Израиль и Газа. Война как инструмент укрепления власти

gazetatrybunalska.info 2 дни назад

Czy służby specjalne Izraela sprowokowały palestyński atak na żydowskie państwo, aby odwrócić uwagę od sytuacji wewnętrznej w kraju? To hipoteza, którą trudno zweryfikować ze względu na tajność dokumentów wywiadowczych. Jedno jest jednak pewne: rząd Netanjahu realizuje strategię, która jest korzystna przede wszystkim dla niego.

W historii polityki często obserwuje się, iż konflikty zbrojne lub kryzysy militarne bywają wykorzystywane do konsolidacji władzy wewnętrznej. Rządy, stojąc w obliczu protestów, kryzysów gospodarczych lub spadku popularności, mogą wzmocnić swoją pozycję poprzez mobilizację społeczeństwa wokół zagrożenia zewnętrznego. Przykład takiego mechanizmu można rozważać na tle ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku i późniejszej reakcji izraelskiego rządu.

Historyczne precedensy wykorzystania wojny do konsolidacji władzy

Pearl Harbor (1941) – atak Japonii na amerykańską bazę wojskową, który doprowadził do wejścia USA do II wojny światowej, został później w niektórych analizach uznany za „katalizator polityczny” umożliwiający prezydentowi Rooseveltowi wzmocnienie pozycji w kraju. Choć oficjalnie atak był niespodziewany, jego skutki polityczne były wykorzystywane do jednoczenia społeczeństwa wokół rządu.

Falklandy / Malwiny (1982) – rząd Argentyny pod dyktaturą wojskową wykorzystał konflikt z Wielką Brytanią do odwrócenia uwagi od kryzysu gospodarczego i spadku poparcia społecznego.

Irak 2003 – pretekst do interwencji zewnętrznej był jednocześnie narzędziem mobilizacji wewnętrznej wokół narracji o zagrożeniu, co umożliwiło administracji Busha wzmocnienie politycznej pozycji w obliczu krytyki za decyzje wewnętrzne.

W każdym z tych przypadków konflikt zewnętrzny lub jego eskalacja była powiązana z celami polityki wewnętrznej, choć stopień planowania „prowokacji” bywa trudny do udowodnienia.

Izrael 2023 – kontekst polityczny i społeczny

W roku 2023 Izrael borykał się z poważnym kryzysem politycznym i społecznym. Trwały protesty w sprawie reformy sądownictwa, które spotkały się z masowym sprzeciwem obywateli. Do tego doszedł spadek zaufania do rządu Netanjahu, związany z oskarżeniami o korupcję i nacjonalistyczne tendencje w polityce wewnętrznej. Nasilała się polaryzacja społeczeństwa, zwłaszcza między zwolennikami rządu a częścią elit miejskich i środowisk liberalnych.

W tym kontekście eskalacja konfliktu z Hamasem w Gazie mogła spełnić kilka funkcji politycznych. Pierwszą z nich była mobilizacja społeczeństwa wokół rządu – w obliczu zagrożenia zewnętrznego część społeczeństwa naturalnie zjednoczyła się wokół władz, co osłabiło protesty i krytykę polityczną.

Nastąpiło odwrócenie uwagi od spraw wewnętrznych – wojna i jej dramatyczne skutki przyciągnęły uwagę mediów, co przesunęło akcenty z kontrowersyjnych reform i polityki wewnętrznej.

I wreszcie – legitymizacja decyzji rządu – działania wojskowe, zwłaszcza w sytuacji uzasadnionej „obroną narodową”, pozwoliły na wprowadzanie nadzwyczajnych środków w państwie i wzmacniały pozycję rządu w strukturach władzy.

Dwie hipotezy: prowokacja vs. porażka wywiadu

Eksperci ds. bezpieczeństwa rozważają dwie hipotezy dotyczące ataku Hamasu. Pierwszą z nich jest porażka wywiadowcza. Izraelskie służby, mimo dostępnych sygnałów ostrzegawczych, nie przewidziały skali ataku Hamasu. Tłumaczy się to rutynowymi niedociągnięciami, przeceną własnych zdolności i niedocenieniem strategii konspiracyjnych przeciwnika. Istnieją wiarygodne doniesienia, iż egipski wywiad ostrzegał Izrael o „czymś dużym” planowanym przez Hamas, a raporty te nie zostały potraktowane poważnie.

Drugą hipotezą jest świadome przyzwolenie lub „kontrolowane przeoczenie”, a choćby działania wspierające bojowników palestyńskich. Niektórzy komentatorzy sugerują, iż sygnały ostrzegawcze zostały zignorowane, aby umożliwić operację wojskową w Gazie, która politycznie odwróciłaby uwagę od kryzysu wewnętrznego. Hipoteza ta pozostaje jednak w sferze spekulacji, gdyż brak jest jawnych dowodów na planowaną prowokację. Biorąc jednak pod uwagę możliwości techniczne i organizacyjne żydowskich sił specjalnych, stopień zinfiltrowania ludności zamieszkującej Gazę i Zachodni Brzeg – ta teoria wydaje się być bardziej prawdopodobna.

Reakcja społeczności międzynarodowej

Mimo skali konfliktu i licznych doniesień o naruszeniach prawa humanitarnego, reakcja społeczności międzynarodowej pozostaje ograniczona. Wynika to m.in. z geopolitycznych interesów – Izrael jest kluczowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i wielu państw zachodnich, co blokuje skuteczne działania w ONZ.

Żydowskie państwo, przez dziesięciolecia, do perfekcji opanowało stawianie, choćby z błahego powodu, oskarżeń o antysemityzm. Tym samym polityczna wrażliwość wokół krytyki Izraela ogranicza możliwość stanowczej reakcji.

I wreszcie – kultura bezkarności – długotrwałe tolerowanie działań wymierzonych w Palestyńczyków stworzyło klimat przyzwolenia na kolejne naruszenia prawa międzynarodowego.

Innymi słowy: Żydzi wiedzą, iż mogą uprawiać ludobójstwo na szeroką skalę, bo wcześniej spętali kraje zachodnie siecią powiązań gospodarczych, finansowych oraz rozwinęli bicz antysemityzmu, którego używają w najdrobniejszej sprawie.

Czytaj: „Warszawa. Drugi marsz pod hasłem „Wolna Palestyna. Stop ludobójstwu”.

Wnioski

Przykład Izraela i ataku Hamasu pokazuje, iż wojna może pełnić funkcję polityczną, nie tylko militarną. choćby jeżeli hipoteza „prowokacji” pozostaje nieudowodniona, skutki konfliktu w postaci jednoczenia społeczeństwa i osłabienia opozycji wewnętrznej są oczywiste. Historyczne analogie i współczesne dane wskazują, iż mechanizm wykorzystywania zagrożenia zewnętrznego do konsolidacji władzy jest powtarzalny, a jego konsekwencje dla społeczeństw cywilnych bywają dramatyczne.

→ I.R. Parchatkiewicz

26.08.2025

• zdjęcie ilustracyjne: premier Izraela podczas debaty generalnej 78. sesji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych (Nowy Jork, 19–26 września 2023 r.); źródło / screen: YouTube / Gazeta Trybunalska

I. R. Parchatkiewicz (ur. 1984 r. w Wąbrzeźnie) – komentator rzeczywistości, nałogowy palacz. Studiował prawo i historię, ostatecznie ukończył filozofię na UAM w Poznaniu. Mieszka w podkrakowskiej wsi. Zajmuje się naprawą sprzętu rolniczego, wraz z żoną wychowuje piątkę dzieci.

• więcej tekstów autora: > tutaj

• więcej o konflikcie bliskowschodnim: > tutaj

#israelpalestinewar

Читать всю статью