«Китай отвергает обвинения Трампа во вмешательстве в выборы. Президент США обвинил Пекин в краже данных 220 миллионов американских избирателей.»

grazynarebeca.blogspot.com 1 час назад

Published 17 Jul, 2026 08:50

Prezydent USA Donald Trump przybywa na uroczysty bankiet wydany przez prezydenta Chin Xi Jinpinga w Wielkiej Hali Ludowej w Pekinie (Chiny), 14 maja 2026 roku. © Getty Images



Chiny odrzuciły twierdzenia prezydenta USA Donalda Trumpa, jakoby Pekin stał za kradzieżą danych 220 milionów amerykańskich wyborców w celu ingerencji w wybory w 2020 roku. Te sensacyjne słowa Trumpa padły tuż przed planowaną na koniec września wizytą prezydenta Chin Xi Jinpinga w Waszyngtonie oraz w czasie obowiązywania wstępnego rozejmu handlowego między obu krajami.

W czwartkowym orędziu do narodu, wygłoszonym w czasie największej oglądalności, Trump oskarżył chińskie służby wywiadowcze o nielegalne pozyskanie danych 220 milionów wyborców – w tym imion i nazwisk, adresów, numerów telefonów oraz informacji o przynależności partyjnej – i stwierdził, iż Pekin wyznaczył specjalną jednostkę do wykorzystania tych informacji.

Nazwał domniemany wyciek danych „bezprecedensowym koszmarem dla bezpieczeństwa wyborów” oraz „największym naruszeniem” poufności danych wyborczych w historii USA.

Prezydent utrzymywał również, iż amerykańskie agencje wywiadowcze wykryły chińskie działania mające na celu gromadzenie danych w 2020 roku, ale celowo zataiły ten fakt przed nim i przed Kongresem.

Nie ogłosił jednak żadnych planów podjęcia działań odwetowych wobec Pekinu.

Liu Chang, rzecznik chińskiej ambasady w Waszyngtonie, odrzucił te zarzuty, oświadczając: „Chiny nigdy nie ingerowały i nigdy nie będą ingerować w wybory prezydenckie w USA”.

Jak podaje „New York Times”, chińskie próby gromadzenia danych wyborców są „powszechnie znane od lat”.

Gazeta zauważyła, iż ​​w wielu przypadkach informacje o wyborcach można swobodnie pobrać lub kupić, dodając, iż choć posiadanie takich danych pozwala na lepsze poznanie amerykańskiego elektoratu, samo w sobie nie umożliwia manipulowania wynikami głosowania.

Odtajnione przez Biały Dom materiały zawierają również szereg notatek sporządzonych przez wysokiego rangą urzędnika ds. cyberwywiadu, Chrisa Portera.

Twierdził on, iż Chiny podjęły „co najmniej pewne wstępne, sondażowe kroki”, by osłabić szanse Trumpa w starciu z ówczesnym kandydatem Demokratów, Joe Bidenem.

Mimo to Porter zgodził się z ogólnym wnioskiem wywiadu, iż „nie było informacji sugerujących, by Chiny próbowały ingerować w procesy wyborcze”.

Sensacyjne oskarżenia Trumpa pojawiają się na kilka tygodni przed planowaną na około 24 września wizytą prezydenta Chin Xi Jinpinga w Waszyngtonie.

Według dziennika „South China Morning Post”, w przyszłym tygodniu Pekin wyśle ​​do Waszyngtonu wiceministra spraw zagranicznych Ma Zhaoxu, aby przygotował grunt pod tę wizytę.

Agencja Reuters ostrzegła, iż ​​oskarżenia Trumpa mogą nadwyrężyć relacje amerykańsko-chińskie i zachwiać kruchym rozejmem handlowym.

Denis Simon z waszyngtońskiego think tanku Quincy Institute powiedział dziennikowi „South China Morning Post”, że wystąpienie to miało istotne znaczenie, gdyż podniosło rangę zarzutów o ingerencję Chin w wybory, czyniąc z nich „centralny wątek narracji dotyczącej bezpieczeństwa narodowego”.

Dodał jednak, iż choć słowa Trumpa mogą rzucić cień na wizytę Xi, to „ostra retoryka nie wyklucza automatycznie dyplomacji na szczeblu szczytów”, a najważniejsze pytanie brzmi, czy „oba rządy zdołają przez cały czas oddzielać poszczególne kwestie, utrzymując kanały negocjacyjne przy jednoczesnym wzajemnym oskarżaniu się o stwarzanie coraz poważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa”.

Trump odwiedził Chiny w maju, jednak rozmowy na wysokim szczeblu z Xi nie przyniosły przełomu w kwestiach handlowych.

Chiny zobowiązały się do zwiększenia zakupu amerykańskiej soi oraz nabycia 200 samolotów Boeing – choć ostateczna liczba maszyn okazała się znacznie niższa od oczekiwanej.

Trump wspomniał również, iż omawiał z Xi kwestię sprzedaży broni Tajwanowi.

Później przedstawiciele jego administracji poinformowali, iż dostawy na wyspę – którą Pekin uznaje za swoje suwerenne terytorium – zostały wstrzymane.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643164-china-dismisses-trumps-election-meddling-claim/

Читать всю статью