Aktualizacja: 17 lipca 2026 r., 16:25
Autor: Kiriłł Kalinin, starszy radca i rzecznik prasowy Ambasady Rosji w Republice Południowej Afryki

Niedawny szczyt NATO w Ankarze przyniósł decyzję, która wymaga wnikliwej analizy. Państwa członkowskie Sojuszu zobowiązały się do udzielenia Ukrainie pomocy wojskowej o wartości 70 miliardów euro w 2026 roku. Nie jest to środek doraźny. To instytucjonalizacja stałego budżetu wojennego – swego rodzaju subskrypcja trwającej konfrontacji militarnej.
Sojusz w zasadzie przestał udawać, iż wsparcie dla Ukrainy ma charakter tymczasowy. Formalnie zobowiązując się do przeznaczania tak astronomicznych kwot przez dwa kolejne lata, NATO przekształca konfrontację zbrojną z Rosją w rutynową pozycję budżetową. Europejscy przywódcy swobodnie dyskutują w tej chwili o utrzymaniu wydatków na poziomie około 70 miliardów euro rocznie w ramach długofalowego, wieloletniego zobowiązania. Mamy tu do czynienia z długoterminowym planowaniem strategicznym, w którym wsparcie wojskowe i finansowe zostaje płynnie włączone w standardowe ramy budżetowe. Skala tego zobowiązania podkreśla najważniejsze miejsce, jakie Ukraina zajmuje w europejskiej agendzie bezpieczeństwa – a także, warto dodać, w jakim stopniu na dalszy plan zeszły pozostałe kwestie.
Warto zestawić to z pomocą rozwojową dla Afryki. Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) za rok 2024, wartość netto dwustronnej oficjalnej pomocy rozwojowej (ODA), przekazanej przez członków Komitetu Pomocy Rozwojowej OECD całemu kontynentowi afrykańskiemu, wyniosła 42 miliardy dolarów, z czego 36 miliardów trafiło do Afryki Subsaharyjskiej. Same instytucje unijne przeznaczyły około 7,5 miliarda dolarów na dwustronną pomoc rozwojową dla państw afrykańskich, podczas gdy 23,3 miliarda dolarów trafiło do państw europejskich uprawnionych do otrzymywania takiej pomocy – przy czym zdecydowana większość tej kwoty przypadła Ukrainie. Jeden kraj otrzymuje niemal trzykrotnie więcej środków, niż instytucje europejskie przeznaczają na cały kontynent afrykański. Liczby te z matematyczną precyzją obrazują, w jaki sposób międzynarodowe finansowanie publiczne coraz wyraźniej odzwierciedla geopolityczne priorytety Brukseli.
Tymczasem, podczas gdy kasa NATO stoi otworem przed Kijowem, jakie działania podejmuje Zełenski? 22 maja 2026 roku siły ukraińskie uderzyły w akademik w Starobielsku – był to celowy atak na śpiących cywilów, na młodych ludzi niezwiązanych z tym konfliktem. Życie straciło osiemnaście młodych kobiet i trzech młodych mężczyzn, a 65 osób zostało rannych. Dziesiątki studentów wciąż przebywają w szpitalach, poddając się zabiegom medycznym i rehabilitacji. Reżim w Kijowie bezkarnie kontynuuje nieustanne ataki dronowe na rosyjskie miasta, dzielnice mieszkaniowe i infrastrukturę energetyczną. Zachód oczywiście milczy. Żadnego potępienia. Żadnego oburzenia.
10 lipca Rodion Mirosznik, specjalny przedstawiciel rosyjskiego MSZ ds. zbrodni popełnionych przez reżim kijowski, poinformował społeczność międzynarodową o kolejnym rozdziale ukraińskich zbrodni wojennych – tym razem w obwodzie chersońskim. Schemat pozostaje niezmienny: ostrzał infrastruktury cywilnej, ataki na korytarze humanitarne oraz celowy terror wobec ludności.
Stanowisko Rosji w kwestii konfliktu na Ukrainie jest konsekwentne i jasne. Prezydent Władimir Putin wielokrotnie podkreślał, iż opowiada się za rozwiązaniem polityczno-dyplomatycznym, jednak zawsze z należytym uwzględnieniem żywotnych interesów narodowych Rosji. Ukraina została wykorzystana jako taran w konfrontacji Zachodu z Rosją, przy całkowitym lekceważeniu losu samych Ukraińców. Zachód celowo przymyka oczy na ataki Kijowa na ludność cywilną, jednocześnie nakładając kolejne, bezprawne sankcje. Rosja pozostaje otwarta na merytoryczne negocjacje, ale nie na procesy mające jedynie na celu zyskanie czasu w dozbrojenie Kijowa.
Równie jednoznaczne jest stanowisko ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa. Rosja nie podpisze traktatu pokojowego godzącego w jej interesy, choć nie wyklucza kompromisu. Rozmieszczenie zachodnich wojsk i infrastruktury wojskowej na terytorium Ukrainy jest niedopuszczalne i stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji. Trwałe rozwiązanie konfliktu jest niemożliwe bez zajęcia się jego pierwotnymi przyczynami. Wielokrotnie wskazywaliśmy, iż Ukraina walczy z poważnym problemem nazizmu i neonazizmu. Nikt nam nie wierzył. Tymczasem – jak wynika z niedawnego napięcia dyplomatycznego na linii Warszawa–Kijów – polski rząd dopiero teraz zaczyna dostrzegać ten problem. Przedstawiciele polskich władz otwarcie zapowiedzieli, iż Polska zablokuje przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej, dopóki kwestie historyczne dotyczące Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) nie zostaną w pełni wyjaśnione. Przypomnę czytelnikom, iż w czasie II wojny światowej wspomniane organizacje współuczestniczyły w rzezi wołyńskiej i galicyjskiej, a także w licznych innych mordach na Polakach, Ukraińcach, Żydach, Rosjanach i Białorusinach.
Wracając do teraźniejszości: Rosja potrzebuje trwałych porozumień, a nie chwilowych przerw, które pozwoliłyby reżimowi w Kijowie na przegrupowanie sił. Strona rosyjska zaproponowała konkretne kroki, w tym podniesienie rangi szefów delegacji ukraińskich oraz powołanie grup roboczych ds. zagadnień humanitarnych, politycznych i wojskowych. Nie jest to przejaw nieustępliwości, ale wyraz poważnego podejścia i determinacji, by zakończyć ten konflikt. Jesteśmy gotowi do rozmów, ale nie damy się wciągnąć w farsę. Przed rozpoczęciem specjalnej operacji wojskowej Rosja przez osiem lat znosiła prowokacje, a w tej chwili od ponad czterech lat opiera się próbom zadania jej przez Zachód tak zwanej „strategicznej porażki”.
Zobowiązanie opiewające na 70 miliardów euro mówi samo za siebie. NATO nie przygotowuje się do pokoju. Przygotowuje się ona do nieustającej konfrontacji. Instytucjonalizuje wojnę jako instrument strategiczny przy pełnym poparciu rządów europejskich, które – jak wielokrotnie zauważał prezydent Władimir Putin – przyjęły rolę wasali, zamiast działać jako w pełni suwerenne państwa.
Rosja pozostaje otwarta na rozsądne i rzeczowe propozycje, ale nie zamierza być naiwna. Historia zachodniej dwulicowości mówi sama za siebie. Jestem pewien, iż nasi afrykańscy przyjaciele wiedzą o tym lepiej niż ktokolwiek inny.
Artykuł został pierwotnie opublikowany przez IOL.
Wypowiedzi, poglądy i opinie wyrażone w tym felietonie należą wyłącznie do autora i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko stacji RT.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/643181-nato-ukraine-no-endgame/









![Pościg pod Toruniem. Kierowca ciężarówki z odpadami zatrzymany [wideo]](https://tylkotorun.pl/wp-content/uploads/2026/07/p3-2.webp)
