Każdy, kto studiował historię, rozumie, iż Rosja często była w konflikcie z Europą Zachodnią.
Większość kanonicznej literatury XIX-wiecznej Rosji zajmuje się pytaniem, w jaki sposób rosyjska suwerenność, tożsamość i kultura mogły pogodzić się z potężnymi siłami kulturowymi i intelektualnymi uwolnionymi w Europie Zachodniej podczas tzw. rewolucji naukowej i oświecenia.
Akcja "Wojny i pokoju" Tołstoja rozgrywa się podczas inwazji Napoleona na Rosję w 1812 roku i traumy, która z niej wynikła. Kolejna trauma dla rosyjskiej psychiki wydarzyła się w 1837 roku, kiedy to najbardziej lubiany poeta kraju, Aleksander Puszkin, został śmiertelnie ranny w pojedynku z francuskim oficerem Georges'em-Charlesem d'Anthèsem, który uparcie flirtował z żoną Puszkina. Puszkin czuł, iż nie ma innego wyjścia, jak tylko szukać pojedynku po tym, jak opublikowano list, w którym wyśmiewano go jako "Zastępcę Wielkiego Mistrza i Historiografa Zakonu Rogaczy".
Powieść Dostojewskiego "Biesy", wydawana w seriach w latach 1871-72, jest horrorem o młodych, idealistycznych rosyjskich mężczyznach opętanych świeckimi, socjalistycznymi ideami płynącymi z Europy Zachodniej.
Mroczna wizja Dostojewskiego wydawała się spełniać w 1917 roku, kiedy młodzi ludzie opętani filozofią Karola Marksa przejęli kraj i pogrążyli go w wojnie domowej, a ostatecznie w totalitaryzmie.
22 czerwca 1941 roku nazistowskie Niemcy rozpoczęły operację Barbarossa, dokonując inwazji na Rosję przy użyciu najbardziej niszczycielskich sił zbrojnych, jakie kiedykolwiek zgromadzono. Według niektórych szacunków 25 milionów Rosjan zginęło w wojnie z Niemcami, która ostatecznie zakończyła się 9 maja 1945 roku.
Churchill opisał kiedyś Rosję jako "zagadkę owianą tajemnicą wewnątrz enigmy". Ludzie Zachodu zawsze mieli trudności ze zrozumieniem rosyjskiego umysłu i tego, jak Rosjanie postrzegają Zachód.
Jedną z rzeczy, która powinna być oczywista dla wszystkich, kto studiował historię, jest to, iż Rosjanie mają pełne prawo nie ufać Zachodowi. Dlaczego Rosjanie mieliby ufać jakiemukolwiek zachodniemu rządowi, w tym rządowi Stanów Zjednoczonych?
Jestem patriotycznym, płacącym podatki obywatelem amerykańskim, a moja rodzina mieszka w tym kraju od XVII wieku i nie ufam rządowi USA.
Kiedy w 2008 r. na szczycie NATO w Bukareszcie rząd USA ogłosił, iż dąży do włączenia Ukrainy i Gruzji do NATO, Putin miał rację, postrzegając to dążenie jako bardzo groźne dla Rosji.
To oświadczenie wywołało palące pytanie, na które wciąż nie słyszałem, aby ktokolwiek próbował choćby odpowiedzieć – a mianowicie, dlaczego nie zaproponowano Ukrainie umowy o neutralności w stylu austriackim?
Fakt, iż nie zaproponowano Ukrainie umowy o neutralności w stylu austriackim, mówi wszystko, co trzeba wiedzieć o złych intencjach rządu USA.
Obecnie rządy Europy Zachodniej biją w bębny wojny z Rosją. Nam na Zachodzie wmawia się, iż powinniśmy ufać przywódcom Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i UE, kiedy zapewniają nas, iż to Rosja stanowi zagrożenie dla Europy Zachodniej, a nie na odwrót.
Nie znam Władimira Putina, ale od jakiegoś czasu bacznie obserwuję postępowanie przewodniczącej UE Ursuli von der Leyen.
W 2021 r. wymieniła dziesiątki tajnych wiadomości tekstowych z dyrektorem generalnym Pfizera Albertem Bourlą, w których omawiali szczegóły ewentualnego zakupu przez Komisję Europejską 1,8 mld dawek nieskutecznego i niebezpiecznego zastrzyku terapii genowej firmy Pfizer-BioNtech w celu narzucenia go mieszkańcom Europy.
W październiku 2024 r. wygłosiła przemówienie, w którym ogłosiła, iż obywatele UE muszą być "zaszczepieni przeciwko dezinformacji" przy rygorystycznej cenzurze.
Od kilku miesięcy głosi ona, iż Europa Zachodnia "musi przygotować się do wojny" z Rosją.
Pomimo wcześniejszej pracy Władimira Putina w KGB, wydaje mi się, iż jest on o wiele bardziej inteligentnym i rozsądnym człowiekiem niż którykolwiek z obecnych przywódców w Europie Zachodniej. Wyczuwam, iż jest całkiem spora szansa, iż w pewnym momencie po zakończeniu zimnej wojny przeżył coś w rodzaju damasceńskiego momentu.
Putin jaskrawo kontrastuje z obecnymi "przywódcami" Europy, którzy w ostatnich latach mówili i robili rzeczy wskazujące na to, iż są one w najlepszym razie urojeniami, a bardziej prawdopodobne, iż są wrogie.
Próbując ocenić jakąkolwiek złożoną sytuację, musimy zbadać całokształt okoliczności. W latach 2020-24 Zachód (zarówno Stany Zjednoczone, jak i Europa Zachodnia) cierpiał na złośliwego raka z przerzutami w swoich rządach. Objawy tego raka obejmowały szereg przerażających obsesji, takich jak nakaz szczepień, zmiany klimatyczne, cenzura, powitanie niekontrolowanej masowej migracji i medycyna transpłciowa. Pod wieloma względami Niemcy i Wielka Brytania popełniają samobójstwa swoją dziwaczną polityką, zwłaszcza w dziedzinie tak zwanych "zmian klimatycznych".
Stary przyjaciel z Wiednia przysłał mi ostatnio dowcipną uwagę na temat Niemców.
Deutsch sein heisst jede Sackgasse bis zum Ende abschreiten.
Tłumaczy się to mniej więcej tak: "Być Niemcem oznacza iść do końca każdej ślepej uliczki".
Rząd niemiecki maszerował do końca ślepej uliczki "alternatywnej energii", a teraz wydaje się być zdeterminowany, by maszerować do końca ślepej uliczki wojny z Rosją. Zastanawiam się, czy Niemcy nie mają skłonności samobójczych.
Kolejną przerażającą obsesją, która przerodziła się w turbo raka, była obsesja Zachodu na punkcie Ukrainy – narodu, który od dawna jest osobistą zabawką kilku oligarchów, którzy pielęgnowali relacje z rodzinami przestępczymi Clintonów i Bidenów.
Ukraiński oligarcha Wiktor Pinczuk przekazał ogromne darowizny na rzecz Fundacji Clintonów, a Mykoła Złoczewski dał złowrogiemu Hunterowi Bidenowi różne przywileje, takie jak członkostwo w zarządzie Burisma Holdings.
Obecnie prezydent Trump najwyraźniej próbuje wyleczyć amerykańskie ciało polityczne z raka, który otarł się o śmiertelność podczas dziwacznej marionetkowej prezydentury Joe Bidena.
Zdecydowanie najlepszą rzeczą, jaką prezydent Trump mógłby teraz zrobić, to zawrzeć pokój z Rosją i nawiązać współpracę z prezydentem Putinem.
Choć może się to wydawać paradoksalne, dobre stosunki USA i Rosji dają również największą nadzieję na zapewnienie bezpieczeństwa Europie Zachodniej, która będzie przez cały czas cierpieć na raka z przerzutami i śmiertelną głupotę, dopóki Starmer, Macron, Merz i von der Leyen nie odejdą.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.thefocalpoints.com/