Oliviera Kölscha znacznie wzrosną koszty produkcji i dostaw do handlu. Również Holger Eichele z Niemieckiego Związku Browarników zaznaczył, iż rosnące ceny energii i surowców mogą doprowadzić do wzrostu kosztów produkcji w branży napojów. Ekspert branżowy Kai Hudetz z IFH w Kolonii spodziewa się, iż handel przynajmniej w części przeniesie dodatkowe koszty na konsumentów.

Kierowcy


Cena benzyny Super wzrosła ostatnio o ponad 25 centów za litr w porównaniu z okresem przed wybuchem wojny, a oleju napędowego o ponad 40 centów. jeżeli ceny utrzymają się na obecnym poziomie, to – przy uwzględnieniu typowego zużycia paliwa i rocznego przebiegu – kierowca samochodu z silnikiem diesla poniesie dodatkowy koszt na poziomie około 40 euro miesięcznie, a kierowca samochodu benzynowego około 20 euro.

Rolnictwo


Rolnicy narzekają na rosnące ceny nawozów i paliwa. "Szczególnie teraz, w okresie wiosennych prac polowych, gwałtowne podwyżki cen oleju napędowego są bardzo dotkliwe, gwałtownie rosną również ceny nawozów" – powiedział niedawno prezes związku rolników Joachim Rukwied. W okresie od marca do czerwca rolnicy zużywają choćby jedną trzecią rocznego zapotrzebowania na olej napędowy.

Przyczyną wzrastających cen nawozów są opóźnienia w dostawach amoniaku, ponieważ około jedna piąta światowego handlu tym surowcem odbywa się przez zamkniętą cieśninę Ormuz. Jednak jak wyjaśniło stowarzyszenie branżowe Agrar, na razie nie ma problemów z zaopatrzeniem rolnictwa w nawozy mineralne. "Jak dotąd pierwsze skutki są wprawdzie odczuwalne w zmianach cen, ale rynek pozostało daleki od takich skoków cenowych, jakie miały miejsce po inwazji Rosji na Ukrainę cztery lata temu", podano.

Transport lotniczy


Szef Lufthansy Carsten Spohr określił węzły komunikacyjne w Zatoce Perskiej piętą achillesową międzynarodowego transportu lotniczego. Irańskie ataki spowodowały całkowite przesunięcie ruchu pasażerskiego między Azją a Europą. W rezultacie znacznie wzrosły ceny bezpiecznych połączeń bezpośrednich bez przesiadki w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Kolejnym problemem w globalnym systemie transportu lotniczego jest brak zdolności przewozowych linii lotniczych z regionu Zatoki Perskiej, co powoduje gwałtowny wzrost stawek.

Linie lotnicze są w stanie przez pewien czas poradzić sobie z wyższymi cenami paliwa lotniczego, o ile zabezpieczyły się odpowiednio dzięki kontraktów terminowych. Bez takiego zabezpieczenia skandynawska linia SAS natychmiast znacznie podniosła ceny i odwołała loty o niskim wskaźniku rezerwacji.

Instytut Gospodarki (IW) ogólnie spodziewa się dodatkowych kosztów dla pasażerów. Podróżowanie samolotem prawdopodobnie podrożeje w wyniku wyższych cen paliwa lotniczego – twierdzi ekonomistka instytutu Samina Sultan.

Przemysł stalowy


Energochłonny przemysł stalowy ma powody do niepokoju. Jak powiedziała rzeczniczka Thyssenkrupp Steel, największego niemieckiego koncernu stalowego, "utrzymująca się trwale wyższa cena gazu miałaby wpływ na koszty produkcji, ponieważ gaz ziemny jest wykorzystywany na wielu etapach procesu produkcyjnego", między innymi do ogrzewania pieców lub jako surowiec do produkcji gazów technicznych.

Natomiast drugorzędną rolę w koszyku energetycznym branży odgrywa ropa naftowa. "Jak w całym przemyśle, pośrednie skutki mogą wynikać przede wszystkim z podwyżek ogólnych cen energii, kosztów transportu i półproduktów" – wyjaśniła rzeczniczka. "Gdyby jednak wyższe ceny energii miały negatywny wpływ na rozwój gospodarczy, w dłuższej perspektywie mogłoby to również wpłynąć na popyt ze strony naszych klientów"– dodała.

Thyssenkrupp Steel nie spodziewa się jednak utrudnień w przepływie surowców ani w logistyce, ponieważ koncern zasadniczo nie korzysta z transportu przez cieśninę Ormuz. Wzrost kosztów jest jednak nieunikniony, ponieważ wyższe ceny paliwa powodują wzrost kosztów frachtu.

Branża chemiczna


Przemysł chemiczny jest szczególnie narażony na skutki wzrostu cen energii, ponieważ zużywa duże ilości gazu i ropy. Branża ta nie zawsze może jednak przenieść rosnące koszty na klientów. Ma to negatywny wpływ na jej marże. Ponadto ropa i gaz odgrywają kluczową rolę w przemyśle chemicznym jako surowce wyjściowe, na przykład do produkcji tworzyw sztucznych, nawozów, leków, rozpuszczalników i kosmetyków.

Wojna z Iranem pogarsza perspektywy dla branży, która i tak boryka się z kryzysem z powodu wysokich cen energii, nadwyżek mocy produkcyjnych na rynku światowym oraz słabej koniunktury gospodarczej. Wolfgang Grosse Entrup, dyrektor generalny stowarzyszenia branżowego VCI, ostrzegł niedawno przed niedoborami surowców, takich jak amoniak, fosforany, hel i siarka. Cieśnina Ormuz jest praktycznie zablokowana.

Spedycja


Wzrost cen ropy spowodował znaczny wzrost cen oleju napędowego. Stanowi to poważne obciążenie dla przewoźników. "Gwałtowny wzrost cen oleju napędowego uderza w branżę transportową ze szczególną siłą, ponieważ koszty paliwa stanowią około jednej trzeciej całkowitych kosztów" – powiedział niedawno Dirk Engelhardt, szef Federalnego Związku Transportu Drogowego, Logistyki i Gospodarki Odpadami (BGL). Wiele średnich przedsiębiorstw znalazło się na skraju bankructwa z powodu wzrostu cen oleju napędowego. BGL zaapelowało do polityków o natychmiastową pomoc, taką jak ograniczenie wzrostu cen oleju napędowego oraz preferencyjne kredyty na utrzymanie płynności finansowej.

Armatorzy


Wojna na Bliskim Wschodzie ma bezpośredni wpływ na żeglugę. Stowarzyszenie Niemieckich Armatorów (VDR) szacuje, iż w Zatoce Perskiej utknęło co najmniej 30 statków z około 1000 marynarzy należących do dziesięciu armatorów powiązanych z Niemcami. Około połowa z nich to kontenerowce. Według szacunków niemieckiej marynarki wojennej jest to ponad 50 statków. Dyrektor generalny VDR Martin Kröger poinformował niedawno o atakach dronów i rakiet na statki handlowe. Jednocześnie wiele jednostek, które chcą wpłynąć do Zatoki Perskiej, czeka na możliwość przepłynięcia przez zamkniętą cieśninę. Liczba tych statków szacowana jest na około 500. Nie wiadomo, ile z nich należy do niemieckich armatorów.

Przemysł motoryzacyjny


Jak dotąd branża samochodowa nie ponosi większych strat w związku z wojną z Iranem. Przedstawiciele BMW i Audi poinformowali, iż łańcuchy dostaw są stabilne i nie odnotowano żadnych zakłóceń. Również koncern VW nie odczuwa w tej chwili żadnych skutków dla produkcji. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku firmy Mercedes-Benz. Natomiast rzeczniczka Stowarzyszenia Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA) wskazuje na konsekwencje dla łańcuchów dostaw, które "wynikają szczególnie ze wzrostu kosztów frachtu i zmian szlaków transportowych". Przedsiębiorstwa i VDA uważnie obserwowały rozwój sytuacji. W razie potrzeby firmy ustalały nowe priorytety transportowe.

Przemysł maszynowy


Region Zatoki Perskiej był ostatnio jednym z niewielu obszarów, w których odnotowywano stabilny wzrost eksportu w branży budowy maszyn. Jednak w tej chwili wzrost ten grozi załamaniem. Jak informuje stowarzyszenie VDMA, wstrzymano wiele projektów w branżach uzależnionych od wydobycia ropy i gazu. jeżeli konflikt będzie się przedłużał, można spodziewać się niekorzystnych następstw. Przedsiębiorstwa są zaniepokojone zakłóceniami w łańcuchach dostaw, ponieważ ważne porty w Abu Zabi i Dubaju zostały odcięte od ruchu międzynarodowego. Opóźnienia oraz wzrost kosztów transportu i ubezpieczenia stanowiły problem i często nie można było przenieść tych kosztów na klientów.

Opracowanie: Alexandra Jarecka


Читать всю статью