Znają Nawrockiego, pytamy o jego szokujące zachowanie. Prof. Dudek: To człowiek brutalny

natemat.pl 4 часы назад
Zachowanie prezydenta RP wobec dziennikarza TVN24 zszokowało opinię publiczną. "Zachowuje się jak Trump" – przewija się w lawinie komentarzy. – To jest prawdziwy Karol Nawrocki – ocenił już politolog prof. Antoni Dudek. – Istnieją tak zwane osobowości agresywne i to jest przykład takiej osobowości – tłumaczy swoją ocenę w rozmowie z naTemat. A jak Nawrockiego widzą dziś dawni jego znajomi? Niektórzy pamiętają go zupełnie inaczej.


– Ja nie pamiętam takich zachowań Karola Nawrockiego. On mi się jawił jako ktoś trochę inny – reaguje osoba, która zna go z czasów gdańskiego IPN.

– Zawsze wydawał mi się człowiekiem, który potrafił się kłócić, dyskutować i bronić swoich racji. Czasem przekazywał dość toporną wizję, ale wydaje mi się, iż jednak panował nad nerwami. Nie kojarzę go, żeby był tak agresywny i napastliwy. Do momentu, gdy był historykiem, zanim został dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej, nie pamiętam go w takiej formule. To się zmieniło później – mówi.

Kiedy?


– Moim zdaniem Karol Nawrocki mocno się zmienił po wejściu do polityki. Mam wrażenie, iż zmiana naszła, kiedy poczuł władzę. Czy to jako dyrektor muzeum, czy prezes IPN. Wtedy było widać trochę inny rys jego zachowania. Odbierałem go jako osobę, która napawa się samym faktem posiadania władzy. To dobrze, iż ktoś jest zdecydowany. Ale moim zdaniem tu chyba gwałtownie przekroczyła się ta granica – twierdzi nasz rozmówca.

Czy tego doświadczył dziennikarz TVN24?


Prof. Antoni Dudek: W kampanii prezydenckiej on się maskował


Od poniedziałku 23 marca zachowanie prezydenta Karola Nawrockiego jego rozkładane na czynniki pierwsze. Zdarzenie z jego udziałem wywołało ogólnonarodową burzę. O jego nerwach huczy internet. Głos zabrał premier Donald Tusk. Pedagogicznej rady Nawrockiemu udzieliła szefowa MEN Barbara Nowacka. A prof. Antoni Dudek, historyk i politolog, mówił w programie "Kropka nad i" w TVN24, iż ze strony Nawrockiego było to "pokazanie pewnych cech osobowościowych, które ukrywał od momentu, jak został kandydatem na prezydenta".

– Polacy wybrali boksera na prezydenta i to będzie dawało o sobie znać coraz częściej – mówił.

Gdy pytam prof. Dudka, co dokładnie miał na myśli, odpowiada:


– Istnieją tak zwane osobowości agresywne i to jest przykład takiej osobowości. Natomiast w kampanii prezydenckiej on się maskował. Zdawał sobie sprawę, iż taki niepohamowany wybuch złości mógłby mu zaszkodzić, więc nadludzkim wysiłkiem wykonał samoograniczenie, bo niewątpliwie był pod wrażeniem nowej roli, jaka mu przypadła.

– Natomiast mam wrażenie, iż teraz powoli okrzepł w tej funkcji i jego prawdziwy charakter powoli wychodzi na powierzchnię. Jak gwałtownie ten proces się dokona, tego nie wiemy, bo z całą pewnością czyta teraz komentarze i będzie się zastanawiał, czy to było rozsądne, czy nie. Zobaczymy za jakiś czas – dodaje.

W 2024 roku to prof. Dudek powiedział o Karolu Nawrockim, iż "jest to jeden z bardziej niebezpiecznych ludzi, jacy się pojawili w polskiej przestrzeni publicznej".

Czy Karolowi Nawrockiemu łatwo puszczają nerwy? Pamięta takie sytuacje z przeszłości?


Prof. Dudek mówi, iż nigdy nie był świadkiem takiego zdarzenia. – Nie miałem takiej okazji. Wszystko, co wiem na ten temat, wiem od wspólnych znajomych. Wielokrotnie nasłuchałem się opowieści na jego temat od różnych osób i uważam je za wiarygodne. One układają się w całość – odpowiada.



– A poza tym obserwowałem skutki decyzji Nawrockiego, poczynając od historii w Muzeum II Wojny Światowej. Powtórzę to, co mówiłem już w czasie kampanii – o ile pod jego rządami z centrali IPN-u odeszła jedna trzecia pracowników, to proszę sobie wyobrazić dowolną instytucję, iż nagle przychodzi nowy szef i po pewnym czasie, a trwa to mniej więcej dwa lata, znika jedna trzecia dotychczasowych pracowników. To coś mówi o cechach tego człowieka, prawda? – dodaje.



Ostre spięcie Nawrockiego z reporterem TVN24


Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej w Przemyślu – po konferencji prasowej przed wizytą Karola Nawrockiego do Budapesztu, gdzie niedługo później prezydent RP spotkał się premierem Węgier Viktorem Orbánem.

Reporter TVN24 zapytał, czy politykowi "już nie przeszkadza zażyłość Viktora Orbána z Władimirem Putinem". Nawrocki właśnie schodził ze sceny, ale ponownie podszedł do mikrofonu.

– O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Zrobiliście materiały, iż mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski – mówił, wyciągając palec wskazujący w stronę reportera stacji Mateusza Półchłopka.

– Mówię do pana, panie redaktorze. Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? Do widzenia – padło jeszcze na koniec.

Dlaczego prezydent RP zareagował w taki sposób?


– Nie podejmuję się interpretacji. Może ktoś ma słabszy dzień, jakieś inne problemy i w pewnym momencie musi się wyładować? Może w przeddzień albo w tym samym dniu doszła jakaś inna informacja, o której nie wiemy, która go zdenerwowała? Tego nie wiemy. Nie chcę się bawić w psychologizowanie – odpowiada prof. Dudek.

Widzi natomiast jedną rzecz.

– On rzeczywiście zdawał sobie sprawę, iż jego wyjazd na Węgry jest kłopotliwy, bo musi jakoś uzasadnić, dlaczego spotyka się z człowiekiem, który jest sojusznikiem Putina. W tym sensie sprawa jest dla niego niewygodna. Ale on takich sytuacji miał już więcej. To nie jest jakaś pierwsza tego rodzaju sytuacja, tylko być może akurat to była ta kropla, która wypełniła czarę jego pewnej frustracji – ocenia historyk.

"Karol ma swoje poglądy, dlatego to go pewnie kłuje i frustruje"


Jędrzej Włodarczyk, który kiedyś współpracował z Karolem Nawrockim w gdańskim samorządzie, widzi to jeszcze szerzej.

– Z jednej strony Karol chce być postrzegany jako antyrosyjski i wróg Putina, a z drugiej strony jeździ do Orbana, bo trzeba bronić swoich. To jest instynkt stadny. Wszyscy z prawicy do niego jeżdżą, więc on też musi. Gdyby nie pojechał, to zaraz Trump by do niego zadzwonił i zapytał, dlaczego nie wspiera Orbana – mówi naTemat.

– Poza tym Orban na pewno mu imponuje, bo rządzi tak długo i wszystkich twardo trzyma. Ale wszyscy wiedzą, iż Orban to marionetka Putina. Karol ma swoje poglądy, dlatego to go pewnie kłuje i frustruje. Myślę, iż na pewno czuje ten dysonans. Musi go czuć. Nie jest głupi. W przeciwnym razie tak by nie zareagował – mówi o zachowaniu prezydenta wobec dziennikarza TVN24.

Dodaje: – Międzynarodówka prawicowa działa dziś jak dawny Komintern. Potrafią zrobić zwrot o 180 stopni. Z tą różnicą, iż Moskwę zastąpił Waszyngton. To im jednak coraz gorzej służy, bo w Europie MAGA nie cieszy się popularnością, choćby wśród wyborców prawicy.



– Zaskoczyło mnie, iż się nie pohamował. Mam wrażenie, iż dziennikarz trafił w czuły punkt. Pytanie nie było wygodne dla prezydenta. Na zwykłą zaczepkę tak by nie zareagował. Jednocześnie nie miejmy złudzeń – wielu wyborcom to imponuje – dodaje Jędrzej Włodarczyk.

Prof. Dudek: Nie wykluczam, iż on uzna, iż to jest adekwatny kierunek


Politolodzy, dziennikarze i wiele innych osób, nie mają dla Nawrockiego litości.

"W swojej kilkunastoletniej pracy dziennikarskiej po raz pierwszy spotkałem się z tak emocjonalną reakcją polityka na moje pytanie, co było dla mnie zaskoczeniem, zwłaszcza iż było ono skierowane do Prezydenta Rzeczypospolitej. Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań, na tym polega nasza praca" – zareagował na starcie z prezydentem reporter TVN24 Mateusz Półchłopek.



Jednak prawica po tym zdarzeniu jest w zachwycie. Prof. Dudek również zwraca na to uwagę.

– Dla mnie istotniejsze jest to, czy on będzie dalej szedł w tym kierunku, czy nie. Bo tak jak media liberalne się oburzają, tak fala entuzjazmu i zachwytów nad zachowaniem prezydenta po prawej stronie jest ogromna. Nie wykluczam więc, iż on uzna, iż to jest adekwatny kierunek i wtedy nie będzie się hamował – uważa.

Pytanie, jak zareagują na to sondaże.

– Wszystko zależy, jak to daleko zajdzie. Polska jest podzielona, ale poza tymi dwoma wyrazistymi obozami pozostało ten trzeci – stojący z boku. Nie sądzę, żeby agresywny prezydent bardzo im się podobał – komentuje prof. Dudek.

Читать всю статью