Лжепророки Кремниевой долины (ч.1)

wiernipolsce1.wordpress.com 1 час назад

w Stanach Zjednoczonych wyłania się nowa elita religijna, jednocząca miliarderów i technokratów wokół idei technologicznego mesjanizmu.

Ponowne przyjście Donalda Trumpa do Białego Domu wyniosło do władzy w Stanach Zjednoczonych przedstawicieli dość wpływowej grupy zielonoświątkowców i technokratów z Doliny Krzemowej, opętanych wspólną ideą wielkiej transformacji religijnej. Można powiedzieć, iż w Stanach Zjednoczonych wyłania się nowa elita religijna, jednocząca miliarderów i technokratów wokół idei technologicznego mesjanizmu.

Dzięki wpływowemu amerykańskiemu miliarderowi Peterowi Thielowi, jednemu z głównych sponsorów kampanii wyborczej Trumpa, a także opiekunowi wiceprezydenta J.D. Vance’a, temat Apokalipsy, Armagedonu i nadejścia Antychrysta na stałe wszedł do medialnego kalendarza.

W dwóch wywiadach – jednym w listopadzie 2024 roku w ramach programu Petera Robinsona „Uncommon Knowledge” w Hoover Institution on War, Revolution, and Peace (amerykańskim ośrodku badań politycznych powiązanym z Uniwersytetem Stanforda) oraz drugim, 3 lipca 2025 roku, z dziennikarzem „New York Timesa”, Rossem Douthatem – Thiel poświęcił większość czasu Apokalipsie, wycieńczeniu ludzkości jako czynnikowi rozwoju oraz roli sztucznej inteligencji jako jedynego ratunku przed Antychrystem.

W połowie października 2025 roku Thiel wygłosił cztery płatne wykłady w San Francisco. Bilety kosztowały 200 dolarów od osoby i wyprzedały się niemal natychmiast. Wykłady, w których uczestniczyli głównie przedstawiciele Doliny Krzemowej, politycy i dziennikarze, były poświęcone zasadniczo jednemu celowi: udowodnieniu, iż Apokalipsa już nadeszła, oraz poszukiwaniu Antychrysta. Thiel głęboko wierzy, iż Antychryst już działa wśród nas i naszym zadaniem jest zrozumienie, kim on jest. Przez cztery dni potentat technologiczny i teolog polityczny wymieniał nazwiska tych, którzy jego zdaniem przyspieszają koniec świata, obficie cytując Biblię i swoich ulubionych filozofów.

Czyż nie byli to fałszywi prorocy, przed którymi Jezus Chrystus ostrzegał swoich wyznawców w Kazaniu na Górze: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Po owocach ich poznacie”? Co więcej, otoczenie Trumpa zgromadziło grupę wysoce ekscentrycznych neoprotestanckich kaznodziejów, z których niektórzy, bez cienia ironii, nazywają siebie „prorokami” i „apostołami”. Teraz, jak można się spodziewać, oprócz samego Thiela, który przemawia wyłącznie w kategoriach eschatologicznych, Dolina Krzemowa przedstawi (i, jak się wydaje, już ma) swoich „proroków” i „apostołów” – Curtisa Yarvina, Nicka Landa i kilku innych.

Ci technologiczni apostołowie, niczym kaznodzieje heretyckiej ewangelii dobrobytu, obiecują bogactwo i zdrowie (cuda uzdrowienia) dzięki technologii – za pośrednictwem swoich funduszy venture capital i firm biotechnologicznych.

Z kolei Elon Musk, kolejny technokrata i miliarder bliski Trumpowi, mówi o narodzinach wcześniej raczej nieśmiałego ateizmu – nowej „religii świeckiej”. W istocie hybrydy pentekostalizmu i technookultyzmu. Zarówno zewnętrzne cechy, jak i prawdziwa treść tej nowej „religii świeckiej”, stworzonej specjalnie dla amerykańskiej elity technokratycznej, można dostrzec, badając działania jej najwybitniejszych postaci publicznych.

Siłą napędową powstania „religii świeckiej”, jak nazywa ją Musk, jest sama śmietanka Doliny Krzemowej – ludzie o ogromnym bogactwie i wpływie na społeczeństwo dzięki swoim produktom IT, a także ci z kręgu osób inicjujących i zarządzających trwającymi globalnymi transformacjami. Te transformacje, powtarzamy, są zrealizowanym rezultatem metafizycznych koncepcji tej technologicznej elity i znajdują się o poziom wyżej od procesów politycznych i ekonomicznych, o których chętnie dyskutują eksperci i politolodzy.

W końcu, jeżeli Peter Thiel – założyciel PayPala i Palantira, pracującego dla Pentagonu, a zarazem otwarcie homoseksualny mężczyzna, który określa się mianem chrześcijanina – przy każdej okazji mówił o nadchodzącej Apokalipsie i nadejściu Antychrysta, to będzie działał zgodnie ze swoją wiarą. A wiara ta nakazuje aktywny opór wobec nadejścia Antychrysta, ostateczną walkę z jego sługami, a po zwycięstwie nadejście Królestwa Chrystusa. To zasadniczo inny rodzaj życia niż zwyczajne, w którym chrześcijanie oczekują na Drugie Przyjście.

W swoich publicznych przemówieniach i wykładach zamkniętych Thiel zasadniczo ogłasza, iż to „zwyczajne” życie się skończyło. Odtąd każdy musi zdecydować, z kim jest: z „Chrystusem” (i Thielem), czy przeciwko niemu. A ci, którzy z jakiegokolwiek powodu odmawiają podjęcia decyzji, zostaną oczywiście zaklasyfikowani jako przeciwnicy Thiela (i Chrystusa!). Apokalipsa nie dopuszcza istnienia grupy „niezdecydowanych”. A jeżeli zignorujemy ten aspekt światopoglądu Thiela, nie będziemy w stanie w pełni zrozumieć, co dokładnie chce osiągnąć, wprowadzając Vance’a do władzy. Vance, nawiasem mówiąc, jest ewidentnie przygotowywany na następcę Trumpa. Zostało to już wielokrotnie i otwarcie stwierdzone na dość wysokim szczeblu.

Na przykład pod koniec grudnia liderka ruchu protrumpowskiego Turning Point, Erica Kirk – wdowa po zamordowanym współzałożycielu ruchu, Charliem Kirkowi – oświadczyła, iż organizacja założona przez jej męża będzie zabiegała o wybór Vance’a na prezydenta USA w 2028 roku. Pamiętajmy, iż sam Charlie Kirk był uczniem tak prominentnego przedstawiciela „Nowej Reformacji Apostolskiej”, jak Lance Wollnau, który w tym ruchu miał status „apostoła”. Innymi słowy, Vance jest filarem sojuszu technokratów (lub technofeudalistów) i zwolenników Kościoła Zielonoświątkowego Dobrobytu.

Ale wracając do Petera Thiela, warto ostrzec, iż błędem byłoby postrzeganie go jako ekscentrycznego miliardera, którego siłą napędową jest religia. Thiel nie jest bynajmniej prosty, a tym bardziej szalony; wręcz przeciwnie, jest dość inteligentny, dobrze wykształcony w dziedzinie nauk humanistycznych i, co najważniejsze, otwarcie wyraża swoje poglądy.

Thiel nigdy nie aspirował do władzy politycznej ani nie piastował żadnego urzędu politycznego. Co więcej, jest autorem kontrowersyjnego stwierdzenia, iż ​​demokracja i wolność są nie do pogodzenia. Jak jednak omawialiśmy w poprzednim artykule, jeżeli rządzenie zostanie oddane w ręce sztucznej inteligencji, czyli technokratów, ludzkość pożegna się zarówno z demokracją, jak i wolnością.

To Thiel – i nie tylko dzisiaj – mówił o wyczerpaniu się ludzkiego rozwoju i rychłym nadejściu Antychrysta, który ujawni się jako przeciwnik postępu technologicznego, a przede wszystkim sztucznej inteligencji (AI). Według Thiela, albo powstanie globalny rząd kontrolujący rozwój technologii i AI, albo świat stanie w obliczu Armagedonu w formie globalnej wojny. Aby przeciwdziałać temu Armagedonowi, Thiel i jego współpracownicy na nowo interpretują chrześcijaństwo w Stanach Zjednoczonych w kategoriach technokratycznych. Innymi słowy, budują tę samą „świecką religię”, o której mówi Musk.

Thiel jest zatem zasadniczo kluczową postacią, która zamierza metafizycznie zjednoczyć Dolinę Krzemową, intelektualny prawicowy konserwatyzm („Mroczne Oświecenie” Yarvina i inne podobne) oraz trumpistowski populizm w stylu Kirka. A potem jest „Nowa Reformacja Apostolska” z jej dalekim od roślinożernego projektu budowania świata, który między innymi zakłada nawrócenie wszystkich na chrześcijaństwo.

Ale co z dalekimi od chrześcijańskich poglądami religijnymi mieszkańców Doliny Krzemowej? Przecież przez dekady kulturę korporacyjną gigantów technologicznych definiowało nie 10 przykazań Starego Testamentu, ale 10 zasad jawnie pogańskiego festiwalu Burning Man. Sam Musk kiedyś twierdził, iż Burning Man to Dolina Krzemowa. I tylko leniwi nie wspominają o licznych wschodnich, ezoterycznych i wręcz okultystycznych rytuałach na festiwalu, wraz z towarzyszącymi im gwałtami, orgiami i rozwiązłością napędzaną narkotykami.

Aby przekonać opinię publiczną o autentyczności swojej skruchy, liberalno-demokratyczne zerwanie z okultystyczną „mroczną przeszłością” przez liberalno-demokratyczną publikę z Doliny Krzemowej musi być niezwykle demonstracyjne i jednoznaczne. Przynajmniej jeden z elitarnych uczestników festiwalu zadeklarował to w sierpniu 2025 roku.

Podczas gdy ostatni festiwal Burning Man odbywał się na pustyni w Nevadzie, wieloletnia uczestniczka i współorganizatorka (!) Nicole Shanahan opublikowała artykuł, w którym nazwała Burning Mana… „demonicznym”.

„Doszłam do wniosku, iż Burning Man to nie tylko ekscentryczny festiwal, ale potężne narzędzie oszustwa” – napisała Shanahan. „W rzeczywistości może to być jedno z najskuteczniejszych narzędzi Szatana do odciągania dusz od naszego Ojca Niebieskiego” – kontynuuje Shanahan, zaskakująco łatwo, co warto zauważyć, powołując się na średniowieczne traktaty o demonologii i systematycznie analizując, dlaczego sam festiwal jest demoniczny.

W swoim oświadczeniu Shanahan podkreśliła również, iż jest teraz chrześcijanką, która „pochłania” teologię. „Poświęcając się Pismu Świętemu, mojej rodzinie i krocząc w świetle Pana, odkrywam, iż ten proces odnowy wciąż się rozwija, pogłębiając się z dnia na dzień, krok po kroku” – napisała. „Nie pragnę już „wypalać człowieka”, ale teraz płonę gorliwością w Duchu”.

Można jednak wątpić w szczerość przejścia pani Shanahan z obozu organizatorów festiwalu do obozu jego krytyków. Naszym zdaniem jest to próba wywalczenia sobie miejsca wśród przyszłych zwycięzców i mistrzów cyfrowego „nowego, wspaniałego świata” budowanego przez Thiela, Muska i innych. Shanahan od wielu lat uczestniczy w festiwalu jako gość elity „Camp One” – jednego z najważniejszych obozów i centrum organizacyjnego festiwalu – a teraz, uchwycając nowego ducha Białego Domu, odważnie zmieniła swój wizerunek.

W tym miejscu warto poświęcić kilka słów pani Shanahan i wyjaśnić, dlaczego jej „nawrócenie na chrześcijaństwo” nie jest kaprysem kapryśnego informatyka, ale oznaką szerszego procesu „rechrystianizacji” Doliny Krzemowej.

Nicole Ann Shanahan jest z wykształcenia prawniczką i przedsiębiorczynią w branży IT. Była między innymi stypendystką na Wydziale Prawa Uniwersytetu Stanforda, gdzie Thiel często przemawiał. Sam Thiel, dla przypomnienia, również jest absolwentem Uniwersytetu Stanforda i posiada tytuł magistra prawa.

W 2018 roku Shanahan wyszła za mąż za założyciela Google’a, Siergieja Brina, z którym była w związku od 2014 roku. Oprócz osobistych występów pary na festiwalu Burning Man, firma zapewniała swoim pracownikom transport służbowy na festiwal. Para rozwiodła się w 2023 roku; według „The Wall Street Journal” powodem separacji był krótki romans Shanahan z Muskiem w 2021 roku.

W 2018 roku Shanahan pomogła sfinansować i uruchomić Centrum Długowieczności i Równości Kobiet w Zakresie Reprodukcji, utworzone w ramach Instytutu Badań nad Starzeniem się Bucka. W 2019 roku założyła prywatną fundację Bia-Echo, która prowadzi badania nad wydłużeniem życia reprodukcyjnego kobiet. Fundacja zainwestowała między innymi w Linus Biotechnology, Inc. (LinusBio), firmę biotechnologiczną. W 2023 roku Shanahan stwierdziła w wywiadzie, iż poszukiwanie „lekarstwa na autyzm” było dla Bia-Echo zajęciem dodatkowym i oszacowała, iż ​​60% swojego czasu poświęca badaniom nad autyzmem.

Dotyczy to zainteresowań zawodowych Shanahan – informatyki i biotechnologii. Interesujące są jednak również jej polityczne i duchowe doświadczenia.

Podobnie jak większość elit Doliny Krzemowej, przez kilka lat wspierała Partię Demokratyczną, w szczególności przekazując darowizny na kampanie Pete’a Buttigiega, otwarcie homoseksualnego mężczyzny, który później został sekretarzem transportu Joe Bidena, oraz na samego Joe Bidena. Jednak w 2024 roku Shanahan dołączyła do kampanii prezydenckiej Roberta Kennedy’ego Jr., odchodzącego demokraty, zostając kandydatem na wiceprezydenta i przekazując na nią znaczące darowizny. Sama Shanahan tłumaczyła tę gwałtowną zmianę na różne, choć nieprzekonujące, sposoby – mówiąc, iż nie była ani jednym, ani drugim, ale raczej sobą. Dla przypomnienia, Kennedy ostatecznie poparł Trumpa i w tej chwili pełni funkcję jego sekretarza zdrowia.

Jeśli chodzi o duchowe zmagania pani Shanahan, jej ścieżka jest o wiele bardziej zawiła i niejasna: w 2014 roku Shanahan (nawiasem mówiąc, wychowana w katolickiej szkole) przeszła na judaizm, będąc zaręczona ze swoim pierwszym mężem, Jeremym Krantzem. Później, po ślubie z Siergiejem Brinem, aktywnie uczestniczyła w „duchowych”, czyli okultystyczno-pogańskich, praktykach festiwalu Burning Man. W 2023 roku Shanahan zorganizowała „ceremonię miłości” i zaręczyny z Jacobem Strumwasserem, konsultantem w firmie programistycznej Bitcoin Lightning Labs. Para, która poznała się na festiwalu Burning Man w 2022 roku, przeprowadziła samą ceremonię zgodnie z tradycją druidów.

W 2025 roku Shanahan ogłosiła, iż ​​porzuca judaizm i dołącza do kościoła „Żydzi dla Jezusa”. Jej nagłemu przyjęciu chrześcijaństwa towarzyszył atak na „demonicznego” (trudno się z nią nie zgodzić) Burning Mana.

Przejście od jednej wiary do drugiej w religiach abrahamowych można postrzegać na różne sposoby. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na dwie ważne kwestie. Po pierwsze, ani judaizm, ani katolicyzm, ani chrześcijaństwo w ogóle nie tolerują żadnej formy okultyzmu ani uczestnictwa w pogańskich obrzędach religijnych. Po drugie, kamieniem węgielnym wszystkich wyznań chrześcijańskich jest kwestia zbawienia lub zguby duszy. Druidyzm zaś, jeżeli Shanahan traktowała go poważnie i choćby zdecydowała się na małżeństwo zgodnie z tymi celtyckimi obrzędami nie ze względów estetycznych, ale z powołania serca, koncentruje się na zniszczeniu duszy jako zjawisku szkodliwym i niebezpiecznym. Należy zatem uznać, iż albo religijne wahania Shanahana nie mają nic wspólnego z autentyczną potrzebą duchową i stanowią formę naśladownictwa, mającą na celu dopasowanie się do bardziej sprzyjającego otoczenia, albo też nowa wersja chrześcijaństwa (zwana technochrześcijaństwem), którą niedawno przyjął Shanahan, to nic innego jak owcza skóra noszonych przez tych samych fałszywych proroków, pragnących zniszczyć dusze swoich wyznawców.

Autorzy: Anastazja Gromowa i Maksym Kariew

za:Лжепророки Кремниевой долины

(wybór, podkreślenia i tłum. PZ)

Читать всю статью