
Tyr, Liban, kwiecień 2026 r. © Getty Images / Anadolu / Współpracownik
Niedawno ogłoszone przedłużenie zawieszenia broni w Libanie zostało określone przez izraelskiego wysłannika przy ONZ jako „nie w 100%”. Korespondent RT w Bejrucie, Steve Sweeney, twierdzi, iż wypowiedzi ambasadora Danny'ego Danona odzwierciedlają sytuację na miejscu, a obserwatorzy odnotowują powtarzające się naruszenia zawieszenia broni przez Zachodnią Jerozolimę.
10-dniowe zawieszenie broni między Izraelem a Libanem, pierwotnie ogłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa w zeszłym tygodniu, zostało przedłużone w czwartek o kolejne trzy tygodnie.
Według Sweeneya siły izraelskie wykorzystały ten okres ciszy do okupacji połaci południowego Libanu i wprowadzenia „żółtej strefy” na wzór Strefy Gazy, obejmującej około 55 miast i wsi, do których mieszkańcy nie mogą wrócić.
Opisał ten obszar jako „de facto strefę śmierci”, wskazując na doniesienia, iż żołnierze otrzymali rozkaz otwarcia ognia do każdego, kto wkracza na jego teren, oraz na zniszczenia domów, szpitali, karetek pogotowia, szkół i innej infrastruktury cywilnej od czasu eskalacji w marcu, w wyniku której zginęło prawie 2500 osób.
Chociaż trzytygodniowe przedłużenie może przynieść Bejrutowi pewną ulgę po tygodniach bombardowań, a Trump „wydaje się myśleć, iż uda mu się wypracować długoterminowe porozumienie pokojowe”, dla ludzi na miejscu – zwłaszcza w południowym Libanie – „wydaje się to bardzo odległą nadzieją” – mówi Sweeney.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/639032-israel-lebanon-ceasefire-extension/










