
No, może na „wUkrainie” syjoniści są w zdecydowanie lepszej sytuacji niż w Iranie, bo np.:
.
Tym nie mniej końca wojny z Rosją prowadzonej przez żydowsko-banderowski reżim Ukrainy w interesie światowej, syjonistycznej, finansjery raczej nie widać. No i co by nie mówić, to ta syjonistyczna finansjera albo jak to eufemistycznie określił były min. rolnictwa J.K.Ardanowski, „międzynarodowe grupy kapitałowe”– a co to takiego „Miedzynaród” to chyba już wiemy od H.Forda lub od R.Dmowskiego -, drenują Ukrainę i Ukraińców według młodzieżowego języka „na maksa”, a koszty wojny z Rosją przerzucają na Europę, a choćby na Rosję, kradnąc jej zagraniczne aktywa. Jednak militarne zaangażowanie Zachodu – czytaj: syjonistów -, w wojnę przeciw Rosji bardzo mocno nadszarpnęło militarne zasoby Zachodu, w tym i samych USA. Widać to bardzo dobrze na przykładzie syjonistycznej agresji na Iran – syjonistyczni bandyci z USA i Izraela zmuszeni zostali do rozejmu, który był chyba ich inicjatywą, bo rozejm przyjęli na warunkach Iranu (?).
Czy potrafimy powiązać prowadzoną przez syjonistów wojnę przeciw Rosji z agresją syjonistów na Iran ? Powiązanie jest dość oczywiste, równie oczywiste są wnioski: 1. syjoniści nie są w stanie prowadzić wojny i zwyciężać na wielu frontach, 2. Rosja celowo prowadzi długotrwałą wojnę z Zachodem na Ukrainie, bo jak widać osłabia to możliwości militarne Zachodu.
Stąd rozejm zamiast zwycięstwa syjonistycznych zbrodniarzy z USA i Izraela, rozejm na warunkach Iranu.
Czy Polska winna utrzymywać sojuszniczą podległość w stosunkach z syjonistycznymi państwami terrorystycznymi, z USA i z Izraelem ? Jakie korzyści osiągamy jako kraj i jako obywatele stając się pomocnikiem międzynarodowych gangsterów i terrorystów ?
Dariusz Kosiur















