
Obie tradycje wierzą, iż historia zmierza ku bosko wyznaczonemu finałowi, ale główny bohater tego finału jest inny.
Dla chrześcijańskich ewangelików jest to Jezus Chrystus powracający w chwale.
Dla szyickich muzułmanów to powrót imama al-Mahdiego, by ustanowić sprawiedliwość.
Mój ojciec zawsze uczył mnie, iż to NIE to, w co wierzę, rządzi działaniami jakiegokolwiek przeciwnika, ale to, w co oni wierzą. Zabicie ajatollaha tylko WZMOCNIŁO ich przekonanie, iż Ameryka i Izrael są agentami Wielkiego Szatana.
Zabójstwo ich przywódcy religijnego, takiego jak ajatollah Chamenei, czy choćby wojskowy i polityczny przywódca Qasem Soleimani, jest często interpretowane przez wierzących jako znaki lub zapowiedzi wpisujące się w istniejącą narrację.
Sposób, w jaki szyicki muzułmanin postrzega USA i Izrael w tym kontekście, jest bardziej złożony niż proste, bezpośrednie spełnienie przepowiedni.
Polityka Izraela polegająca na zabijaniu przywódców przekroczyła granicę. Krążą teraz plotki, iż Netanjahu krąży nad Izraelem, wiedząc, iż Iran może teraz przyjąć własną taktykę i celować w dalsze zabijanie izraelskich przywódców.
Weszli prosto w tę wymówkę wojny z Izraelem, iż oni i Stany Zjednoczone są rzeczywiście Wielkim Szatanem i jest to w istocie zapowiedź Dni Ostatecznych.
Stany Zjednoczone są postrzegane jako "Wielki Szatan", a "Mały Szatan" to Izrael.
Pogląd ten został spopularyzowany przez ajatollaha Chomeiniego podczas rewolucji irańskiej w 1979 roku, aby uciszyć jego opozycję sprzeciwiającą się państwu religijnemu.
Były to głównie terminy polityczne i ideologiczne.
Wynikają one z konkretnych skarg:
USA: Postrzegany jako wspierający represyjnego szacha Iranu, sprzeciwiający się rewolucji, a później jako hegemoniczna potęga interweniująca na Bliskim Wschodzie (np. w Iraku, wspierający Izrael).
Izrael: Postrzegane przez pryzmat konfliktu palestyńskiego, jako mocarstwo okupacyjne i jako państwo niemuzułmańskie ustanowione w sercu świata muzułmańskiego.
To są współczesne konflikty polityczne, a nie bezpośrednie przepowiednie z IX wieku. Chociaż USA i Izrael nie są wymienione w oryginalnych tekstach religijnych, wierzący patrzący na świat przez tę pryzmat będą szukać sposobów, by przenieść współczesne wydarzenia na przepowiednię do przepowiedzianych czasów ostatecznych, tak jak ludzie robią to z przepowiedniami Nostradamusa. Oto jak często powstaje takie powiązanie:
USA jako siła fitny (Chaos/Korupcja): Przepowiedziano jest, iż Mahdi pojawi się, gdy świat wypełni się niesprawiedliwością i uciskiem. Dla wielu szyitów globalna potęga i wpływy USA, które postrzegają jako wspierające skorumpowane reżimy i wywołujące niestabilność, są doskonałym przykładem rodzaju "aroganckiej władzy" (mustakbirin), która tworzy niesprawiedliwość, którą Mahdi zamierza zniszczyć.
Rola Izraela i "Bayt al-Maqdis": Jerozolima (Bayt al-Maqdis) ma ogromne znaczenie w eschatologii islamskiej. To miejsce, z którego prorok Mahomet wstąpił do nieba i, jak już wspomnieliśmy, miejsce, gdzie zstąpi Jezus. Dlatego każdy konflikt między Jerozolimą a Izraelem jest natychmiast postrzegany przez pryzmat eschatologiczny. Walka o miasto jest postrzegana jako centralny element ostatecznej, kosmicznej walki dobra ze złem.
Al-Dajjal (Oszust): Niektórzy współcześni szyiccy duchowni i myśliciele dostrzegali podobieństwa między cechami al-Dajjala — zwodniczej, jednookiej postaci, która sprowadzi świat na manowce fałszywymi obietnicami i kontrolą nad zasobami — a globalnymi strukturami władzy, które kojarzą ze Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami. To metaforyczny i interpretacyjny skok, a nie podstawowa doktryna. Idea jest taka, iż system kierowany przez "Wielkiego Szatana" jest nowoczesnym przejawem zwodniczej mocy al-Dajjal.
Zabicie przywódcy zawsze było odrzucane podczas wojny
Pogląd, iż zabicie przywódcy może wyeliminować możliwość poddania się, jest uznawaną zasadą w doktrynie wojskowej. Na przykład w teorii wojny nuklearnej niektóre strategie wyraźnie wykluczają uderzenia dekapitacyjne właśnie z tego powodu. Logika jest taka, iż lepiej zachować struktury dowodzenia i kontroli przeciwnika, tak aby pozostał jeden, uznany autorytet zdolny do negocjowania kapitulacji lub zawieszenia broni.
Zabicie przywódcy nie kończy wojny ani nie zastraszy nowych przywódców. Wzmacnia sam opór. Ostrzegałem, iż te działania są wysoce niebezpieczne, a jeżeli celem jest podporządkowanie sobie Iranu, to jedynie stworzyłeś kolejne pokolenie nienawiści.



