Donald Trump nie waha się grać ostro, choćby jeżeli budzi to sprzeciw dużej części państw NATO. W tym przypadku może posunąć się do uzbrojenia mniejszości kurdyjskiej. Historycznie taka sytuacja miała już miejsce. Stany Zjednoczone uzbrajały Kurdów w trakcie kluczowego starcia z ISIS. Na ponowne skorzystanie z kurdyjskiej pomocy wskazują informatorzy CNN. Według nich CIA rozważa różne scenariusze dozbrojenia i wsparcia ludności kurdyjskiej.
Sytuacja ta może jednak razić w interesy potężnego członka NATO. Turcja od lat w bardzo otwarty sposób prowadzi antykurdyjską politykę, która opierała się o sankcjonowanie kurdyjskiej kultury i wymuszoną asymilację. Z ich perspektywy działania USA to cios w dekady bardzo ścisłej strategii, która zresztą przyniosła sukcesy. W końcu nie dalej niż w 2025 roku Turcji udało się doprowadzić do wygaszenia działalności i rozbrojenia Partii Pracujących Kurdystanu.
Mariaż USA z Kurdami jest niebezpieczny też dla samej mniejszości kurdyjskiej. Jak podaje Reuters, w środę 4 marca, Iran dokonał ataku dronowego na siedzibę kurdyjskiej opozycji w mieście Dekala w Iraku. Jest to element trwającego od lat konfliktu na płaszczyźnie Iran kontra ludność kurdyjska. Takie ataki zdarzają się relatywnie często, w aktualnej sytuacji mogą się jednak zintensyfikować, nie tylko względem częstotliwości, ale też używanej siły rażenia.
Sojusz z amerykanami może oznaczać nie tylko silniejsze ataki militarne na Kurdów znajdujących się w Iraku, ale także narazić Kurdów zamieszkałych na terenie Iranu. Tego typu operacje wymagają wieloletniego zaangażowania, budowania jasnej strategii i oczekiwań. Poprzednie działania Kurdów spotykały się z mocnymi reakcjami Teheranu.
Stany Zjednoczone liczą jednak na to, iż uzbrojone kurdyjskie ugrupowania mogą stanowić realną przeciwwagę dla irańskich sił bezpieczeństwa i spowodować powstanie o szerokiej skali, w którym wezmą udział Irańczycy sprzeciwiający się reżimowi ajatollahów.
Uzbrajanie Kurdów to cios w relacje Turcji i USA
W tym momencie władze USA milczą na temat oficjalnej skali zaangażowania Kurdów w konflikt z Iranem. Z dostępnych informacji, podawanych głównie przez CNN, wynika, iż Donald Trump miał rozmawiać z dwoma wysoko postawionymi liderami irackich Kurdów. Jest to kolejny krok destabilizujący region. Może on zapewnić przewagę amerykańskim i izraelskim wojskom, bez angażowania strat po ich stronie.
Aktualna sytuacja tworzy wiele pytań. Nie wiadomo, na ile skuteczne będą kurdyjskie bojówki w walce z Iranem. Nie wiadomo jak silny będzie sprzeciw Turcji i w jaki sposób wpłynie na decyzje USA. Nie wiadomo wreszcie co z tym tymczasowym sojusznikiem USA po wojnie – czy ze strony Donalda Trumpa padną jakieś obietnice względem kurdyjskiej autonomii.














