- Nie są prawdziwe i są w istocie wymuszone - mówił o zeznaniach w sprawie Zondacrypto cytowanych przez Donalda Tuska w Sejmie Jarosław Kaczyński. Prezes PiS przyznał, iż Zbigniew Ziobro popełnił "błąd" przyjmując pieniądze z giełdy na rzecz swojej fundacji, jednak zrobił to bez świadomości tego, iż ma do czynienia z przestępcą. Stwierdził, iż niektórzy na prawicy "mogli wyczuć zapach kiełbasy".
"Zbigniew Ziobro popełnił błąd". Kaczyński o sprawie Zondacrypto

- Dzisiaj usłyszeliśmy w Sejmie, i to ze strony premiera, mnóstwo fałszywych zeznań, fałszywych stwierdzeń, ale opartych o jakąś operację, którą - niektórzy uważają - rozpoczęto jakieś półtora roku temu już z celem związanym z wyborami, to znaczy skompromitowania prawicy - mówił w rozmowie z dziennikarzami Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS wskazywał, iż w słowach Donalda Tuska "nie ma ani milimetra prawdy". - Ja z tym, co się działo wokół kryptowalut nie miałem najmniejszego związku, bardzo długo nie wiedziałem, kto to jest pan Kral i w ogóle się tym nie interesowałem - przekonywał.
Kaczyński odpowiada Tuskowi. "Ludzie z prawicy mogli wyczuć zapach kiełbasy"
- o ile chodzi o związki i o ten cały anturaż dzisiejszy z Giertychem w centrum, to widać mniej więcej w jaki sposób to jest załatwiane. I to na pewno swego czasu stanie się przedmiotem jakiegoś poważnego postępowania, ale dopiero wtedy, kiedy w Polsce będzie przywrócona praworządność - zapowiedział Kaczyński.
Pytany o doniesienia Tuska dotyczące rzekomej obietnicy ułaskawienia, jaką Zbigniew Ziobro złożył Przemysławowi Kralowi, zarzucił ten sam czyn premierowi. - Ja mogę powiedzieć, iż Tusk obiecał Kralowi nie tylko ułaskawienie, ale także, iż ze wszystkimi zarobionymi pieniędzmi wyjedzie sobie na Wyspy Kanaryjskie, do Dubaju, czy innego raju podatkowego. Powiedzieć można wszystko - mowa, jak papier, wszystko wytrzyma - ocenił Kaczyński.
ZOBACZ: "Załatwi mi ułaskawienie". Premier cytuje protokół z przesłuchania ws. Zondacrypto
Zdaniem polityka, szef rządu miał na celu prowokację. - Ja nie przeczę, iż jacyś ludzie z prawicy mogli zachować się tak, jak ktoś, kto czuje - tutaj użyję pewnej przenośni - zapach kiełbasy, tylko tej kiełbasy nie ma, to jest kiełbasa nieistniejąca - wskazywał prezes PiS.
- I takie rzeczy były możliwe, ale to są incydenty i nie ma to nic wspólnego z ludźmi z kierownictwa partii - podsumował.
Prezes PiS staje w obronie Ziobry. Premiera nazwał "bezczelnym kłamcą"
Kaczyński wskazywał, iż dowiedział się niedawno, iż "po wielu namowach" Zbigniew Ziobro przyjął pieniądze z Zondacrypto na wsparcie swojej fundacji i "to był jego błąd i on się do tego błędu przyznał". - Tylko, iż to było bez świadomości, iż mamy do czynienia z człowiekiem, który w istocie para się działalnością przestępczą - tłumaczył Kaczyński.
Pytany o zeznania przytaczane przez Tuska, były premier stwierdził, iż przypominają mu zeznania w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego z lat 50. - Nie są prawdziwe i są w istocie wymuszone (...) na takiej zasadzie, iż będziecie wolni, może zachowacie choćby jakieś pieniądze, jeżeli zeznacie to i to - przekonywał.
ZOBACZ: Ustawa o kryptowalutach. Sejm zdecydował ws. prezydenckiego weta
Dodał też, iż słów o Zbigniewie Ziobrze wypowiadanych przez szefa rządu nie będzie traktował poważnie, bo "jest bezczelnym kłamcą" i zapewnił, iż wie "na milion procent", iż nie ma w nich cienia prawdy.
Tusk przytacza zeznania ze śledztwa w sprawie Zondacrypto. "Obiecał, iż ukręci łeb wszystkim tym sprawom"
Podczas przemówienia w Sejmie Donald Tusk przytoczył fragment protokołu śledztwa w sprawie Zondacrypto, według którego jedna z przesłuchiwanych osób stwierdziła, iż Zbigniew Ziobro obiecał jej ułaskawienie prezydenta. - Dzisiaj nie może już dziwić... a zaraz państwo się dowiecie dlaczego, nikogo już nie zdziwi ta ścisła więź między panem Kralem, Zondacrypto, mafią, która wokół tego przedsięwzięcia się kręciła, a PiS-em, Konfederacją i wysokimi urzędnikami państwowymi - mówił.
- Jedno z pierwszych spotkań w tej sprawie, 28 kwietnia 2018 roku, miało miejsce w Ministerstwie Finansów. Na spotkanie przybyli panowie Sylwester Suszek - zaginiony, prawdopodobnie zamordowany przez swoich następców - Rafał Zaorski - dzisiaj sąd potwierdził zasadność aresztowania tego tak zwanego inwestora - oraz Krzysztof Piecha, autor koncepcji Konfederacji, jeżeli chodzi o ustawę kryptowalut. Nie ma jasności, z kim w Ministerstwie Finansów spotykali się ci panowie, chociaż spotkanie trwało długo, a zaproszenie było wystosowane na wiceministra finansów pana Grudze, dzisiaj doradcę prezydenta Nawrockiego - powiedział Tusk.
Następnie Tusk odczytał cytaty z protokołu prokuratorskiego, w którym wypowiadał się człowiek pośredniczący w rozmowach między Zbigniewem Ziobrą, a osobą, która szefowała w tym czasie w przedsięwzięciu Zondacrypto.
ZOBACZ: Afera Zondacrypto. Jest decyzja sądu ws. podejrzanych
- Ta osoba twierdzi: "Zbyszek zapoznał się z aktami. To jest skandal, mówi, iż gdyby wiedział, iż taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował" - powiedział Tusk. - "Obiecał, iż jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił".
- Ta osoba zeznała także, iż rekompensata za tę usługę będzie wypłacona panu ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał brat pana Ziobry, a była to fundacja Suwerennej Polski. (...) - powiedział Tusk.
Afera Zondacrypto. Tusk wystąpił w Sejmie. "Jak Nawrocki zostanie prezydentem..."
Premier cytował: "Umówiliśmy się na łączną kwotę dwóch milionów złotych. Wypłaciłem 500 tysięcy złotych ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział mi umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze, ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, iż wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby. (...) Natomiast główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka. To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem".
Jak stwierdził premier, padają też zarzuty, iż w zamian za płatności pośrednikowi obiecywano interwencję w sprawie oraz ewentualne ułaskawienie po zwycięstwie Karola Nawrockiego.
ZOBACZ: "Niezbyt lotna postać". Sławomir Mentzen o Cezarym Tomczyku
- I to ostatnie zdanie, które zacytuję z protokołu zeznań: "Najważniejsze w tej współpracy było to, iż pan X obiecywał mi, iż jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie" - cytował Tusk. Dodał, iż zgodnie z sugestią prokuratura nie ujawni nazwiska "X", ale jest to publicznie znana osoba.












