No i qrwa, kozojebcy właśnie sami sobie wjebali kuta*a w dupę tak głęboko, iż aż im ropa z oczu cieknie.
Ci debile w brudnych turbanach myśleli, iż są najsprytniejszymi strategami świata: „zamkniemy Cieśninę Hormuz, Amerykanie się zesrają, GCC będzie nas błagać na kolanach, a my będziemy wielcy jak Allach na sterydach”.
No i zamknęli. Genialny plan, barany jebane.
Tylko zapomnieli, iż 95% ich własnej ropy też płynie dokładnie tamtędy. A teraz? Teraz to USA zablokowały im tę pieprzoną cieśninę i każdy jebany dzień tej blokady kosztuje irański reżim 470 milionów dolarów. Czterysta siedemdziesiąt milionów. Dziennie. Na rakiety, na proxy, na te wszystkie „odwety” w stylu „uderzymy w bazy, których nie ma, i w kraje, które mają nas w głębokiej dupie”.
Kozojebcy już nie mają kasy.
Serio. Pieniądze na „świętą wojnę” właśnie skończyły się razem z ropą, która gnije w portach. Reżim, który jeszcze wczoraj groził całemu światu atomem i ogniem piekielnym, teraz siedzi w Teheranie i liczy ostatnie grosze jak emeryt na zasiłku. Jeszcze chwilę i własny lud rozwali im tekturowe czołgi gołymi rękami. A najpiękniejsze w tym wszystkim? To wszystko dzięki temu, iż Trump nie dał im tej nuklearnej bomby na srebrnej tacy jak by chciała ta idiotka Kamala. Zlikwidował ten debilny deal, przycisnął ich jak należy, a teraz jeszcze Bibi w Libanie tak im wpierdolił, iż Hezbollah musiał podpisać rozejm na warunkach Izraela i płakać rzewnymi łzami w hidżabie.
Irański „mistrzowski plan ekonomicznego odwetu” okazał się największym samobójstwem strategicznym od czasów, jak Hitler postanowił zaatakować Rosję zimą w samych majtkach. Chcieli zdemolować interesy USA w Zatoce? Gratulacje, geniusze. Zdemonolowali własne portfele tak, iż aż echo niesie. Teraz siedzą tam i myślą: „qrwa mać, może jednak nie trzeba było bawić się w blokadę cieśniny i atakować pól naftowych?”. Za późno, ośle w turbanach. Pieniądze się skończyły. Wojna zaraz też.
A my? My tylko popcorn, zimne piwo .
Dzięki, prezydencie Trump.
Dzięki, Bibi.
Kozojebcy właśnie dostali po mordzie tak, iż jeszcze przez dekadę będą srać krwią i ropą na zmianę. I to jest, qrwa, piękne.
To plugawe, hipokrytyczne zwierzęta w ludzkim przebraniu.
Śmierć im w ryj i wszystkim tym co ich popieraja.
Z Tel Awiwu, z dumą
Wasz bloger z Izraela
Am Yisrael Chai!

Tel - Awiw
17 kwietnia 2026
Wyszukał, opracował i udostępnił: Jarek Ruszkiewicz SL
Tekst opublikowany na portaliku Wolne Media













