
Reuters
Kijów dzisiaj
- Peter Haenseler via sonar21.com 13 lipca 2026 r. uncutnews-ch/kiew-heute
przez Petera Haenselera
Nieocenzurowana podróż do Kijowa – fakty i wrażenia ukryte przed Zachodem. Niezakłamana prawda, niefiltrowana, napisana przez kogoś z Ukrainy.
Autor: Peter Hanseler
Uwaga redaktora: Niniejszy raport został napisany przez autora, który ze zrozumiałych względów pragnie zachować anonimowość. Opublikowaliśmy tekst w niezmienionej formie, w niezmienionej formie, w celu zachowania jego autentyczności.
Kijów dzisiaj
Jakiś czas temu postanowiłem pojechać na Ukrainę, żeby pomóc moim krewnym i przyjaciołom – po prostu być przy nich. W gruncie rzeczy były to gesty czysto symboliczne: trochę jedzenia, które lubią, a przede wszystkim kilka godzin spędzonych razem. choćby przy najlepszych intencjach to wszystko, co się da. Bo mimo mojej wizyty moi przyjaciele i krewni wciąż muszą wiązać koniec z końcem, co jest łatwiejsze do powiedzenia niż zrobienia.
Podróżując na Ukrainę, nigdy nie wiesz z góry, jak potoczy się podróż – czy będziesz mógł wyjechać, czy zostaniesz aresztowany. Znam Ukraińców, którzy z tego powodu za wszelką cenę unikają podróży do ojczyzny.
Postanowiłem sam: jeżeli wszystko pójdzie dobrze, napiszę o moich wrażeniach i obserwacjach.
Wycieczka na Ukrainę
Nieuczciwie byłoby twierdzić, iż taka podróż jest bezstresowa. Im bliżej granicy, tym bardziej zdenerwowani stają się podróżni. Widać to na ich twarzach. A jednak dopiero po przekroczeniu granicy i znalezieniu się na ukraińskiej ziemi naprawdę odczuwa się ogromne niebezpieczeństwo i presję wywieraną przez reżim. Dopiero wtedy w pełni rozumie się totalitarny ucisk reżimu i związaną z nim tragedię zwykłych ludzi.
Ukraińcy są w pułapce. W swoim pragnieniu i dążeniu do lepszego życia, pozornie dobrowolnie zdecydowali się na przystąpienie do Unii Europejskiej. W rzeczywistości zostali wciągnięci w obecną sytuację przez podstępne manipulacje Zachodu, który wykorzystał te zrozumiałe aspiracje do lepszego życia wyłącznie do własnych celów.
Mimo wszelkich zapewnień, Zachód od dłuższego czasu – i to nie dopiero od 2022 roku – próbuje zainicjować podobne procesy w Rosji.
I tak, po raz pierwszy, wszystko to dzieje się na tak kolosalną skalę w kraju, który pod względem powierzchni jest drugim co do wielkości w Europie po Rosji. Ukraina ma najwyższy odsetek bliskich krewnych zamieszkałych w Rosji spośród wszystkich państw na świecie. Według badania przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii w listopadzie 2021 roku, około 57 procent Ukraińców ma krewnych w Rosji – ponad połowa populacji!
telefon
Po przyjeździe kupiłem ukraińską kartę SIM. Gdy tylko włożyłem ją do telefonu – zanim zdążyłem cokolwiek z nim zrobić – natychmiast otrzymałem wiadomość z odpowiednimi danymi kontaktowymi: „Sława Ukraini! Witamy na Ukrainie! jeżeli potrzebujesz porady lub pomocy, zadzwoń na infolinię regionalnej administracji wojskowej!”. Dużo podróżowałem i nigdy nie spotkałem się z krajem, do którego wjeżdżam, witającym mnie słowami na przykład: „Chwała Szwajcarii!”, „Chwała Niemcom!” czy „Chwała Brazylii!”. Jaki w tym sens?
Potem przyszła wiadomość tekstowa od „Anti_Fake”: „Widziałeś szokującą lub podejrzaną wiadomość? Skontaktuj się z Centrum Zwalczania Dezinformacji Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy!”. „Zgłoś to nam!” wraz z danymi kontaktowymi.
Takie apele zawsze działają w obie strony. Z jednej strony zachęca się ludzi do zgłaszania wszystkiego, co podejrzane – potencjalnie stając się informatorami. Z drugiej strony, takie apele mogą przynieść odwrotny skutek, jeżeli ktoś inny uzna, iż czyjeś działania lub zachowanie są w jakiś sposób „nienormalne”.
Dla mnie oznaczało to: jeżeli aktywnie coś fotografuję i ktoś uzna to za wątpliwe, może mnie zgłosić.
Chciałbym przypomnieć czytelnikom, iż dopiero niedawno kupiłem kartę SIM, a wiadomości już zaczęły do mnie przychodzić – chociaż nie wykonałem jeszcze ani jednego połączenia.
I na tym się nie skończyło. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) wysłała SMS-a: „Wróg aktywnie rekrutuje Ukraińców w mediach społecznościowych do podpaleń i ataków terrorystycznych. jeżeli obcy obiecują ci łatwe pieniądze za „proste zadania” – zgłoś to nam. Przejdź do chatbota Telegrama „Spalić człowieka FSB” lub zadzwoń do nas”.
To masowe SMS-y, które otrzymuje każdy Ukrainiec. Każdy może sam ocenić, jaki wpływ takie apele będą miały na społeczeństwo w dłuższej perspektywie.
W mieście
Ze wszystkich kanałów telewizyjnych, mediów, szkół, a choćby przedszkoli, ze wszystkich agencji rządowych – zewsząd dociera przesłanie: Rosja jest wrogiem! Zabijajcie Rosjan i bądźcie z tego dumni! Ludzkie umysły są metodycznie i systematycznie prane poprzez odwoływanie się do emocji, kładąc nacisk na patriotyzm wobec ojczyzny i jej ochronę.
Wiele państw w ten sposób reaguje na sytuację wojenną. Ale na Ukrainie manipulacja ludźmi osiągnęła poziom przekraczający wszelkie ludzkie granice.
Wiosną 2023 roku otworzyła swoje podwoje skandaliczna kawiarnia „Art Café Offensiva”. Założycielem kawiarni jest radykalny nacjonalista, który już w 2020 roku założył organizację non-profit „Offenziwa” (z francuskiego „ofensywa”). „Ofensywa” odnosi się do aktywnych działań wojskowych mających na celu podbój terytorium, zniszczenie wroga lub osiągnięcie celów strategicznych.
W restauracji serwowane są dania o nazwach takich jak „Daria Dugina”, „Nawalny” i „Crokus City”. Duży wybór dań jest „dedykowany” prezydentowi Rosji.
Choć dania takie jak „Sznycel Wiedeński” czy „Wołowy Stroganow”, będące hołdem dla cenionych na całym świecie stylów kulinarnych, istnieją na całym świecie, intencje stojące za tą kijowską restauracją są zupełnie inne, o czym wyraźnie świadczy jej szyld. W końcu slogan restauracji brzmi: „Offenziwa: Twoja pyszna rusofobia”.
Nie ma wątpliwości, iż nazwy tych sądów służą dehumanizacji ludzi, od których pochodzą. To hańba, cyniczne szaleństwo.
Chociaż wszystkie platformy mediów społecznościowych przedstawiają to miejsce jako aktywne – czyli otwarte – nie widziałem nikogo wchodzącego ani wychodzącego. To mogłoby prowadzić do wniosku, iż ten budynek nie jest przeznaczony na restaurację, a raczej na reklamę i wyraz ukraińskiej polityki, jako prowokacja mająca na celu podżeganie do nienawiści i przedłużanie wojny.
Czy młodzi ludzie, którzy nigdy nie wyjechali z Ukrainy – lub którzy nigdy nie mogli wyjechać – mają jakąkolwiek szansę, by nie ulec wpływowi tych wszechobecnych kampanii nienawiści wobec wszystkiego, co rosyjskie? Moja odpowiedź: Nie, nie ma szans!
Na tym tle paradoksem jest to, iż mimo wszystko wielu mieszkańców Kijowa przez cały czas posługuje się zakazanym językiem rosyjskim – na ulicy, w metrze i na zakupach. Bo bez względu na to, jak bardzo są poddani praniu mózgu, ich językiem ojczystym jest rosyjski. A języka dzieciństwa nie da się zmienić.
Co stanie się ze społeczeństwem?
Teraz, gdy ataki wszelkiego rodzaju pociskami naprawdę się rozpoczęły, narracja o dehumanizacji Rosjan nasiliła się. Krytyczne myślenie jest w tych okolicznościach niemożliwe. Przypomniały mi się prace psychiatry Bessela van der Kolka, który badał ludzkie zachowania podczas katastrof i wojen.
Opisał on zjawisko: zanika wewnętrzny dialog; traci się poczucie czasu; słabnie zdolność logicznego myślenia. Pozostają jedynie automatyczne, instynktowne mechanizmy przetrwania. Wszystko to zaobserwowałem u praktycznie każdego, z kim rozmawiałem.
W metrze
Musiałem spędzać każdą noc pod ziemią w metrze. Eksplozje – zwłaszcza te spowodowane rakietami – są bardzo przerażające, a mózg rzeczywiście reaguje natychmiast, dokładnie tak, jak opisał to Bessel.
Kiedy rozbrzmiewa alarm, metro służy jako schron i jest przepełnione, ponieważ od czterech lat nie zbudowano żadnych innych schronów. To zdjęcie przedstawia prawdziwą sytuację podczas nalotu bombowego na metro w Kijowie.
Tam mężczyzna w średnim wieku słuchał podcastu Jewgienija Murawiewa, znanego polityka opozycji na Ukrainie, który w tej chwili żyje na wygnaniu w Pekinie.
Wzruszyła mnie rozmowa kilku starszych kobiet siedzących obok mnie w metrze. Było ich trzy, pewnie po osiemdziesiątce – typowe „babuszki”. Jedna z nich powiedziała do pozostałych: „Nawet moja mała wnuczka przyniosła mi mapę i powiedziała: »Spójrz, babciu, o ile mniejsza jest Ukraina w porównaniu z Rosją. Skoro choćby małe dziecko to rozumie, to dlaczego ludzie tam na górze tego nie rozumieją?«”.
Zachód wie o tym równie dobrze, jak ukraińskie władze, które przejęły władzę z naruszeniem wszelkich ukraińskich praw i nie mają najmniejszego zamiaru wystawiać tej władzy na próbę w wyborach. I grupa radykalnych nazistów, którzy popierają ten reżim, również doskonale o tym wie.
Ludzie jako żywe tarcze
Ale wszyscy ci psychopaci nie przejmują się zwykłymi ludźmi; wykorzystują ich jako żywe tarcze dla swoich politycznych celów. Na przykład, ukraińska armia ukrywa istotną broń, taką jak stanowiska przeciwlotnicze, na terenach mieszkalnych. jeżeli rosyjskie drony i pociski zostaną trafione, spadają na te budynki mieszkalne i tam eksplodują.
Istnieją inne przykłady pokazujące, iż ukraińskie władze świadomie i bez wiedzy społeczeństwa wykorzystują je jako tarczę dla wojska. Podczas jednego z ostatnich poważnych ataków rosyjski pocisk uderzył w skład broni. Skład znajdował się w rejonie Wyżniewojego, miasta satelickiego Kijowa, i nie można go było zidentyfikować jako skład. Skutki były druzgocące.
Widok z lotu ptaka na zniszczone miasto WyżniewoDetonacje amunicji tam składowanej całkowicie zniszczyły 91 domów jednorodzinnych. Częściowo uszkodzonych zostało kolejnych 27 budynków mieszkalnych i 253 domy jednorodzinne. Teren ewakuowano. Władze milczały przez kilka dni. Mer Kijowa pojawił się przed zniszczonym budynkiem mieszkalnym w Kijowie, choćby nie wspominając o Wyżniewoju.
Istnieje kilka powodów: po pierwsze, traktaty międzynarodowe zabraniają przechowywania amunicji na terenach zaludnionych. Stanowi to zatem zbrodnię wojenną – nie atak na cele wojskowe, choćby jeżeli odbywa się w ukryciu, ale przechowywanie amunicji na terenach mieszkalnych. Po drugie, według źródeł ukraińskich, przechowywano tam amunicję zawierającą zubożony uran. O tym, iż władze ukraińskie od początku wiedziały o tym, co się dzieje, świadczy fakt, iż cały 13-hektarowy obszar dotknięty skutkami katastrofy został zamknięty przez służby wywiadowcze. Pomimo ogromnych zniszczeń, początkowo nie wydano żadnych oświadczeń dotyczących incydentu ani ewentualnych ofiar – mimo iż detonacje zmagazynowanej amunicji trwały pięć godzin.
Po kilku dniach władze Ukrainy zmuszone były wydać oświadczenie, iż eksplozje miały miejsce w obiekcie Ukraińskiej Państwowej Agencji Obrony „Ukroboronprom” i iż wszczęto postępowanie karne.
Perspektywy
Sytuacja społeczna znajduje również odzwierciedlenie w mediach. Istnieje niezliczona ilość stacji radiowych i telewizyjnych, ale wszystkie reprezentują jeden punkt widzenia. Wszystkie kanały opozycyjne na Ukrainie zostały zamknięte. choćby zupełnie niewinna dyskusja o przyczynach konfliktu może prowadzić do oskarżenia, a choćby uwięzienia. Niektórym dziennikarzom udało się uciec i w tej chwili pracują poza Ukrainą. Mają oni jednak bardzo ograniczony wpływ na ludzi w kraju; powody tego stanu rzeczy już wyjaśniłem.
To samo dotyczy organizacji politycznych. Wszystkie one podporządkowują się panującej opinii. W Radzie, parlamencie, istnieją różne partie, ale tylko jeden kierunek polityczny. Nie ma siły politycznej, która byłaby w stanie uwzględnić wszystkie strony konfliktu i służyć jako przewodnik dla obywateli Ukrainy.
Wielu czytelników zadaje sobie pytanie: Jak dużym poparciem cieszą się władze Ukrainy wśród społeczeństwa?
Żadna z osób, z którymi rozmawiałem, nie wyraziła otwartego poparcia dla ukraińskich władz. Dla niektórych, biorąc pod uwagę ich szczególne okoliczności, można to z pewnością uznać za wyraz osobistego oporu. Inni po prostu chcą trwać i zostać zostawieni w spokoju. Jeszcze inni, którzy rok lub dwa lata temu otwarcie popierali rząd, teraz wyraźnie powściągliwi w składaniu takich oświadczeń. Wszystkich łączy tęsknota za normalnym życiem bez wojny.
Z tego, co zebrałem podczas kilku dni spędzonych tam, wynika, iż reżim nie cieszy się szerokim poparciem. Jest postrzegany jako niewielka grupa przestępców, którzy z pomocą Zachodu panują nad strukturami władzy, bezwzględnie je wykorzystują i na nich budują wszystko inne.
Niestety, Rosja nie ma innego wyjścia, jak zakończyć ten konflikt na polu bitwy środkami militarnymi – konflikt, który nigdy nie powinien się rozpocząć. Dopiero po zakończeniu fazy militarnej na Ukrainie będzie można dyskutować o prawdziwych przyczynach konfliktu, o bólu poniesionych strat i o dalszych losach. Do tego czasu nie ma nikogo, z kim można by dojść do porozumienia – nikogo, z kim jakikolwiek dialog byłby w ogóle możliwy z perspektywy uwzględniającej wszystkie strony.


![Украинское правительство ждет перестройка. Зеленский готовит крупнейшую реорганизацию с начала войны [NEWS DEFENCE24]](https://cdn.defence24.pl/2026/04/20/1200xpx/8aSGssZVeaeSiYe4omgeqBZU6n8pkywrI8s7qsl1.oqfl.png)





