Как подготовиться к кризису? – подробный пошаговый план

niepoprawni.pl 3 часы назад

7 dni, czyli 168 godzin. Tyle czasu minęło między publiczną wypowiedzią prezydenta USA Joe Bidena, w której ocenił ryzyko rosyjskiej inwazji na Ukrainę jako „bardzo wysokie”, a faktycznym rozpoczęciem rosyjskiej „operacji specjalnej”. To czytelny dowód, iż dziś w atmosferze precyzyjnych analiz wywiadowczych i ponad 10 000 satelitów krążących nad naszymi głowami przygotowanie zmasowanego ataku z pełnym zaskoczeniem jest praktycznie niemożliwe. Rodzi się proste, ale niewygodne pytanie: masz 168 godzin, by zadbać o bezpieczeństwo swoje i Twoich bliskich – co robisz?

To samo pytanie zadałem swoim znajomym. Odpowiedzi były różne, ale łączy je jeden zasadniczy błąd: nikt nie miał gotowego planu. Każdy próbował go tworzyć dopiero w trakcie rozmowy. To jasny sygnał, iż większość z nas żyje w wygodnym przekonaniu, iż „jakoś to będzie”.

A przykład, niestety, idzie z góry. Rząd Polski potrzebował trzech lat, aby przygotować „Poradnik na czas kryzysu i wojny”, oraz dwóch lat, aby zweryfikować stan istniejących schronów. W samym województwie śląskim znajduje się ich ponad 1200, z czego aż 900 nie spełnia współczesnych norm bezpieczeństwa.

To jednak nie wszystko. W grudniu 2024 roku ówczesny Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiedział, iż rok 2025 będzie przełomowy. Na budowę nowych schronów mieliśmy przeznaczyć około 6 miliardów złotych. Tymczasem przez niemal cały 2025 rok rząd nie był w stanie przygotować jednego dokumentu określającego, jak takie obiekty mają wyglądać i jakie wymagania spełniać. Odpowiednie rozporządzenie weszło w życie dopiero 28 listopada 2025 roku.

Powstała choćby rządowa aplikacja „Gdzie się ukryć”, w której po wpisaniu nazwy miejscowości pojawia się mapa z zaznaczonymi schronami oraz tak zwanymi „punktami schronienia”. Pod tym enigmatycznym określeniem kryją się piwnice i podziemne garaże. Zachęcam Cię, byś sam sprawdził, gdzie w Twojej okolicy znajdują się prawdziwe schrony. Te z definicji, a nie przypadkowe pomieszczenia pod budynkiem.

Źródło: gdziesieukryc.pl

Mam nadzieję, iż znajdziesz tam lepsze informacje, niż te, które ja odkryłem w swoim mieście. Mieszkam w powiatowej miejscowości, niespełna 60 tysięcy mieszkańców. Na całe miasto przypadają trzy schrony, które łącznie są w stanie pomieścić 660 osób. Trudno mi choćby wyobrazić sobie sytuację, w której przed wejściem do schronu musiałbym najpierw wywalczyć sobie w nim miejsce z własnym sąsiadem.

Ta absurdalna, ale realna wizja skłoniła mnie do przygotowania planu wyjazdu za granicę na wypadek sytuacji kryzysowej. Nie dla siebie. Stworzyłem go dla tych, których kocham i którzy kochają mnie. Jako głowa rodziny uważam za swój podstawowy obowiązek zadbać o ich bezpieczeństwo.

Zanim jednak przejdziemy do szczegółów tego planu, przypomnijmy sobie Konstytucję, a dokładniej art. 85, ust. 1: „Obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona Ojczyzny”.

W teorii oznacza to, iż każda osoba posiadająca polski paszport, niezależnie od wieku i płci, jest zobowiązana do obrony terytorium kraju. W praktyce można jednak z dużym prawdopodobieństwem założyć, iż w sytuacji realnego zagrożenia państwo pozwoli kobietom z dziećmi opuścić Polskę. Osobną kwestią jest to, czy nasi sąsiedzi byliby w stanie przyjąć nagle kilka, a choćby kilkanaście milionów Polaków.

Rząd Polski w obliczu ucieczki setek tysięcy Ukraińców zdecydował się przyjąć wszystkich bez wyjątków. Pamiętam słowa ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy, który na kilka dni przed wybuchem wojny na Ukrainie zapewniał, iż Polska wpuści każdego Ukraińca uciekającego przed rosyjską agresją i dotrzymał słowa. Potwierdza to poniższe nagranie z granicy z 4 marca 2022 roku, w którym Andrzej Duda podkreśla, iż wpuszczane są choćby osoby bez dokumentów.

]]>Wypowiedź Prezydenta Andrzeja Dudy na przejściu granicznym Korczowa-Krakowiec]]> Na taką postawę ówczesnego prezydenta możemy spojrzeć dwojako. Z jednej strony dotrzymał słowa i ta decyzja moralnie i etycznie była w pełni zrozumiała. Z drugiej zaś, skorzystało z niej również wielu mężczyzn w wieku poborowym, co patrząc chłodnym okiem – działało przeciwko państwu ukraińskiemu, osłabiając jego potencjał obronny. Tutaj trzeba też podkreślić, iż skoro wpuszczane były do Polski m.in. osoby bez dokumentów, to nie mamy pewności czy wśród nich nie znaleźli się np. agenci obcych państw. To potencjalne ryzyko, które ma znaczenie w kwestii bezpieczeństwa naszego kraju. Tutaj stawiam natomiast kropkę, gdyż nie jest to główny temat mojego wpisu.

Źródło: Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

I właśnie te fakty utwierdziły mnie w przekonaniu, iż w momencie kryzysu każdy działa instynktownie, ratując to, co dla niego najcenniejsze. Państwo ma swoje obowiązki, armia swoje procedury, a obywatele swoje rodziny. Dlatego nie chcę czekać, aż znajdę się w sytuacji, w której decyzje trzeba podejmować pod presją strachu i chaosu.

Zatem jak przygotować się do wyjazdu za granicę – swojego lub swoich bliskich? Co zabrać? Co spakować? Dokąd jechać i jak zabezpieczyć swój majątek? Na te pytania odpowiadam w dalszej części mojego artykułu.

Dokumenty

Tworzenie planu zacząłem od skompletowania niezbędnych dokumentów. Uczciwie mówiąc, był to najbardziej czasochłonny etap. Zajął mi kilka tygodni, ale to właśnie dokumenty mogą zdecydować o możliwości podjęcia pracy, dostępie do opieki zdrowotnej, uzyskaniu pomocy urzędowej, a choćby o prawie do pozostania w danym kraju.

Akty urodzenia

Absolutna podstawa. Pozwalają potwierdzić tożsamość członków rodziny, ich wiek i relacje rodzinne. Są niezbędne przy wyrabianiu nowych dokumentów, meldunku lub korzystaniu z zagranicznych świadczeń rodzinnych.

Dokumenty tożsamości

Czyli paszport i dowód osobisty. To one zapewniają swobodę przemieszczania się, możliwość wynajęcia mieszkania, zameldowania czy podpisania umowy z pracodawcą. Pamiętaj, iż paszport można wyrobić choćby noworodkowi, ale ważność dokumentu dla dzieci wynosi jedynie 5 lat. Dlatego koniecznie sprawdź daty ważności, ponieważ może się okazać, iż któryś dokument wymaga natychmiastowej wymiany.

Dokumenty dotyczące wykształcenia

Dyplomy, świadectwa i certyfikaty to często klucz do pracy zgodnej z Twoimi kwalifikacjami w nowym kraju. Brak takich dokumentów może skutkować koniecznością podjęcia zajęcia poniżej Twoich kompetencji, a co za tym idzie – również poniżej oczekiwań finansowych.

Choć do wyboru konkretnego kierunku wyjazdu jeszcze przejdziemy, już teraz warto podkreślić, iż w ]]>państwach znajdujących się na tej liście]]> część takich dokumentów wymaga dodatkowego potwierdzenia autentyczności, czyli tak zwanego apostille. Jest to międzynarodowa pieczęć nadawana przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Nie sposób omówić wszystkich indywidualnych przypadków, dlatego doradzę ogólnie.

Aby uzyskać apostille, należy najpierw umówić wizytę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych za pośrednictwem platformy e-Konsulat. Na spotkanie trzeba zabrać:

  • wydrukowane potwierdzenie wizyty,
  • komplet dokumentów przeznaczonych do legalizacji,
  • wypełniony wniosek o nadanie apostille,
  • wydrukowane potwierdzenie opłaty skarbowej.

Opłata za nadanie apostille wynosi 60 zł za każdy dokument. To może być odczuwalny koszt przy większej liczbie dokumentów, ale dobrą wiadomością jest fakt, iż apostille jest bezterminowe. Czyli poświadczenie autentyczności dokumentu urzędowego pozostaje ważne tak długo, jak istotny jest sam dokument.

Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ)

Przyznam ze wstydem, iż wcześniej nigdy o niej nie słyszałem. Trafiłem na nią przypadkiem, tworząc swój plan. EKUZ to zwykła plastikowa karta z numerem identyfikacyjnym, która umożliwia korzystanie z podstawowej opieki zdrowotnej we wszystkich krajach UE, a także w Szwajcarii, Norwegii i Wielkiej Brytanii. Nie musisz nic płacić. Karta jest wydawana bezpłatnie, a każdy członek rodziny otrzymuje własną kartę – również dziecko.

Jak wyrobić Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ)? Masz trzy możliwości:

  • osobiście złożyć wniosek w oddziale NFZ,
  • wysłać go przez elektroniczną skrzynkę podawczą (ePUAP),
  • skorzystać z Internetowego Konta Pacjenta (IKP) – osobiście wybrałem ten sposób.

Ważna uwaga, posiadanie karty nie oznacza bezpłatnej służby zdrowia, ale możliwość korzystania z niej na tych samych zasadach, z których korzystają obywatele danego kraju. Przykładowo we Francji będziesz musiał zapłacić 30% honorarium lekarza, w Austrii opłacić koszt wezwania karetki, a w Niemczech otrzymasz rachunek 10 euro za każdy dzień pobytu w szpitalu.

Źródło: nfz-bydgoszcz.pl

Dokumentacja medyczna

Historia leczenia, lista chorób przewlekłych, alergii, przyjmowanych leków czy zaświadczenia o szczepieniach mogą w sytuacji nagłej dosłownie uratować życie. Jest to szczególnie istotne, jeżeli ktoś z Twojej rodziny walczy z chorobami przewlekłymi lub niepełnosprawnością. Takie dokumenty mogą znacząco ułatwić kontynuację leczenia w nowym kraju.

Większość tej dokumentacji znajdziesz w swoim Internetowym Koncie Pacjenta (IKP). Wystarczy się zalogować, przejść do zakładki „Historia leczenia”, a następnie wybrać „Zdarzenia medyczne”. Po kliknięciu w „dokumentacja medyczna” pojawią się niezbędne pliki, takie jak opisy badań diagnostycznych, wyniki badań laboratoryjnych czy karty informacyjne z leczenia szpitalnego.

Dokumenty samochodu

Jeśli Twój plan zakłada wyjazd własnym pojazdem, komplet dokumentów samochodu jest absolutnie niezbędny. Dowód rejestracyjny, polisa ubezpieczeniowa oraz ważne prawo jazdy to podstawowy zestaw, bez którego wzrasta ryzyko problemów podczas rutynowej kontroli drogowej w innym kraju.

Akty notarialne

To jedyne formalne potwierdzenie, iż jesteś właścicielem mieszkania, działki, garażu, udziałów w firmie czy innego składnika majątku. W sytuacji kryzysowej właśnie te dokumenty umożliwiają zdalne zarządzanie własnością – na przykład sprzedaż nieruchomości lub jej wynajem przez pełnomocnika działającego w Twoim imieniu.

Jeżeli zgubiłeś akt notarialny, możesz uzyskać jego odpis u notariusza, który sporządził dokument, albo we właściwym archiwum sądowym.

Testament

Może Cię zdziwić, iż znajduje się na tej liście, ale pamiętaj, iż to jest plan na sytuację kryzysową, w której wszystko jest możliwe. Testament pozwala uporządkować sprawy majątkowe na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń i zdejmie ogromny ciężar z Twoich bliskich.

Zdjęcia dokumentów i pendrive

Dokumenty mają to do siebie, iż lubią znikać w najmniej odpowiednim momencie. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy szukając jednej kartki A4, nie zamienił mieszkania w coś, co wyglądało jak po przejściu huraganu.

Właśnie dlatego warto zrobić wyraźne zdjęcia lub skany wszystkich kluczowych dokumentów, a następnie zapisać je na zaszyfrowanym pendrivie. Dzięki temu tworzysz sobie dodatkową warstwę bezpieczeństwa na wypadek, jeżeli w podróży dokumenty zostaną zniszczone, skradzione lub zwyczajnie zaginą. przez cały czas będziesz mieć dostęp do podstawowych danych, a ambasada o wiele szybciej odtworzy niezbędne dokumenty.

Pieniądze

Sprawa wydawać by się mogło prosta. Przynajmniej tak twierdzili moi znajomi, którzy w trakcie rozmowy na gwałtownie sklejali własny „plan awaryjny” i przekonywali mnie z absolutną pewnością siebie, iż są „w pełni przygotowani”, bo jak twierdzili, mają odłożone kilka tysięcy. Brzmiało to całkiem rozsądnie, dopóki nie dopytałem, w jakiej walucie i gdzie te pieniądze trzymają. Najczęstsza odpowiedź? „W polskim złotym. W banku”. Czyli Pełna gotowość – o ile kryzys sprowadza się do braku ciastek w szufladzie.

Żarty żartami, ale sprawa jest poważna, bo w czasie kryzysu to właśnie pieniądze mogą realnie uratować życie Twoje i Twoich bliskich oraz przesądzić o skuteczności całego Twojego planu. Co w takim razie zrobić, by Twoje finanse wytrzymały prawdziwy kryzys?

Gotówka

W sytuacji kryzysowej terminale mogą przestać działać, banki ograniczyć wypłaty, a dostęp do konta stać się poważnie utrudniony. Przykład? Już pierwszego dnia wojny na Ukrainie banki wprowadziły dzienny limit wypłat w wysokości 100 000 hrywien, czyli około 8 500 zł na osobę. Jednocześnie zakazano wypłat gotówki z kont walutowych oraz nałożono ograniczenia na transakcje zagraniczne.

Źródło: bank.gov.ua

Nie wiem, jak zareagowałyby polskie banki, choć podejrzewam, iż podobnie. Dlatego posiadanie wyłącznie polskiego złotego w gotówce w obliczu potencjalnego kryzysu jest, delikatnie mówiąc, niezbyt rozsądnym rozwiązaniem. Nie oznacza to jednak, iż należy całkowicie zrezygnować z rodzimej waluty! Złotówka będzie potrzebna na bieżące wydatki w kraju, takie jak zakupy spożywcze, tankowanie auta czy zapłatę za pomoc w transporcie.

Waluty obce

Niezależnie od tego, w którą stronę zamierzasz wyjechać, mając w kieszeni amerykańskie dolary lub euro możesz być niemal pewien, iż praktycznie wszędzie zostaną one zaakceptowane.

Pozostaje więc pytanie: ile gotówki warto posiadać na wypadek kryzysu? To zależy od trzech czynników:

  • dokąd jedziesz,
  • jak długo musisz przetrwać na „własnym zasilaniu”,
  • ile osób obejmuje Twój plan.

Mimo to można wskazać praktyczne widełki stosowane przez specjalistów od przygotowania kryzysowego. Najczęściej pojawia się kwota 1 000–2 000 euro na osobę. To suma, która stanowi rozsądny bufor bezpieczeństwa na pierwsze tygodnie, pozwalając dotrzeć do wybranego kraju UE oraz pokryć podstawowe koszty transportu, noclegu i wyżywienia.

Jeśli masz już euro lub dolary, upewnij się, iż większość z nich to banknoty o niskim nominale – najlepiej 20 lub 50 euro. Większe nominały, takie jak 200 czy 500 euro, bywają trudniejsze do wymiany, a w sytuacjach kryzysowych mogą wręcz wzbudzać podejrzenia lub niechęć u nieufnych sprzedawców.

Źródło: cnbc.com

Dostęp do konta za granicą

Przykład ukraińskich banków daje nam istotną lekcję: nie można lekceważyć geograficznej dywersyfikacji finansów. Część pieniędzy warto mieć poza granicami kraju, chyba iż jesteś na tyle odważny, by przemieszczać się po Europie z walizką pełną gotówki.

Do wyboru mamy kilka ścieżek:

  • konto bankowe w innym kraju UE,
  • konto bankowe w USA,
  • fintechy (Revolut, Wise)

Jak otworzyć konto bankowe w innym kraju UE?

Nie będę Cię oszukiwał. To bardzo trudne zadanie. W teorii, na mocy unijnej dyrektywy z 2014 roku, każdy obywatel UE ma prawo w każdej chwili otworzyć konto w banku w innym kraju Unii. W praktyce jednak ten przepis jest bardzo łatwo omijany.

Każdy, kto choć raz załatwiał coś w banku, doskonale wie, jak wiele tam wewnętrznych regulaminów, zgód i procedur. Banki chętnie opierają swoje odmowy właśnie na takich zapisach, a choćby nie muszą podawać przyczyny, bo mają prawo zasłonić się tajemnicą bankową. Nie chcę być adwokatem diabła, ale z ich punktu widzenia środki pochodzące z zagranicy oznaczają większe ryzyko. Począwszy od konieczności weryfikacji źródła pochodzenia pieniędzy, aż po samą specyfikę zagranicznego klienta.

Nie oznacza to jednak, iż nie warto próbować. Jak się do tego przygotować? Zła wiadomość jest taka, iż w większości przypadków nie zrobisz tego online. Będziesz musiał osobiście stawić się w oddziale i przygotować dokumenty potwierdzające źródło swoich pieniędzy. Najczęściej wystarczą zeznania podatkowe, ale nie licz na to, iż pracownik banku zna język polski. Przetłumaczenie dokumentów na obowiązujący język urzędowy będzie więc niemiłym obowiązkiem.

Dodatkowo, jeżeli chcesz zwiększyć prawdopodobieństwo, iż bank zaakceptuje Twoje dokumenty, warto zadbać o klauzulę „apostille”, o której pisałem wcześniej. To adekwatnie wszystko, co możesz przygotować. Reszta zależy już od banku. W praktyce choćby po włożeniu sporego wysiłku możesz usłyszeć klasyczne „nie, bo nie”, bo bank nie musi Ci się z niczego tłumaczyć.

Według mojej wiedzy, istnieje spora szansa na otwarcie rachunku bez potrzeby osobistego stawienia się w oddziale w następujących bankach:

  • N26 (Niemcy),
  • BBVA (Hiszpania),
  • Santander (Hiszpania).

Z kolei osoby z większymi możliwościami finansowymi (np. 300 tys. EUR) mogą też spróbować z bankami w Liechtensteinie oraz w Szwajcarii (np. CIM Banque).

Chciałbym jednak podkreślić, iż sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie. To iż dziś mamy możliwość otwarcia konta w banku X, wcale nie oznacza, iż za miesiąc będzie taka możliwość. Zatem każdy, kto zainteresowany jest tym tematem, musi albo wykonać własny research, albo zwrócić się do kogoś, kto mocno siedzi w tematyce zagranicznych kont bankowych.

Jak otworzyć konto bankowe w USA?

Jeszcze kilka lat temu Polacy mogli dość łatwo otworzyć konto w dużych amerykańskich bankach, takich jak Bank of America, Citigroup czy Wells Fargo. Często nie wymagało to posiadania amerykańskiego numeru podatkowego, a procedury były prostsze niż w wielu bankach w UE. w tej chwili sytuacja się zmieniła i większość banków w USA wymaga posiadania numeru SSN (Social Security Number) lub ITIN (Individual Taxpayer Identification Number).

Źródło: floryda.eu

Wizyta osobista w oddziale przez cały czas jest często potrzebna przy pierwszym zakładaniu konta, zwłaszcza jeżeli nie masz SSN, choć niektóre banki pozwalają na otwarcie konta zdalnie. Większość z nich wymaga też amerykańskiego adresu do korespondencji i weryfikacji, a jeżeli podajesz adres zagraniczny, oferta konta może być ograniczona, na przykład możesz nie mieć dostępu do karty kredytowej, pełnych możliwości przelewów, a minimalne depozyty i opłaty mogą być wyższe.

Jak wspomniałem, polityka banków w USA stopniowo staje się bardziej restrykcyjna dla cudzoziemców, dlatego przed próbą założenia konta warto skontaktować się z bankiem i uzyskać wszystkie potrzebne informacje.

Fintechy – alternatywa czy zagrożenie?

Przechodzimy do jednego z najciekawszych, ale też najbardziej niepewnych tematów. Na początek powiem jasno: fintechy nie zastąpią tradycyjnego banku. Są raczej jego substytutem. Wygodnym, elastycznym, ale nieidealnym.

To prawda, iż Revolut czy Wise przywitają nas chlebem i solą. Rejestracja online? Nie ma problemu. Wydanie karty? Proszę bardzo. Wypłata z większości bankomatów dostępnych na całym świecie? Oczywiście! Fintechy nie zadają niewygodnych pytań, oferują znośne kursy walutowe i wiele dodatkowych funkcji, a w przypadku Revoluta depozyty są chronione licencją bankową. Wszystko wygląda więc bardzo kolorowo. Gdzie jest haczyk?

Źródło: nano.komputronik.pl

Gdy tylko pojawi się jakikolwiek problem, nasza cierpliwość gwałtownie zostanie wystawiona na próbę. Nagłe zamrożenie środków czy blokada karty (wbrew pozorom nie tak rzadkie) sprawi, iż najpierw utkwimy w rozmowie z chatbotami, które jakby z premedytacją unikają jasnych odpowiedzi i nie potrafią powiedzieć ani, jak długo potrwa rozwiązanie sprawy, ani jakie dokumenty będą potrzebne. A jeżeli w końcu przebijemy się przez tę warstwę sztucznej „nieinteligencji” i dodzwonimy się do żywego konsultanta, istnieje spora szansa, iż po rozmowie z kimś z okolic Gangesu dorobimy się lekkiego PTSD.

Czy w takim razie doradzałbym założenie konta w fintechu? Tak. Czy odkładałbym tam oszczędności swojego życia? Nie.

Kryptowaluty

Przyznam się, iż wspomnienie o kryptowalutach po wcześniejszym opisaniu trudności z bankami jest wystawieniem sobie piłki do pustej bramki. Największą zaletą kryptowalut jest ich mobilność. Gdy liczy się każda godzina, a spakowanie rzeczy ogranicza się do plecaka i dokumentów, możliwość „przeniesienia” pieniędzy:

  • w telefonie,
  • w hardware wallet,
  • a choćby w pamięci (jeśli znasz seed phrase),

jest nie do przecenienia.

Dla tych, którzy nie wiedzą, seed phrase składa się z 12–24 prostych słów w języku angielskim, wybranych z oficjalnej listy 2048 słów (tzw. BIP-39 wordlist). Są to zwykłe, łatwe do zapamiętania słowa, np. apple, brain, cake, yellow. Bezpieczeństwo portfela nie wynika ze „skomplikowania” słów, ale z ogromnej liczby możliwych kombinacji. Dla frazy 24-wyrazowej wynosi ona 2 048²⁴. Czyli więcej niż liczba atomów w obserwowalnym wszechświecie.

Państwo może zablokować konto w banku, ale nie jest w stanie zablokować klucza prywatnego, który masz w kieszeni. W kontekście nagłego wyjazdu jeszcze bardziej niż Bitcoin czy Ethereum liczą się jednak stablecoiny. Przede wszystkim USDT i USDC, czyli cyfrowy odpowiednik dolara, który nie podlega lokalnym restrykcjom, a jednocześnie wymienialny niemal wszędzie. Od lokalnych giełd i globalnych platform działających w każdym zakątku świata, aż po proste kantorowe wymiany P2P, które pozwalają w kilka minut zamienić stablecoina na lokalną walutę. Dla kogoś, kto właśnie przekroczył granicę bez dostępu do konta i gotówki, to rozwiązanie, które może dosłownie zadecydować o przetrwaniu.

Oczywiście nie jest to technologia wolna od wad. Wymaga minimalnej wiedzy i świadomości, iż tutaj nie ma „infolinii”, gdzie ktoś zresetuje hasło, którego zapomnimy. Nieumiejętne przechowywanie seed phrase, brak kopii zapasowej czy trzymanie większości środków na giełdzie może skończyć się ich bezpowrotną utratą. Blockchain nie zna litości. Dlatego najważniejsze to nie wpaść w pułapkę myślenia, iż kryptowaluty są remedium na wszystkie kryzysy świata. W sytuacji nagłej ewakuacji fundament pozostaje niezmienny: gotówka i działające konto bankowe z kartą. Kryptowaluty są tu dopiero trzecim filarem bezpieczeństwa.

Złoto

Oprócz gotówki, walut obcych czy fintechów warto pomyśleć o złocie jako kolejnym filarze bezpieczeństwa finansowego. Dla wielu osób to jedyna naprawdę pewna waluta. Niezależna od banków oraz zwiększająca ochronę przed inflacją. Już jedna uncjowa moneta może znacznie poprawić sytuację w trakcie ewakuacji – szanse, iż ktoś zatrzyma Cię za taką ilość, są minimalne, a w razie potrzeby można rozważyć mniejsze monety, które są jeszcze wygodniejsze do transportu.

Jeżeli nie masz możliwości zabrania monet, to złota biżuteria może pełnić podobną rolę. W sytuacjach kryzysowych może posłużyć jako „dowód wdzięczności”, gdy Twój los zależy od czyichś kompetencji lub środek wymiany barterowej. Natomiast dla osób z większym budżetem istnieje też opcja przechowywania złota w magazynach bezcłowych, które zapewniają bezpieczeństwo i łatwy dostęp w razie potrzeby. Z kolei najbogatsi mogą dodatkowo rozważyć zakup mieszkania lub nieruchomości, w której można bezpiecznie ukryć złoto.

Jeżeli jeszcze nie masz złota, a chciałbyś rozpocząć inwestycję, zapraszam Cię do przeczytania naszego tekstu „]]>Gdzie kupić złoto i srebro inwestycyjne?]]>”. Dowiesz się z niego m.in., na co zwracać uwagę przy zakupie metali szlachetnych, jak rozpoznać fałszywe złoto i srebro oraz – co najważniejsze, jak kupować, by nie przepłacać.



Potencjalne kierunki

Tu nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi, bo „najlepszy kierunek” zależy od wielu czynników, jak budżet, znajomość języka, kwalifikacje zawodowe, a przede wszystkim od tego, czego oczekujesz od nowego miejsca do życia. Na szczęście są kraje, które ze względu na położenie, bezpieczeństwo i warunki do życia warto wziąć pod uwagę.

Niemcy

To wybór, który nikogo nie powinien dziwić. Są naszym największym sąsiadem, stabilnym państwem oferującym optymalne zarobki, legalną pracę, wysoki poziom opieki medycznej oraz dużą Polonię. W końcu w sytuacji kryzysowej przebywanie wśród swoich daje realne wsparcie, możliwość lepszego startu i większe poczucie bezpieczeństwa.

A właśnie bezpieczeństwo jest tu słowem kluczowym. Choć w Niemczech w latach 2023–2024 ogólna liczba odnotowanych przestępstw spadła o 1,7%, to w 2024 roku policja odnotowała wzrost przestępstw na tle seksualnym oraz przypadków uszkodzenia ciała. Wzrosła również liczba ofiar śmiertelnych – w ciągu ostatnich pięciu lat łącznie o około 20%. Co istotne, blisko 42% podejrzanych stanowili obcokrajowcy. Podobna sytuacja miała miejsce we Francji, Wielkiej Brytanii i Holandii.

Na poniższym wykresie przygotowanym przez Eurostat znajdują się dane dotyczące zgłaszania przestępstw, przemocy i aktów wandalizmu w 2023 roku.

  • Złoty kolor oznacza osoby zagrożone ubóstwem – wśród nich odsetek zgłoszeń jest często wyższy, co pokazuje, iż trudniejsza sytuacja finansowa idzie w parze z większym poczuciem zagrożenia.
  • Niebieski kolor przedstawia osoby niezagrożone ubóstwem, które również zgłaszały przestępstwa, ale w nieco mniejszym stopniu.
  • Czerwony natomiast pokazuje łączne zgłoszenia, bez podziału na status ekonomiczny, dając ogólny obraz tego, jak często mieszkańcy dostrzegają i zgłaszają nieprawidłowości.

Źródło: ec.europa.eu

Jak widać w większości państw UE, osoby mniej zamożne znacznie częściej odczuwają zagrożenie i zgłaszają niebezpieczne sytuacje. Łatwo więc wyciągnąć oczywisty wniosek, iż nasze bezpieczeństwo w dużej mierze zależy również od regionu i naszego stanu finansowego.

Hiszpania

Największą przewagą Hiszpanii nad innymi krajami jest klimat i nie chodzi jedynie o słońce. To przede wszystkim klimat społeczny. Spokojniejsze tempo życia, kultura oparta na relacjach, niższy poziom stresu i znacznie bardziej „ludzkie” podejście do codzienności (czasem aż do przesady). Nic więc dziwnego, iż Brytyjczycy, Niemcy, Francuzi, a ostatnio coraz częściej także Polacy wybierają Hiszpanię jako swoje nowe miejsce do życia.

Oczywiście imigracja jest tam zjawiskiem powszechnym, co widać również w statystykach przestępczości. Hiszpania na wcześniej przedstawionym wykresie plasuje się na piątym miejscu w UE. Mimo to przez cały czas uchodzi za kraj bezpieczny, zwłaszcza w porównaniu z bardziej napiętymi regionami Europy.

Koszty codziennego życia są niższe niż w Niemczech, choć warto zaznaczyć, iż stopa bezrobocia w III kwartale 2025 roku wyniosła 10,45% (przy 6,3% w Niemczech). Może to oznaczać, iż szybkie znalezienie pracy na miejscu nie zawsze będzie proste. Mimo tych mankamentów, Hiszpania wciąż pozostaje krajem, który zapewnia spokój, komfort i realną przestrzeń do rozpoczęcia wszystkiego od nowa.

Majorka

Tego kierunku nie mogło zabraknąć. jeżeli jesteś stałym Czytelnikiem naszego portalu, wiesz, iż po latach mieszkania w wielu krajach to właśnie Majorka stała się miejscem, w którym Trader21 osiadł na stałe. I nie jest to przypadek, tak samo, jak nie jest przypadkiem fakt, iż Majorka uchodzi dziś za jedno z najbardziej pożądanych miejsc do życia w Europie.

Żyje się tu wolniej i spokojniej. To idealna destynacja dla osób, które chcą odciąć się od chaosu, żyć bliżej natury i jednocześnie korzystać z europejskich standardów życia. Klimat jest łagodny, a lokalna społeczność od lat przyzwyczajona do cudzoziemców.

W kontekście kryzysu Majorka ma jeszcze jeden unikalny atut – jest wyspą. Z jednej strony świetnie skomunikowaną z resztą Europy, z drugiej dającą poczucie izolacji i bezpieczeństwa, z dala od kontynentalnych napięć geopolitycznych.

Oczywiście życie na wyspie ma swoją cenę i to dosłownie. Produkty są droższe niż na hiszpańskim lądzie, rynek pracy jest bardziej sezonowy, a długoterminowy wynajem potrafi kosztować więcej niż w dużych miastach kontynentalnej Hiszpanii. Dlatego jest to kierunek szczególnie atrakcyjny dla osób, które mają już stabilną sytuację finansową.

Natomiast jeżeli poważnie rozważasz Majorkę jako miejsce do życia niezależnie od tego, czy traktujesz to jako plan awaryjny na czas kryzysu, czy po prostu jako zmianę stylu życia, to zachęcam Cię do odwiedzenia naszej strony: ]]>www.domnamajorce.pl]]>

Już od ponad dwóch lat pomagamy Polakom znaleźć na Majorce idealny dom lub mieszkanie. Zapewniamy kompleksowe wsparcie, zaczynając od wyselekcjonowania ofert dopasowanych do Twoich oczekiwań, przez osobiste prezentacje nieruchomości, aż po pomoc we wszystkich formalnościach związanych z finalnym zakupem. Mówiąc nieskromnie, będziesz w najlepszych rękach .

Źródło: domnamajorce.pl

Szwajcaria

Choć cały nasz plan dotyczy nieznanej przyszłości, to warto na chwilę spojrzeć w dobrze znaną przeszłość, a dokładniej na to, co wydarzyło się w 1815 roku. To właśnie wtedy podczas kongresu wiedeńskiego Szwajcaria ogłosiła swoją neutralność. Co to oznacza? Że na jej terenie nie mogą stacjonować żadne obce wojska, a sam kraj nie miesza się do konfliktów zbrojnych i nie wspiera żadnej ze stron. Mówimy więc o kraju neutralnym, stabilnym, nadwyraz bogatym i z wysoką jakością usług publicznych.

Koszty życia są bardzo wysokie, podobnie jak wymagania formalne przy legalizacji pobytu. Znacznie trudniejsze niż w krajach UE. Jako Polacy możemy wjechać tam bez wizy, ale już najpóźniej w 90 dniu będziemy musieli wyjechać. By tego uniknąć będziemy musieli zdobyć pozwolenie, które można zdobyć na kilka sposobów:

  • być legalnie zatrudnionym na miejscu,
  • studiować,
  • zdobyć status uchodźcy.

Jak więc widać nie jest łatwo, ale w zamian otrzymujemy niespotykany poziom bezpieczeństwa i znakomitą opiekę zdrowotną. Szwajcaria jest wymagająca, ale jednocześnie uczciwa. jeżeli masz kwalifikacje, znajdziesz tu pracę, za którą zostaniesz dobrze wynagrodzony.

Źródło: schwiizerfranke.com

Powyższy wykres potwierdza, iż Szwajcaria oferuje jedne z najwyższych zarobków na świecie. Widać na nim, iż największa grupa kobiet – 17,4% (kolor pomarańczowy) zarabia między 4 000 a 5 000 CHF miesięcznie, czyli około 18 000 – 22 500 złotych. Z kolei wśród mężczyzn najliczniejsza grupa, bo aż 19,8% (kolor zielony) mieści się w przedziale 5000 – 6000 CHF, co przekłada się na około 22 000 – 27 000 złotych. Krótko mówiąc, szwajcarskie realia płacowe sprawiają, iż choćby przeciętne wynagrodzenie potrafi być wyższe niż specjalistyczne pensje w wielu innych krajach Europy.

Norwegia

Spokojna, cicha i bezpieczna, tak w uproszczeniu można opisać Norwegię. To kraj, który swoją stabilność opiera na Państwowym Funduszu Majątkowym (NBIM), ogromnych zasobach naturalnych i bardzo wysokiej jakości instytucji publicznych.

Norweska służba zdrowia, administracja i system socjalny uchodzą za jedne z najlepiej funkcjonujących na świecie, co w sytuacji kryzysowej daje przewidywalność i realne poczucie bezpieczeństwa.

Oczywiście Norwegia nie jest dla wszystkich. Wysokie koszty życia potrafią zaskoczyć choćby osoby z Zachodu, a rynek pracy jest wymagający. Bez znajomości norweskiego lub specjalistycznych kwalifikacji zdobycie dobrze płatnej posady bywa zwyczajnie trudne. Do tego dochodzi surowy, zimny klimat, który nie jest dla wszystkich.

Plecak ewakuacyjny

Na początku 2024 roku Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz wywołał ogromne zamieszanie, przyznając publicznie, iż ma już przygotowany plecak ewakuacyjny. Wielu odebrało to jako ponury sygnał, iż choćby przedstawiciele rządu są gotowi do ucieczki, jeżeli zagrożenie zapuka do naszych drzwi.

Nie wiem, jak w sytuacji kryzysowej zachowałby się Wicepremier, ale wiem, iż sama idea posiadania plecaka ewakuacyjnego powinna być promowana, a nie wyszydzana. To element odpowiedzialnego zachowania, a nie strachu czy chęci ucieczki.

Celem takiego plecaka jest możliwość natychmiastowego sięgnięcia po niego i szybkiej ewakuacji, gdy liczy się każda minuta. Dzięki temu zwiększamy swoje szanse na bezpieczne opuszczenie zagrożonego miejsca i przetrwanie pierwszych godzin kryzysu.

Co powinien zawierać plecak ewakuacyjny?

Zanim przejdę do konkretnego opisu zawartości plecaka ewakuacyjnego, chciałbym, żebyśmy na chwilę wrócili do wspomnianego wcześniej „Poradnika na czas kryzysu i wojny” przygotowanego przez nasz rząd. Miałem tę przyjemność przeczytać go w całości i muszę przyznać, iż znalazłem w nim wiele „perełek”. Wśród nich takie rady jak: „nie kłóć się z osobą uzbrojoną” czy „wykonuj polecenia porywaczy”. Jednak w kontekście plecaka ewakuacyjnego moją uwagę przykuł jeden szczególny element z listy do spakowania – łom.

Owszem, w filmach survivalowych i grach komputerowych łom jest bohaterem pierwszego planu. Wyważa drzwi, rozbija skrzynie i generalnie ratuje świat. Jednak w realnym życiu jego jedynym zastosowaniem byłaby chyba walka z tym sąsiadem o ostatnie wolne miejsce w schronie. Noszenie w plecaku ciężkiego kawałka stali ważącego 1–4 kg „bo może się przyda” jest po prostu nierozsądne.

Celem plecaka ewakuacyjnego jest mobilność – szybkie poruszanie się, możliwość biegu, przeskoczenia płotu, wejścia po schodach czy pokonania dłuższego dystansu. W prawdziwej sytuacji ucieczki nie będziesz wyważać cudzych drzwi, podważać krat w oknach ani włamywać się do sklepów. Do tego łom zajmuje sporo miejsca, które można przeznaczyć na coś naprawdę przydatnego.

Dlatego specjalnie dla Ciebie przygotowałem kompleksową checklistę najważniejszych przedmiotów, które powinny znaleźć się w plecaku ewakuacyjnym. Plik w formacie PDF czeka na Ciebie w zakładce „]]>Darmowe raporty]]>” – wystarczy, iż zalogujesz się na swój profil. jeżeli nie masz jeszcze konta, to doskonały moment, aby je założyć (]]>kliknij tutaj]]>). Tym bardziej, iż oprócz checklisty znajdziesz tam także 3 dodatkowe raporty przygotowane przez nasz zespół.

]]>]]>

Warto też podkreślić, iż ewentualny konflikt militarny nie musi oznaczać masowej ewakuacji milionów Polaków za granicę. Równie prawdopodobny jest scenariusz, w którym na naszym terytorium dochodzi do pojedynczych incydentów lub ataków skutkujących czasowymi przerwami w dostawie prądu. To z kolei może prowadzić do problemów z funkcjonowaniem wielu elementów codziennego życia takich jak internet, sklepy, bankomaty czy stacje paliw. W takich okolicznościach plecak ewakuacyjny może okazać się bardzo pomocny, choćby jeżeli nie wiąże się to z opuszczaniem kraju.

Na koniec warto zaznaczyć: ten plan nie jest po to, by straszyć, ale by odpowiedzialnie podejść do niepewnych czasów. Plan to Twoje poczucie kontroli i Twój spokój. I miejmy nadzieję, iż nigdy nie będziemy musieli z niego korzystać.

Jeśli uważasz, iż ten materiał może pomóc także Twoim bliskim, to wyślij im link do tego artykułu. Im więcej osób będzie przygotowanych, tym będzie lepiej dla nas wszystkich.

Читать всю статью