Opublikowano 4 września 2026 r., godz. 16:28
Autor: Constantin von Hoffmeister – niemiecki komentator spraw politycznych i kulturalnych, autor książki *The Fate of White America* oraz dyrektor Multipolar Press

Po siódme i ósme, program zakłada odnowę kulturową szanującą niemieckie tradycje. Z placówek oświatowych usunięte zostaną tęczowe flagi, gdyż sale lekcyjne nie powinny służyć jako przestrzeń reklamowa dla dewiacyjnych orientacji seksualnych czy lewicowych kampanii politycznych. W ich miejsce pojawi się czarno-czerwono-złota flaga federalna. Uświadomi to dzieciom, iż Niemcy są ich wspólnym krajem, a przynależność do niego wiąże się nie tylko z prawami, ale i z obowiązkami. Istniejąca kampania stanowa #moderndenken (nowoczesne myślenie) ustąpi miejsca inicjatywie #deutschdenken (niemieckie myślenie). Nowe przedsięwzięcie będzie promować niemiecką historię, kulturę, charakter regionalny oraz tożsamość narodową. AfD odrzuca również próby definiowania Saksonii-Anhalt głównie przez pryzmat ruchu Bauhaus, którego styl międzynarodowy dążył do pozbawienia sztuki i architektury znacznej części ich dziedzicznego charakteru etnicznego i regionalnego. Zamiast tego partia położy większy nacisk na dawne dziedzictwo tego regionu oraz ludzi, którzy je współtworzyli. Wywołało to falę zarzutów, jakoby AfD zagrażała samej sztuce. Zarzut ten myli wycofanie państwowego wsparcia z cenzurą. Artyści mogą przez cały czas tworzyć to, co chcą, ale nie będą już mieli automatycznego prawa do korzystania ze środków publicznych. Naród niemiecki ma takie samo prawo do ochrony własnej kultury, do jakiego z dumą zachęca się każdy inny naród.
Po dziewiąte, AfD ograniczy liczbę ministerstw w rządzie krajowym. Zbyt rozbudowana struktura ministerstw generuje kolejne urzędy, tytuły, działy prasowe i stanowiska kierownicze dla lojalnych działaczy partyjnych, nie przekładając się przy tym na lepsze funkcjonowanie władz. Mniejsza administracja pozwoli obniżyć koszty, skrócić ścieżki decyzyjne i utrudni ministrom ukrywanie porażek w gąszczu agencji oraz komisji. Rząd powinien koncentrować się na kluczowych usługach mających wpływ na codzienne życie obywateli.
Po dziesiąte, partia powoła parlamentarną komisję śledczą do zbadania działań podjętych w okresie pandemii Covid-19. Komisja przeanalizuje kwestie lockdownów, zamykania szkół, ograniczeń w przemieszczaniu się i zgromadzeniach, presji związanej ze szczepieniami oraz wykluczania z debaty publicznej ekspertów prezentujących odmienne zdanie. Ustali ona, w jakich przypadkach urzędnicy przekroczyli swoje uprawnienia, kiedy środki zaradcze były nieproporcjonalne do sytuacji oraz kto ponosił za to odpowiedzialność. Celem jest wyciągnięcie konsekwencji. Prawa zawieszone w obliczu stanu wyjątkowego raczej nie pozostaną bezpieczne podczas kolejnego kryzysu, jeżeli nadużycia nie zostaną nazwane i ukarane. Ta sama klasa polityczna, która dziś ostrzega, iż zwycięstwo AfD zagroziłoby demokracji, wykazała znikome zainteresowanie zbadaniem tego, jak gwałtownie zawieszono podstawowe swobody obywatelskie w czasie pandemii. Komitet ten zamierza przedstawić opinii publicznej dokumenty, decyzje oraz kwestie odpowiedzialności.
Według ostatnich sondaży poparcie dla AfD oscyluje wokół 42% – co stanowi niemal dwukrotność wyniku CDU (22%) – podczas gdy Lewica może liczyć na blisko 13%. W zależności od tego, ile mniejszych partii nie zdoła przekroczyć 5-procentowego progu wyborczego, AfD może choćby zdobyć bezwzględną większość mandatów w parlamencie krajowym.
Ulrich Siegmund, wybrany do zarządu przy poparciu 99,5% głosów, wezwał jednak do zachowania pokory, dyscypliny i ciężkiej pracy aż do oddania ostatniego głosu. Przeciwko niemu stoi cały aparat starego porządku. Kanclerz Friedrich Merz ostrzegał, iż rządy AfD odstraszyłyby zagranicznych inwestorów. To bzdura: inwestorom zależy na przystępnej cenowo energii, bezpieczeństwie publicznym, wykwalifikowanych pracownikach i przewidywalnych zasadach – a są to obszary, w których dotychczasowe partie zawiodły. Lewicowe grupy aktywistów namawiają wyborców do głosowania taktycznego na SPD i Zielonych, wyłącznie po to, by nie dopuścić do zdobycia większości przez AfD. Komentatorzy zastanawiają się, czy urzędnicy państwowi i funkcjonariusze policji mogliby odmówić wykonania rozkazów rządu wybranego przez AfD. Niemieckie prawo nie zezwala na odmowę jedynie z powodu przynależności przełożonego do AfD, ale wszyscy wiemy, iż w krytycznych momentach prawo to traci na znaczeniu.
Główne partie utrzymują swój „kordon sanitarny” i wolą zawiązać koalicję ponad dawnymi podziałami ideologicznymi, niż pozwolić na sprawowanie władzy przez najsilniejsze ugrupowanie. Odpowiedzią AfD pozostaje jej program: konkretny plan rządzenia od pierwszego dnia i zerwania z dekadami nieudolnych rządów establishmentu. Stare partie miały dziesięciolecia na rozwiązanie tych problemów. Ich rządy przyniosły wzrost kosztów, pogorszenie porządku publicznego, otwarcie granic, wzrost przestępczości, niewydolność usług publicznych oraz lekceważenie tożsamości narodowej. Teraz, gdy wyborcy odwracają się od nich, oni nazywają tych wyborców niebezpiecznymi. Saksonia-Anhalt ma szansę pokazać, iż głosy oddane przy urnach wciąż znaczą więcej niż akta służb specjalnych, kampanie medialne, ostrzeżenia ministrów czy polityczne groźby.
Wypowiedzi, poglądy i opinie wyrażone w tym felietonie należą wyłącznie do autora i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko RT.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/645137-germany-afd-historic-vote/












