Wojna w PiS! Czy dojdzie do rozłamu? –
– pyta Piotr Szlachtowicz posła Konfederacji Korony Polskiej Romana Fritza w 36-minutowym wywiadzie.
Prawo i Sprawiedliwość ma problemy wewnętrzne. Były premier Mateusz Morawiecki, który nade wszystko lubi rządzić, założył wewnątrz partii stowarzyszenie Rozwój Plus, liczące około 45 posłów. Odpowiedzią na tę decyzję było ugrupowanie Jacka Sasina, które jednak rozwiązało się na wniosek Jarosława Kaczyńskiego. Frakcje zwalczają się, widać wyraźnie panikę posłow, a także dziennikarzy TV Republika i TV wPolsce24. Podobno we wrześniu będą konkretne rozstrzygnięcia. Czy Morawiecki gra na rozpad partii?
To jeden ze scenariuszy – mówi Roman Fritz. – Morawiecki był kiedyś doradcą D. Tuska, zna się z nim doskonale. jeżeli wyrwie określoną ilość posłów z PiS-u, to może uda się po wyborach w 2027 roku sklecić rząd złożony z Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i zwolenników byłego PiS-owskiego premiera, dla którego lepsza jest koalicja z partią Tuska niż z Koroną Brauna.
Tak więc rozpad partii Kaczyńskiego wydaje się być wielce prawdopodobny. Nie wiemy jednakże, czy frakcja Rozwój Plus wyjdzie z PiS-u (lub też zostanie wypchnięta) czy stanie się to po wyborach. Morawieckiemu nie jest po drodze w koalicji PiS-u z Konfederacją i Koroną, bo wtedy będzie zmarginalizowany. Jest w partii Brauna oraz Mentzena /Bosaka nie do przyjęcia człowiek, który jako premier prowadził neoliberalną i bardzo często błędną politykę.
Logicznie rzecz biorąc zdaje się być koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Konfederacją możliwa i uprawniona. Sondaże wskazują jednak, iż bez Korony nie uda się stworzyć rządu.
I tu jest problem. J. Kaczyński otrzymał dyspozycje od ambasadora USA Toma Rose’a, iż Grzegorz Braun i jego partia nie mogą być dopuszczeni do rządzenia. Prezes skwapliwie przystał na to, mniej chyba Przemysław Czarnek, wytypowany na przyszłego premiera.

Przemysław Czarnek
Roman Fritz krytycznie ocenia aktualne działania byłego ministra oświaty. Twierdzi, iż kierownictwo PiS-u zakłada, iż pamięć wyborców sięga maksymalnie dwóch tygodni wstecz. Tak więc P. Czarnek próbował parę dni temu w Domostawie przekonać wszystkich, iż PiS jest antyukraiński, a przecież partia ta wspierała gorliwie Ukrainę i zakłamywała historię.
Rzeźbiarz Andrzej Pityński, twórca monumentalnego pomnika poświęconego ofiarom ukraińskiego ludobójstwa, nie znalazł wsparcia w PiS-ie. Prezydenci Kielc czy Stalowej Woli odmówili postawienia pomnika w ich miastach. Dopiero dzielny wójt Zbigniew Walczak z gminy Jarocin leżącej między Lublinem i Rzeszowem podjął szlachetną decyzję. Przy otwarciu pomnika było dwóch incognito posłów PiS-u. Ponoć wydana była dyrektywa, by się tam nikt nie pojawiał.
Dziś posłowie PiS ‚robią’ za patriotów, a „rodacy pamiętają” – mówi R. Fritz – „że byliśmy zawsze tego zdania, iż trzeba pilnować przede wszystkim własnych interesów i przestrzegaliśmy przed różnymi aspektami ukrainizacji, w tym czynami kryminalnymi. Byiśmy nazywani agentami Putina, sługusami Moskwy”. Konflikty polsko-ukraińskie na terenie naszego kraju będą się rozwijać – podsumowuje R. Fritz.
Napisał: Zygmunt Białas













