"Zrobił ich w konia”. Rosati o Ziobrze i kłopocie PiS z lojalnością
Zdjęcie: ziobro, rosati
Ucieczka Zbigniewa Ziobry na Węgry i ubieganie się o azyl polityczny jest – zdaniem Dariusza Rosatiego – momentem definitywnego upadku wizerunku byłego ministra sprawiedliwości. Polityk, który przez lata budował swoją pozycję na demonstracyjnej bezkompromisowości, dziś unika odpowiedzialności przed polskim wymiarem sprawiedliwości, zasłaniając się retoryką o rzekomej dyktaturze w kraju.– Wydaje mi się, iż były minister sprawiedliwości po prostu się ośmieszył. Jego tłumaczenia, iż ucieka na Węgry po to, by walczyć z dyktaturą w Polsce, brzmią groteskowo – mówi Rosati w rozmowie z Gońcem.Jak podkreśla, Ziobro zamiast stanąć przed sądem i publicznie bronić swojego dorobku, wybrał ucieczkę i polityczny parasol Viktora Orbána. – On kluczy, kręci, zamiast z podniesionym czołem stanąć przed polskim sądem i powiedzieć: „Będę bronił swojego imienia”. Po prostu zabrakło mu odwagi – mówiąc całkiem kolokwialnie – ocenia Rosati.





