„Kobieto, boski diable” –
tkwi w wieszcza rymach siła
i chociaż mu cenzura
na „puch marny” zmieniła,
jednak oryginał
przetrwał „ku pamięci”,
bliższy prawdzie bowiem,
że wie, jak zanęcić.
Raz anioł, raz diabeł.
Dwoisty charakter.
Chłop zaś wciąż w rozterce:
„Nie zmieni się raptem”?
I tak od wiek wieków,
gatunku powstania…
Czego w niej jest więcej?
Ku czemu się skłania?
Lecz „Ona jest jak zdrowie.
Czy trzeba było cenić?” –
się dowie, kto ją stracił.
Mierz siły, by nie wnerwić…












